Nastolatkowie na gigancie odnalezieni. Dziewczynkę odebrał...

    Nastolatkowie na gigancie odnalezieni. Dziewczynkę odebrał już ojciec

    MM

    Nowiny

    Nowiny

    Nastolatkowie na gigancie odnalezieni. Dziewczynkę odebrał już ojciec
    12-letnią Wiktorię ze Stalowej Woli w niedzielę przed godz. 6 rano odebrał z placówki opiekuńczo - wychowawczej w Gdyni jej ojciec. Na rodziców wciąż czeka tu 15-letni Wojtek.
    Nastolatkowie na gigancie odnalezieni. Dziewczynkę odebrał już ojciec
    Para nastolatków ze Stalowej Woli wpadła w centrum Gdyni, w sobotę wieczorem. Sygnał o tym, że znajduje się w tym mieście, pojawił się już w piątek.

    - Do prowadzących poszukiwania policjantów dotarła informacja, że zaginieni byli widziani w Gdyni w okolicach dworca PKP. Według ustaleń policji, noc z czwartku na piątek spędzili w jednym z hosteli w tym mieście - wyjaśnia Bartosz Wilk z podkarpackiej policji.

    Dziewczynka, by wynająć pokój wylegitymowała się swoimi dokumentami.
    Obsłudze hostelu nastolatkowie tłumaczyli się, że czekają na mamę, która się spóźnia, a miała przylecieć samolotem do Gdańska. W piątek rano opuścili hostel. A już w sobotę ok. godz. 21.30 funkcjonariusze z komisariatu Gdynia - Śródmieście zauważyli na ul. Świętojańskiej dwójkę nastolatków odpowiadających rysopisowi zaginionych.

    - Dyskretnie podeszli i zatrzymali dwójkę młodych mieszkańców Stalowej Woli - informuje Bartosz Wilk.

    Policyjny patrol zatrzymał ich na reprezentacyjnej ulicy Gdyni. Dzieci były zaskoczone zatrzymaniem.

    - Nie można w tym przypadku mówić o tym, że stawiały opór, bo mówimy tutaj przecież o dzieciach. Na funkcjonariuszy zareagowały jednak trochę niegrzecznie. Były drobne utarczki słowne, ale później zachowywały się już spokojnie. Grzeczne były również w placówce, do której trafiły - mówi Michał Rusak, rzecznik prasowy gdyńskiej policji.

    W chwili zatrzymania para nastolatków była w bardzo dobrym stanie. Uciekinierzy ze Stalowej Woli byli czyści i najedzeni. Z informacji policji wynika, że mieli wystarczająco dużo gotówki, by nocować w dobrych warunkach.

    - Nie wyglądały na dzieci, którym miałaby się też zdarzyć krzywda. Wstępnie wykluczyliśmy działania osób trzecich, które mogłyby je wykorzystać w ciągu tych kilku dni, kiedy zaginęły - wyjaśnia M. Rusak.

    Jak dodaje, policja sprawdzi również, czy w tym czasie nie popełniły żadnego przestępstwa.

    - Ale póki co nic na to nie wskazuje - dodaje rzecznik.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (10)

    Wszystkie komentarze (10) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo