Nowiny24
    Sport

    Sportowy weekend

    Rozwiń
    Kto oblał kwasem psa Lucky`ego? 500 zł za wskazanie winnego

    Kto oblał kwasem psa Lucky`ego? 500 zł za wskazanie winnego

    Dorota Mękarska

    Nowiny

    Nowiny

    Kundelka nazwano Lucky (Szczęściarz). Czeka on na nowego właściciela.

    Kundelka nazwano Lucky (Szczęściarz). Czeka on na nowego właściciela. ©STONZ

    Pies Lucky nie ma jeszcze dwóch lat, a już doświadczył bestialstwa człowieka. Na ciele ma rozległe rany wypalone żrącą substancją.
    Kundelka nazwano Lucky (Szczęściarz). Czeka on na nowego właściciela.

    Kundelka nazwano Lucky (Szczęściarz). Czeka on na nowego właściciela. ©STONZ

    - W sobotę na psa natrafiła mieszanka Sanoka, która jechała drogą między Przemyślem a Sanokiem - mówi Jolanta Tomasik, prezeska Społecznego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Sanoku. - W okolicy wsi Leszczowa zobaczyła, że zza drzew wychodzi pies. Od razu rzuciło jej się w oczy, że ma rany na ciele. Zatrzymała samochód, pies podszedł do niej. Rannego zawiozła do weterynarza w Sanoku.

    Rany aż do kości

    W STOnZ kundelka nazwano Lucky (Szczęściarz). Zanim doszło do dramatu, musiał mieć właściciela. Świadczy o tym jego dobra kondycja.

    Weterynarz Maciej Drwięga, który jako pierwszy zbadał psiaka, stwierdził, że został oblany żrącą substancją. Wypaliła mu rany aż do kości. Na pewno nie są to oparzenia po wrzącej wodzie.

    - To bardzo głębokie cztery dziury. Po ogoleniu i dokładnych oględzinach widać było, że Lucky został oblany od głowy aż do ogona.

    - Pies bardzo cierpi - podkreśla pani Jolanta. - Dlatego cały czas trzeba mu podawać środki przeciwbólowe. Leczenie będzie trwało długo.

    Lucky szuka domu

    Teraz psiak jest pod stałą opieką weterynarza Michała Gajewskiego. W jego lecznicy zostanie przez kilka dni.

    - To bardzo wesoły, przyjazny i ufny piesek - charakteryzuje Lucky`ego pani prezes. - Gdy opuści lecznicę, szybko musimy mu znaleźć dom, bo nie może wrócić do boksu.

    500 zł nagrody

    Surowsze kary


    1 stycznia 2012 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt, która za znęcanie się nad nimi przewiduje do 2 lat ograniczenia lub pozbawienia wolności, a za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem do 3 lat. Nowa ustawa umożliwia daje także sądom możliwość orzekania całkowitego zakazu posiadania zwierząt. Taki zakaz może obowiązywać przez okres od roku do nawet 10 lat.



    STOnZ zgłosiło sprawę na policję. Na własną rękę towarzystwo wszczęło akcję poszukiwania właściciela psa. Na facebooku zamieszczono apel, by zgłaszały się osoby, które mają informacje na temat pieska. Być może w ten sposób uda się wyjaśnić, jaki dramat spotkał Luckiego. Wiarygodny informator otrzyma 500 zł nagrody.

    - Informatorowi gwarantujemy anonimowość - zaznacza Jolanta Tomasik.

    Przypadki drastycznego traktowania zwierząt na Podkarpaciu

    Na początku tego roku 40-letni mieszkaniec Bliznego, który zabił psa siekierą, usłyszał zarzut uśmiercenia zwierzęcia ze szczególnym okrucieństwem, za który grożą trzy lata pozbawienia wolności.

    Taki sam zarzut postawiono 88-letniemu mężczyźnie z Jastkowic k. Stalowej Woli, który siekierą zabił psa sąsiadki.

    W listopadzie 2011 r. pijany mieszkaniec gm. Ustrzyki Dolne znęcał się nad kotem. Dostał 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata.

    W 2009 r. w Tarnowie Dolnej w pow. sanockim 43-letni mężczyzna zadręczył bernardyna, ścigając go autem, a gdy pies nie miał już siły uciekać, przejechał go. Został uznany winnym i skazany na zapłacenie grzywny w kwocie 3,5 tys. zł.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (59)

    Wszystkie komentarze (59) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo