Prokurator razem z mężem na miejscu wypadku premier

    Prokurator razem z mężem na miejscu wypadku premier

    Marcin Banasik

    Aktualizacja:

    Dziennik Polski 24

    Śledczy: Winę za wypadek premier Szydło ponosi kierowca seicento

    Śledczy: Winę za wypadek premier Szydło ponosi kierowca seicento ©fot. Grzegorz Sułkowski

    Śledztwo. Prokuratura nie widzi w tym problemu. Były minister sprawiedliwości twierdzi, że to niedopuszczalne.
    Śledczy: Winę za wypadek premier Szydło ponosi kierowca seicento

    Śledczy: Winę za wypadek premier Szydło ponosi kierowca seicento ©fot. Grzegorz Sułkowski

    Oględziny miejsca wypadku do którego doszło 10 lutego w Oświęcimiu nadzorował zastępca krakowskiego prokuratora okręgowego prok. Maria Zębala.



    Rządowe audi zderzyło się wtedy z seicento, którym jechał 21-letni Sebastian K. Młody kierowca przepuścił pierwszy samochód, a następnie zaczął skręcać w lewo. Po zderzeniu z fiatem auto szefowej rządu uderzyło w drzewo.

    Jak podaje portal „News Kraków“ na polecenie Marii Kały, dyrektora Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie tuż po wypadku w oględzinach miejsca zdarzenia brali udział dwaj specjaliści do spraw wypadków: biegli Adam Reza oraz Jakub Zębala. Drugi biegły jest mężem pani prokurator. Doszło więc do sytuacji, w której małżonkowie, jeden jako prokurator, a drugi jako biegły pracowali razem na miejscu wypadku.

    - Do takiej sytuacji absolutnie nie powinno dojść - twierdzi Zbigniew Ćwiąkalski, krakowski adwokat, były minister sprawiedliwości.

    Ekspert tłumaczy, że służbowa obecność małżonków przy oględzinach może budzić wątpliwości co do obiektywizmu prowadzenia sprawy.

    - Trudno wyobrazić sobie sytuacje, że, np. biegły wykorzystał opinię, która byłaby w sprzeczności z dowodami, które zebrała jego żona - mówi Zbigniew Ćwiąkalski.

    Tymczasem „News Kraków“ podaje, że krakowska Prokuratura Okręgowa nie widzi problemu w tym, że na miejscu wypadku pojawiła się prokurator i jej mąż biegły. W informacji przesłanej serwisowi przez rzecznika, prok. Krzysztofa Dratwę czytamy, że „udział w czynnościach osób pozostających w związku małżeńskim nie wzbudza żadnych uzasadnionych zastrzeżeń, co do braku obiektywizmu którejkolwiek z tych osób”. Jednocześnie prokuratura pomniejsza rolę biegłego Zębali w oględzinach wypadku, twierdząc, że „ograniczyła się jedynie do czynności technicznej podłączenia licencjonowanego urządzenia do odczytywania danych z rejestratorów wypadkowych z wykorzystaniem systemu Bosch CDR”. Problem w tym, że odczyty z rejestratorów to bardzo ważny dowód w sprawie wypadku z udziałem premier.

    Prok. Włodzimierz Krzywicki, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Krakowie, która nadzoruje śledztwo, podkreślał podczas konferencji 28 lutego, że śledczy oczekują od biegłych „absolutnie bezstronnych, niczym niezakłóconych danych”.

    --Chodzi o suche fakty, które będzie można ustalić i jednoznacznie przeciąć rozmaite spekulacje na temat wypadku - stwierdził prok. Krzywicki. Dodał też, że odczyt z rejestratorów będzie miał „kapitalne znaczenie dla ostatecznej rekonstrukcji przebiegu wypadku”.

    Jakub Zębala po tym zdarzeniu został ostatecznie wyłączony ze sprawy. Obrońca Sebastiana K., mec. Władysław Pociej nie chce komentować sprawy.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo