500 zł na dziecko od rządu. Kto otrzyma pieniądze

500 zł na dziecko od rządu. Kto otrzyma pieniądze

Anna Janik

Nowiny

Aktualizacja:

Nowiny

Rodziny wielodzietne chwalą pomysł.

Rodziny wielodzietne chwalą pomysł. ©Arkadiusz Lawrywianiec/Polskapresse

Znamy już pierwsze konkrety sztandarowej obietnicy PiS z kampanii wyborczej. Politycy tej partii przygotowali już projekt ustawy zwanej w skrócie programem „Rodzina 500 plus”.
Rodziny wielodzietne chwalą pomysł.

Rodziny wielodzietne chwalą pomysł. ©Arkadiusz Lawrywianiec/Polskapresse

500 zł miesięcznie ma przysługiwać na drugie, trzecie i każde kolejne dziecko w rodzinie. Rodzina z trójką potomstwa dostanie więc tysiąc złotych, a z czwórka - 1,5 tys. zł. Rodziny, które mają jedno dziecko, nie pozostaną bez pomocy państwa, ale w ich przypadku obowiązuje kryterium dochodowe - dochód na członka rodziny nie może być wyższy niż 800 zł. Rodziny wielodzietne pomysł chwalą.

- Dla nas każda pomoc jest ważna i potrzebna, bo wiele dużych rodzin żyje bardzo skromnie, niektórzy wręcz biednie - mówi Irena Rząsa, szefowa Stowarzyszenia na rzecz Rodzin Wielodzietnych „Rodzina Rodzin”, matka piątki dzieci. - Inwestycja w dzieci, które kiedyś będą naszymi opiekunami, to najlepiej wydane pieniądze - dodaje.

500 zł na dziecko nie tylko dla małżeństw


Jak tłumaczą politycy PiS, proponowany przez nich comiesięczny dodatek należał się będzie na każde dziecko do 18. roku życia. Dostanie je również osoba samotnie wychowująca, konkubenci, opiekun prawny i małżonek po rozwodzie, który wychowuje dziecko. Jeśli prawo do opieki ma dwójka rodziców i każde z nich złoży wniosek, dodatek dostanie ten rodzic, który zrobi to pierwszy. Na razie co do terminów wejścia w życie ustawy politycy PiS nie mówią jednym głosem. Najczęściej powtarzana data to styczeń lub marzec 2016 r., ale pieniądze na konta rodziców na pewno zostaną wpłacone później.

Obciążone będą gminy


Ma to dać samorządom czas na przygotowanie się do całej procedury. Bo to w urzędach gmin i miast rodzice raz na rok będą składać odpowiednie dokumenty. To budzi niepokój samorządowców, którzy już narzekają na coraz więcej zadań, jakimi obarcza je rząd, a za którymi nie idą dodatkowe pieniądze. Czym konkretnie zostaną obciążone samorządy na razie nie wiadomo, bo w projekcie jest mowa tylko o przygotowaniu systemu informatycznego.

- Jeśli te procedury nie będą skomplikowane, to sobie poradzimy, choć do tej pory nowe prawo w Polsce było bardzo rozbudowane - mówi Andrzej Ożóg, burmistrz Sokołowa Młp.- Gorzej jak zapisy okażą się złożone, a system informatyczny trudny do wdrożenia. Wtedy będziemy musieli znaleźć pieniądze na zatrudnienie pracownika - dodaje.

Upragniony socjal?


Tyle że ustawa zawiera trudny w stosowaniu przepis o kontroli rodzin dostających dodatek. Chodzi głównie o te patologiczne, które pieniądze na dzieci mogłyby wydawać niezgodnie z ich przeznaczeniem.

Irena Rząsa, szefowa stowarzyszenia na rzecz rodzin wielodzietnych w Rzeszowie, podkreśla konieczność skutecznej kontroli takich rodzin, zwłaszcza że te niemałe pieniądze wreszcie pozwolą prawidłowo funkcjonującym rodzinom zapewnić dzieciom to, co w dobrze sytuowanych domach jest normą.

- Wyjście do kina, na basen, nauka języków, nauka gry na instrumentach to do tej pory był dla rodzin nieosiągalny luksus. Teraz te dzieci dostaną szansę rozwoju - przekonuje Irena Rząsa. - Poza tym, te pieniądze zachęcą do dzietności młode pary, bo dadzą poczucie bezpieczeństwa finansowego. To ten upragniony socjal, za którym wyjeżdża za granicę tyle par - dodaje.

Ekonomiści są zdania, że ta propozycja PiS, która kosztuje budżet 2 proc. polskiego PKB to zbyt drogie rozwiązanie, które nie wpłynie pozytywnie na uzdrowienia systemu gospodarczego.

- Te 500 zł na dziecko jest ważne i - oczywiście - się należy, ale to nie napędzi gospodarki - argumentuje dr Krzysztof Kaszuba, rzeszowski ekonomista.






Komentarze (504)

Wszystkie komentarze (504) forum.nowiny24.pl

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo