NOWINY24
    KULINARNE WĘDRÓWKI

    Kulinarne wędrówki po Podkarpaciu

    Rozwiń
    Założyłeś firmę? Uważaj na dziwne wezwania do zapłaty

    Założyłeś firmę? Uważaj na dziwne wezwania do zapłaty

    Bartosz Gubernat

    Nowiny

    Nowiny

    Do blankietu wpłaty dołączone jest wprowadzenie sprytnie sugerujące urzędowość pisma: "Na podstawie Art. 12 ustawy z dnia 15 września 200 r.,

    Do blankietu wpłaty dołączone jest wprowadzenie sprytnie sugerujące urzędowość pisma: "Na podstawie Art. 12 ustawy z dnia 15 września 200 r., został utworzony Krajowy Rejestr Pracowników i Pracodawców. Rejestr jest bieżąco aktualizowanym zbiorem informacji o podmiotach gospodarczych, prowadzonym w systemie informatycznym w postaci centralnej bazy danych. Ogłoszenie wpisu w KRPiP wymaga uregulowania opłaty rejestracyjnej w wysokości zgodnej z aktualnym rozporządzeniem KRPiP (Uchwała wew. Z dnia 10 czerwca 2011 r.). W związku z powyższym prosimy o uregulowanie opłaty w wysokości 115 zł, w nieprzekraczalnym terminie (tu data)”. ©Krzysztof Łokaj

    Właśnie założyłeś firmę? Nie zdziw się, jeśli zostaniesz wezwany do zapłaty 115 zł na rzecz Krajowego Rejestru Pracowników i Pracodawców.
    Do blankietu wpłaty dołączone jest wprowadzenie sprytnie sugerujące urzędowość pisma: "Na podstawie Art. 12 ustawy z dnia 15 września 200 r.,

    Do blankietu wpłaty dołączone jest wprowadzenie sprytnie sugerujące urzędowość pisma: "Na podstawie Art. 12 ustawy z dnia 15 września 200 r., został utworzony Krajowy Rejestr Pracowników i Pracodawców. Rejestr jest bieżąco aktualizowanym zbiorem informacji o podmiotach gospodarczych, prowadzonym w systemie informatycznym w postaci centralnej bazy danych. Ogłoszenie wpisu w KRPiP wymaga uregulowania opłaty rejestracyjnej w wysokości zgodnej z aktualnym rozporządzeniem KRPiP (Uchwała wew. Z dnia 10 czerwca 2011 r.). W związku z powyższym prosimy o uregulowanie opłaty w wysokości 115 zł, w nieprzekraczalnym terminie (tu data)”. ©Krzysztof Łokaj

    Pani Magdalena z Rzeszowa kilka tygodni temu zarejestrowała jednoosobową firmę. Formalności w Urzędzie Miasta załatwiła w ciągu jednego dnia. W specjalnym punkcie wpisała przedsiębiorstwo do elektronicznej ewidencji prowadzonej przez ministerstwo gospodarki. Rejestracja firmy nie kosztowała jej ani złotówki. Kilka dni temu dostała list z Krajowego Rejestru Pracowników i Pracodawców w Warszawie.



    "Ureguluj opłatę"

    - W piśmie, które wygląda jak urzędowy monit wzywają mnie do zapłaty 115 zł w nieprzekraczalnym terminie 7 dni.
    Opłaty domagają się za wpisanie firmy do ich rejestru. Dopiero drobnym druczkiem pod wypełnionym blankietem wpłaty można doczytać, że to oferta handlowa i wpłata nie jest obowiązkowa - mówi nasza Czytelniczka.

    Okazuje się, że pani Magdalena nie jest jedyną adresatką pisma z KRPiP. Firma w podobny sposób działa w całej Polsce. Bazuje na tym, że jej nazwa do złudzenia przypomina Krajowy Rejestr Pracodawców i Pracowników z Bielska-Białej. Bielski portal zrzesza opinie na temat firm, które mogą być pomocne np. przy wyborze przyszłego pracodawcy. Działa bezpłatnie, a jego właściciel zarabia tylko na umieszczanych w nim reklamach. Z szacunków pracowników bielskiej firmy wynika, że przedsiębiorca z Warszawy mógł wysłać listy do kilkunastu tysięcy osób.

    - My sami odbieramy codziennie setki telefonów od osób, które wysłały im pieniądze. Tłumaczymy, że to inna firma i nie mamy z nią nic wspólnego, ale często na niewiele się to zdaje. Ludzie zarzucają nam oszustwo, od kilku miesięcy przeżywam z tego powodu gehennę - denerwuje się właścicielka bielskiej firmy.

    Czytaj za co płacisz

    Paweł Międlar, rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Policji w Rzeszowie nie jest zaskoczony sposobem działania warszawskiego przedsiębiorcy.

    - To kolejny sposób zarobkowania na ludzkiej naiwności. Osoba, która dostanie takie pismo może je wyrzucić do kosza, nie musi niczego płacić. Niestety, jeśli to zrobi, policja ma ograniczone pole manewru, bo w świetle prawa nie dochodzi tu do oszustwa. Co prawda drobnym drukiem, ale jest zaznaczone, że to oferta dobrowolna - tłumaczy Międlar.

    - To prawda, taki zapis utrudnia dochodzenie swoich praw - potwierdza Radomir Stasicki, rzecznik praw konsumentów przy Urzędzie Miasta Rzeszowa. - Wprawdzie każdy klient ma prawo stwierdzić, że podjął decyzję pod wpływem błędu i na tej podstawie żądać zwrotu pieniędzy, ale ewentualny zwrot gotówki zależy tylko od dobrej woli odbiorcy przelewu - dodaje.

    Prezes: Nie łamiemy prawa

    Michał Gawiński, prezes spółki rozsyłającej pisma nie ma sobie nic do zarzucenia i podkreśla, że jego firma działa zgodnie z prawem. Przyznaje, że zdarzają się klienci, którzy mają problem z właściwym zrozumieniem pisma.

    - Ale chociaż jest ich niewielu, już cztery razy zmienialiśmy jego treść. Proszę jednak zrozumieć, że my działamy zarobkowo i trudno oczekiwać, abyśmy w materiałach promocyjnych informowali, że nie trzeba nam płacić pieniędzy, skoro to komercyjna usługa. To tak, jakby hipermarket w swojej gazetce napisał, że ma rowerki po 400 zł, ale nie trzeba ich kupować - broni się Gawiński. I zapewnia, że w ciągu 10 miesięcy od daty zapłaty można z usługi zrezygnować. - Wystarczy wysłać do nas pismo z taką informacją, a oddamy pieniądze co do złotówki.

    Pod lupą prokuratury

    Mimo tego na wniosek właścicieli firm sprawą zajęli się już policjanci i prokuratorzy m.in. z Torunia, Bielsko-Białej, Warszawy i Katowic. - My prowadzimy postępowanie pod kątem oszustwa poprzez wprowadzanie ludzi w błąd. Do tej pory zgłosiło się do nas ok. sto osób, które twierdzą, że zostały oszukane przez firmę z Warszawy. Każda z nich wpłaciła na jej konto 115 zł - informuje Marta Zawada-Dybek, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (9)

    Wszystkie komentarze (9) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo