SONDAŻ
    WYBORY SAMORZĄDOWE 2018

    Kto będzie prezydentem

    Rozwiń
    Zwiń

    Kto będzie prezydentem

    Sondaż 18 gazet regionalnych Polska Press Grupy we współpracy z Ośrodkiem Badawczym Dobra Opinia został przeprowadzony w ub. tygodniu w 36 największych miastach. W sumie pomiarem objęto ponad 10 tysięcy respondentów

    Desperat z siekierą rzucił się na żonę i teściową. Sąsiedzi...

    Desperat z siekierą rzucił się na żonę i teściową. Sąsiedzi uratowali im życie

    Roman Kijanka

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Bogusława Cisek (po lewej) i Zofia Jagiełła z Rozborza są wstrząśnięte tragedią, która rozgrywała się sąsiedztwie. Nie mogą zrozumieć, co pchnęło Stanisława

    Bogusława Cisek (po lewej) i Zofia Jagiełła z Rozborza są wstrząśnięte tragedią, która rozgrywała się sąsiedztwie. Nie mogą zrozumieć, co pchnęło Stanisława O. do próby zamordowania najbliższych. ©Roman Kijanka

    Stanisław O. szczegółowo zaplanował zbrodnię. Wieczorem siekierą zaatakował żonę i teściową. Kobiety tylko cudem przeżyły. Po napadzie 64-letni mężczyzna uciekł i odebrał sobie życie w oborze. Dzisiaj zaplanowano sekcję jego zwłok.
    Bogusława Cisek (po lewej) i Zofia Jagiełła z Rozborza są wstrząśnięte tragedią, która rozgrywała się sąsiedztwie. Nie mogą zrozumieć, co pchnęło Stanisława

    Bogusława Cisek (po lewej) i Zofia Jagiełła z Rozborza są wstrząśnięte tragedią, która rozgrywała się sąsiedztwie. Nie mogą zrozumieć, co pchnęło Stanisława O. do próby zamordowania najbliższych. ©Roman Kijanka

    Co zdarzyło się w niewielkiej wiosce niedaleko Przeworska w ten wieczór? Policja nie udziela informacji na ten temat poza oficjalnym krótkim komunikatem. Na podstawie rozmów z mieszkańcami Rozborza udało się nam jednak odtworzyć przebieg dramatycznych wydarzeń.

    W czwartek wieczorem Stanisław O. z Mirocina z siekierą w ręku wdziera się do domu teściowej. To tutaj schroniła się przed nim jego żona.
    Atakuje już od progu. Chce uderzyć żonę siekierą w głowę, jednak kobieta zasłania się ręką. Ostrze rozcina ramię. Napastnik rzuca się na 84-letnią teściową. Ostrze kaleczy jej szyję. Widząc, że żona brocząca krwią ucieka z domu, wybiega za nią. Kobieta wzywając pomocy dociera do sklepu, tuż za płotem obejścia. Kilku mężczyzn rusza jej na ratunek. Przytrzymują napastnika. Okazuje się, że Stanisław O. jest przygotowany na taką ewentualność. Używa gazu łzawiącego, wyrywa się i odjeżdża samochodem.

    Uciekała boso przed mężem

    Na śniegu przed sklepem, w którym szukała ratunku 62-letnia żona Stanisława O., widać jeszcze krople krwi.

    - Cały sklep był zakrwawiony. W domu też było jej pełno - opowiadają zgromadzeni w piątek przy drodze mężczyźni. Cała wieś mówi tylko o tej tragedii. Mieszkańcy są zszokowani.

    - Przybiegła boso do sklepu. Rozpłatałby jej czaszkę, gdyby się nie zasłoniła ręką. Był trzeźwy. Chłopy już go złapali, ale gazem skurczybyk psyknął im po oczach. Uciekł samochodem - mieszkańcy chętnie relacjonują wydarzenia, ale chcą zostać anonimowi.

    Obie kobiety trafiły do szpitala w Przeworsku. Żona ma rozcięte przedramię. 84-letnia teściowa napastnika ranę szyi. Na szczęście obrażenia nie zagrażają ich życiu.

    Zostawił pożegnalny list

    Stanisław O. wrócił do swego domu w sąsiednim Mirocinie. Tam w oborze odebrał sobie życie.

    - On to wszystko zaplanował. Ze szczegółami. Chciał zabić obie kobiety, a potem siebie - twierdzi mężczyzna w średnim wieku. Brat żony 64-latka też uważa, że szwagier działał planowo.


    - Przybył do domu teściowej z już przygotowaną siekierą, to świadczy, że działał rozmyślnie - Mariusz Tworek, szef przeworskiej Prokuratury Rejonowej potwierdza domysły mieszkańców.

    - Mówią, że zostawił list pożegnalny, a zanim się powiesił ubrał garnitur, w którym chciał, by go pochowano - opowiada poruszona mieszkanka Mirocina.

    Dlaczego to zrobił?

    - Ciężkie życie z nim miała - mówią o żonie Stanisława O. - Gdzieś na początku lutego przeprowadziła się do matki. Powiedziała, że do niego już nie wróci - opowiada mieszkająca w sąsiedztwie kobieta.

    Prokurator potwierdza, że 64-latek był już karany za znęcanie się nad żoną.

    - Chcemy wyjaśnić wszystkie okoliczności zdarzenia, łącznie z zamiarem, jaki miał ten mężczyzna - zapewnia szef przeworskiej prokuratury. Potwierdza, że znaleziono list pozostawiony przez 64-latka. Dzisiaj zostanie przeprowadzona sekcja zwłok mężczyzny. Jej wyniki oraz prowadzone śledztwo powinny odpowiedzieć, co skłoniło Stanisława O. do uknucia tak makabrycznego planu, który niemal wykonał.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (6)

    Wszystkie komentarze (6) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo