Rewolucja na porodówkach. Rzeszowskie szpitale walczą o...

    Rewolucja na porodówkach. Rzeszowskie szpitale walczą o pacjentki

    Ewa Kurzyńska

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    W Szpitalu Miejskim w Rzeszowie wprowadzono znieczulenia na życzenie. Wyremontowano oddział położniczy. Te zmiany mają zachęcić kobiety do rodzenia w

    W Szpitalu Miejskim w Rzeszowie wprowadzono znieczulenia na życzenie. Wyremontowano oddział położniczy. Te zmiany mają zachęcić kobiety do rodzenia w tym szpitalu. ©Krzysztof Łokaj

    Otwarcie prywatnego szpitala Pro Familia w Rzeszowie gwałtownie zachwiało rynkiem ginekologiczno-położniczym. O 30 procent spadła liczba porodów w publicznych placówkach. Efekt? Szpitale wreszcie zaczęły walczyć o pacjentki.
    W Szpitalu Miejskim w Rzeszowie wprowadzono znieczulenia na życzenie. Wyremontowano oddział położniczy. Te zmiany mają zachęcić kobiety do rodzenia w

    W Szpitalu Miejskim w Rzeszowie wprowadzono znieczulenia na życzenie. Wyremontowano oddział położniczy. Te zmiany mają zachęcić kobiety do rodzenia w tym szpitalu. ©Krzysztof Łokaj

    Wystarczył rok, by prywatny szpital Pro Familia wysunął się na pozycję lidera pod względem liczby przyjmowanych porodów. Jest o co walczyć, bo za każdy poród bez komplikacji NFZ płaci 1683 zł.

    Zupełnie inny świat

    Pani Magda z Łańcuta jest mamą 8-letniej córki i półrocznego synka.

    - Pierwsze dziecko rodziłam w szpitalu przy Lwowskiej, drugie w Pro Familii. Różnica jest kolosalna. W "dwójce" lekarz prowadzący nawet nie przyszedł do mnie po porodzie.
    Żeby zobaczyć się z mężem, musiałam wyjść na korytarz. Przy drugim dziecku w prywatnym szpitalu po mojej cesarce mąż opiekował się synkiem, pielęgniarki i lekarze bez przerwy pytali, jak się czuję, czy coś potrzebuję. Uśmiechnięci, troskliwi. Zupełnie inny świat.

    Publiczne szpitale ruszają do kontrataku

    Dla wielu kobiet magnesem, przyciągającym do Pro Familii, była możliwość otrzymania w trakcie porodu siłami natury znieczulenia na życzenie. Z takiej możliwości skorzystało ponad 45 proc. pacjentek nowego oddziału. Mimo, że złagodzenie bólu z pomocą anestezjologa nie było tanie, gdyż kosztowało 700, potem 800 zł. I choć można się było spodziewać, że w 2012 roku ceny mogą jeszcze pójść w górę, stało się odwrotnie.

    - Od stycznia nasze pacjentki nie ponoszą żadnych opłat związanych ze znieczuleniem - mówi dr Tomasz Łoziński, dyrektor ds. medycznych w szpitalu Pro Familia.

    Tłumaczy redukcję podpisaniem dobrego kontraktu z NFZ. Nie bez znaczenia jest jednak fakt, że darmowe znieczulenia wprowadziły właśnie inne rzeszowskie szpitale: Miejski na ul. Rycerskiej i Wojewódzki nr 2 na ul. Lwowskiej.

    - Pacjentki mają taką możliwość od stycznia. Pod warunkiem, że nie ma przeciwwskazań medycznych - zapewnia Małgorzata Przysada, z-ca dyrektora SW nr 2.

    W Szpitalu Miejskim do oddziału położniczego nawet na stałe "przypisano" jednego anestezjologa. To zresztą nie jedyny as, jaki w 2012 roku wyciąga z rękawa dyrekcja tego szpitala. Za 400 tys. zł, które wygospodarował Urząd Miasta, wyremontowano tu gruntownie położnictwo i oddział dla noworodków. Świeżo upieczone mamy mają teraz do dyspozycji pokoje jedno i dwuosobowe. Każdy z łazienką. Jest nie tylko wygodniej, ale i ładniej.

    Podobny ruch planuje także szef SW nr 2. W "Szopenie", gdzie spadek liczby porodów był rekordowy (sięgnął 29 proc.), odnawianie położnictwa już się rozpoczęło. Teraz pacjentki rodzące naturalnie mogą korzystać z gazu rozweselającego, który ma łagodzić ból i relaksować.

    - Po rocznej przerwie, oddział ginekologiczno-położniczy i noworodkowy odzyskały trzeci, najwyższy stopień referencyjności. Stało się to możliwe, bo do zespołu neonatologów dołączyła doświadczona lekarka z Łodzi - podkreśla Anna Hartman - Ksycińska, dyrektor ds. medycznych w "Szopenie".

    "Będę życzliwy dla pacjentek"

    Czy te ruchy w publicznych szpitalach wystarczą, by zatrzymać pacjentki? Do pewnego stopnia - na pewno. Jednak prywatnej placówce pomaga moda, nie tylko w Rzeszowie, by rodzić właśnie w Pro-Familii. 30 proc. kobiet, które wybrały prywatny szpital, mieszka poza stolicą Podkarpacia.

    - Nasza recepta na sukces? Przede wszystkim życzliwość w stosunku do pacjentek - mówi dr Tomasz Łoziński ze szpitala Pro Familia w Rzeszowie.

    W umowach, jakie ten szpital zawiera z pracownikami są m.in. zapisy zobowiązujące personel do kulturalnego i przyjaznego zachowania w kontakcie z pacjentkami.

    - Każda kobieta, która opuszcza nasz szpital, jest proszona o wypełnienie specjalnej ankiety. Jeżeli są zgłaszane jakieś zastrzeżenia, od razu wyjaśniamy sprawę. Gdy mają miejsce uchybienia, wyciągamy konsekwencje wobec pracowników - zapewnia doktor Łoziński.

    Efekty takiego podejścia? W 2011 roku w Pro Familii urodziło się... 2011 dzieci.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (34)

    Wszystkie komentarze (34) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    DZIELICOWY BLIŻEJ NAS! Wybierz Dzielnicowego Roku Podkarpacia

    DZIELICOWY BLIŻEJ NAS! Wybierz Dzielnicowego Roku Podkarpacia

    Kulinarne wędrówki po Podkarpaciu - podróż śladami tradycyjnych smaków!

    Kulinarne wędrówki po Podkarpaciu - podróż śladami tradycyjnych smaków!

    Decyduj o tym, co może powstać w Twojej okolicy!

    Decyduj o tym, co może powstać w Twojej okolicy!