Nowiny24
    Polecamy

    Polecamy na weekend

    Rozwiń
    Nowiny24
    Zwiń

    Polecamy na weekend

    Lubisz zagadki logiczne? Jesteś spostrzegawczy? Zmierz się z naszym szybkim testem na inteligencję. Wynik 12/15 będzie sukcesem!

    Dramatyczny apel rzeszowianki: nie możecie mojego męża wydać...

    Dramatyczny apel rzeszowianki: nie możecie mojego męża wydać Turkom!

    Małgorzata Froń

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    - Będę walczyła o męża - zapowiada Anna Kupiszewska. - Wierzę, że zostanie w Polsce.

    - Będę walczyła o męża - zapowiada Anna Kupiszewska. - Wierzę, że zostanie w Polsce. ©Krzysztof Łokaj

    Rzeszowianka walczy o uwolnienie męża, Kurda z tureckim obywatelstwem. Aresztowano go w Rzeszowie, bo jest poszukiwany jako groźny terrorysta.
    - Będę walczyła o męża - zapowiada Anna Kupiszewska. - Wierzę, że zostanie w Polsce.

    - Będę walczyła o męża - zapowiada Anna Kupiszewska. - Wierzę, że zostanie w Polsce. ©Krzysztof Łokaj

    O Musie Doganie zamieszczono wiele informacji na szwedzkich stronach internetowych. Międzynarodowe organizacje wzywają władze naszego kraju, żeby nie deportowały Kurda. Żona Musy wysłała listy z prośbą o pomoc do organizacji walczących o prawa człowieka. Na razie nie doczekała się odpowiedzi.



    W Turcji grozi mu długoletnie więzienie, a może nawet śmierć.

    Poznali się ponad rok temu w jednym z rzeszowskich barów.
    On przyjechał ze Szwecji. Przystojny, elokwentny. Zakochali się w sobie. W październiku ubiegłego roku wzięli ślub. Byli szczęśliwi. Aż do 3 stycznia, kiedy to zostali zatrzymani przez straż graniczną.

    Potraktowali nas jak terrorystów

    Kurdowie - 25-milionowy naród zamieszkujący Kurdystan (krainę podzieloną pomiędzy Turcję, Irak, Iran i Syrię) oraz częściowo Afganistan, Kazachstan i Armenię. Blisko połowa Kurdów żyje w Turcji, co stanowi 1/5 ludności tego państwa. Kurdowie posługują się odrębnym językiem i mają bogatą kulturę sięgającą XI w. Od lat walczą o utworzenie niepodległego państwa.



    Annie Kupiszewskiej trudno jest mówić o tym, co się stało w tamten wieczór w Rzeszowie.

    - Wyszliśmy z pabu, szliśmy ulicą Kopernika, trzymaliśmy się za ręce, śmialiśmy się - opowiada. - Nagle jacyś mężczyźni wyskoczyli z nieoznakowanych samochodów. Męża wepchnęli do jednego, mnie do drugiego. Potem przeszukali mieszkanie, które wynajmujemy, zabrali komputery, telefony. Nie obyło się bez złośliwości i pytań typu: Czy wyszłam za niego dla kasy, kto go utrzymuje, bo przecież nie pracuje. Byli bardzo zdziwieni, że jestem wykładowcą na wyższej uczelni. Po prostu potraktowali nas jak terrorystów.

    Po przesłuchaniu Annę wypuszczono, Musę zatrzymano, siedzi na Załężu.

    - Byli też u mojej mamy - dodaje Anna. - Pytali, czy mu choinka nie przeszkadza, czy mnie obsypuje klejnotami. Pewnie chcieli udowodnić, że płacą mu terroryści. Na szczęście znalazłam potwierdzenia przekazania pieniędzy przez jego rodzinę w Turcji. Nie wiem, co by było, gdybym tego nie znalazła.

    Turcja nie przestała go ścigać

    Musa Dogan miał 19 lat, kiedy go aresztowano. Podobno działał w organizacji terrorystycznej o zabarwieniu komunistycznym. Anna w to nie wierzy. Podkreśla, że organizacja ta - według światowych opinii - nigdy nie była zaliczana do terrorystycznych, a Musa nigdy nie był jej członkiem.

    Ale to nie przeszkadzało tureckim władzom, żeby w 1996 roku go skazać. Zarzucono mu popełnienie czynów przestępczych, które miały na celu, przy użyciu przemocy zbrojnej, zmianę konstytucyjnego porządku i wprowadzenie reżimu na zasadach marksistowsko-leninowskich. Wyrok brzmiał: kara śmierci. Potem zamieniono ją na 20 lat ciężkiego więzienia.

    Żona Musy opowiada:

    - Mimo że nigdy nie udowodniono mu żadnej winy ani przynależności do organizacji terrorystycznych, był przetrzymywany w kilku więzieniach, bity i torturowany. Wiele razy przeprowadzał głodówkę. Po kolejnej, która trwała ponad 120 dni, trafił do szpitala i uciekł.

    Ucieczkę zorganizowała mu rodzina i przyjaciele. Tułał się po wielu krajach, w końcu trafił do Szwecji, gdzie w 2007 roku dostał azyl polityczny.

    Turcja nie przestała go ścigać, żąda jego ekstradycji.

    Będę walczyć o męża

    Anna jest załamana. Wie, że powrót męża do Turcji wiązałby się z kolejnym aresztowaniem, torturami, a może śmiercią.

    - Nie rozumiem, dlaczego został zatrzymany. Po ślubie złożyliśmy w podkarpackim urzędzie wojewódzkim wszystkie wymagane dokumenty, łącznie z informacją o azylu politycznym w Szwecji - Anna nie kryje zdenerwowania. - Ale nikt na to nie zwraca uwagi. Poinformowałam już organizacje międzynarodowe o sytuacji i poprosiłam o przesłanie dokumentów ze Szwecji. Będę walczyć o męża - zapowiada. - On nie może wrócić do Turcji, tam grozi mu niebezpieczeństwo. Nie jest żadnym terrorystą - zapewnia.

    Poszukiwany w 150 krajach

    Straż graniczna, która zatrzymała Musę, sprawę przekazała rzeszowskiej prokuraturze okręgowej.

    - Musa Dogan był osobą poszukiwaną w ponad 150 krajach świata stowarzyszonych w Interpolu - wyjaśnia Elżbieta Pikor, rzecznik Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu.

    Teraz prokuratura czeka na dokumenty z Turcji. - Bez tych dokumentów na razie nic nie możemy zrobić. Kiedy je dostaniemy, będziemy sprawę wyjaśniać - mówi prokurator okręgowy Bogdan Gunia.

    Na razie Musa do 11 lutego posiedzi w areszcie. Potem areszt może zostać przedłużony o kolejne 20 dni. Anna starała się o widzenie z mężem. Pani sędzia odmówiła.

    - Nie poddam się, będę walczyła o męża - zapowiada rzeszowianka. - Nie może być tak, żeby człowiek, któremu nie udowodniono winy, którego skazano na długoletnie więzienie, został wydalony z demokratycznego kraju. Wierzę mocno w to, że zostanie w Polsce. Tu jest jego dom.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (25)

    Wszystkie komentarze (25) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo