Powiat leżajski procesuje się z miastem

    Powiat leżajski procesuje się z miastem

    Małgorzata Motor

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    - Zamierzamy zawrzeć ugodę - mówi Piotr Urban, burmistrz Leżajska.

    - Zamierzamy zawrzeć ugodę - mówi Piotr Urban, burmistrz Leżajska. ©Archiwum

    Zdaniem władz powiatu leżajskiego, miasto jest im winne prawie 400 tys. zł. Od roku próbują wyciągnąć pieniądze z miejskiego budżetu, ale z marnym skutkiem. Samorząd wytoczył w końcu proces Leżajskowi.
    - Zamierzamy zawrzeć ugodę - mówi Piotr Urban, burmistrz Leżajska.

    - Zamierzamy zawrzeć ugodę - mówi Piotr Urban, burmistrz Leżajska. ©Archiwum

    Skąd tak duży dług? Okazuje się, że poprzednie władze Leżajska postanowiły dorzucić się do przebudowy drogi powiatowej. Ale tylko do tej części, która przebiega przez miasto.

    W grę wchodziły dwie ulice kpt. Kuczka i Lipy. W sumie ok. 1,5 km. Przebudowane miało być też jeszcze ponad 5 km wspomnianej drogi ciągnącej się przez gminę Leżajsk, która również postanowiła dołożyć się do inwestycji. O ile gmina wywiązała się z umowy. Leżajsk niestety nie. I to pomimo tego, że między samorządami podpisano porozumienie o współfinansowaniu.

    Powiat źle wyliczył kwotę

    [obrazek2] Jan Kida, starosta leżajski, zgodził się na obniżenie długu miasta do 252 tys. zł. (fot. Archiwum)Remont siedmiokilometrowego odcinka miał pochłonąć ok. 7 mln zł. Ze względu na to, że pojawiła się szansa na sięgnięcie po pieniądze unijne na tę inwestycję, powiat ogłosił od razu przetarg na jej projektowanie. A kiedy uzyskał unijne ponad 4 mln zł, ogłosił przetarg na przebudowę.

    I współpraca między samorządami układała się bez zarzutów do czasu, gdy rok temu powiat przedstawił, już nowym władzom Leżajska, rachunki. Wynikało z nich, że miasto ma wyłożyć ponad pół miliona złotych. Tymczasem w budżecie miasta zarezerwowanych było raptem 20 tys. zł. Zaczęto przerzucać się pismami. Drogę zdążono przebudować, a powiat musiał ostatecznie wyłożyć ze swojego budżetu pieniądze.

    Teraz na drodze sądowej domaga się zwrotu pieniędzy. Jednak już nie pół miliona złotych, ale niecałych 400 tys. zł. Dlaczego? Powiat źle wyliczył miastu kwotę dofinansowania, co władze Leżajska nie omieszkały mu wytknąć.

    To jednak nie jedyny powód. Joanna Deręgowska reprezentująca Leżajsk w Sądzie Okręgowym w Rzeszowie stwierdziła, że zawarte porozumienie nie daje podstaw do żądania zapłaty, bo nie zawierało zasad rozliczeń. Innymi słowy, wyliczenia przedstawione przez powiat wcale nie wynikały z zawartego porozumienia.

    Starosta i burmistrz chcą ugody

    Kto w tym sporze ma rację, stwierdzi sąd. Ten jednak na pierwszej rozprawie wezwał strony do ugody i odroczył sprawę do 31 stycznia. Czy miasto wykorzysta czas na dogadanie się z powiatem?

    - Zamierzamy zawrzeć ugodę. Jestem po bardzo merytorycznej rozmowie ze starostą. W piątek zawarliśmy protokół uzgodnień, który upoważnia mnie do nakłonienia radnych Leżajska, by przyjęli warunki ugody - wyjaśnia Piotr Urban, burmistrz Leżajska.

    A te dla Leżajska są korzystne. Jan Kida, starosta leżajski, zgodził się na obniżenie długu miasta do 252 tys. zł. Czy radni Leżajska zdecydują się wyłożyć taką kwotę z budżetu?

    - W piątek odbędzie się nadzwyczajna sesja Rady Miasta. Będę radnych usilnie do tego namawiał - zapewnia Piotr Urban.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (15)

    Wszystkie komentarze (15) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo