Ekonomista: nie każdy musi mieć wyższe wykształcenie

    Ekonomista: nie każdy musi mieć wyższe wykształcenie

    Beata Terczyńska

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Tomasz Soliński, ekonomista WSIiZ w Rzeszowie.

    Tomasz Soliński, ekonomista WSIiZ w Rzeszowie. ©Archiwum.

    Rozmowa z Tomaszem Solińskim, ekonomistą Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie.
    Tomasz Soliński, ekonomista WSIiZ w Rzeszowie.

    Tomasz Soliński, ekonomista WSIiZ w Rzeszowie. ©Archiwum.

    - Jak wytłumaczyć trend, że większość młodzieży idzie do liceów ogólnokształcących, a niektóre zawodówki świecą pustkami?

    - Podyktowane jest to pędem ku wyższemu wykształceniu. Liceum skraca czasowo dostęp do wyższego wykształcenia. Po zawodówce trzeba potem pójść np. do technikum, by zdać maturę i dopiero wtedy studiować. Inna rzecz to słaba jeszcze wciąż promocja, współpraca przedsiębiorstw ze szkołami zawodowymi. Szkoły zawodowe też muszą się zmieniać, unowocześniać. Są cenne i potrzebne, ale muszą wypuszczać absolwentów z umiejętnościami, które są obecnie poszukiwane na rynku pracy.

    - Przestarzałe pracownie dzisiaj nie mają racji bytu.

    - Mechanik, ślusarz, tokarz, czy np. elektromechanik, musi nadążać za techniką, informatyką, elektroniką. Wyuczony pracy na nowym sprzęcie, znający nowe technologie, urządzenia, metody, znajdzie zatrudnienie, bo będzie potrafił posługiwać się tym, co przedsiębiorcy posiadają. To już się zmienia. Pracownie w szkołach stają się coraz lepsze. Dla firm nie ma nic lepszego, jak współpraca ze szkołą zawodową, która przygotuje im ludzi do zawodu. Bariera to jednak nie tylko braki sprzętowe, ale często też kadra, która musi się douczyć, bo nie jest już na tym etapie rozwoju technologicznego, nie ma współczesnej wiedzy. Programy nauczania powinny uwzględniać nie to, co było, ale to, co będzie.

    - Każdy musi dziś iść studia?

    - Nie. Nie każdy musi mieć wyższe wykształcenie, by być fachowcem. Dziś potrzebne są umiejętności praktyczne i językowe. Nawet pracownik obsługujący np. obrabiarkę sterowaną numerycznie, jeśli zna język, ma szansę wyjechać na dobrze płatny kontrakt. Wcale nie musi mieć ukończonych studiów.

    - Za jakiś czas może się okazać, że jeden fach w ręku to za mało...

    - Tak. Widać to na przykładzie dzisiejszych 50 - i 60-latków, którzy przepracowali w jednej firmie całe życie. Nigdy nikt nie uświadamiał im, że może się zdarzyć taka sytuacja, że stracą pracę i będzie rynek wymagający od nich nowych umiejętności.

    - Można przewidzieć, jakie zawody w najbliższych latach będą poszukiwane?

    - Tak. Można prognozować. Te przewidywania wynikają np. ze starzenia się społeczeństwa. To rodzi nowe potrzeby biznesowe i w zakresie kadr. Potrzebni więc będą fizjoterapeuci, rehabilitanci, opiekunowie osób starszych… Czyli od pracowników z najwyższymi kwalifikacjami po tych bez wyższego wykształcenia. Dalej - osoby po kierunkach technicznych związanych z budownictwem, elektromechaniką, elektroniką, mechaniką samochodową.



    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (4)

    Wszystkie komentarze (4) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo