Dziewczynki przy ołtarzu? Tak, ale nie na Podkarpaciu

    Dziewczynki przy ołtarzu? Tak, ale nie na Podkarpaciu

    Anna Janik

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Choć polski Kościół dopuszcza dziewczęta do służby ministranckiej, na Podkarpaciu jest ich niewiele. Dlaczego? - Bo wypierają sprzed ołtarza chłopców, przyszłych kapłanów - twierdzą duchowni.
    Dziewczynki powszechnie służą np. w opolskich parafiach.

    Dziewczynki powszechnie służą np. w opolskich parafiach. ©Sławomir Mielnik/NTO

    Ministrantki jako pierwsze pojawiły się w diecezji opolskiej w 1995 roku. Nagły wzrost chętnych na takie uczestnictwo w liturgii nastąpił w 2007 r. po XX Światowych Dniach Młodzieży w Kolonii. Wśród ministrantów służących papieżowi Benedyktowi XVI były również dziewczyny. W całej Polsce służy dziś ich ponad tysiąc.



    Dyskusję o tym, czy kobieta może posługiwać przy ołtarzu toczyła się przez lata. Choć Stolica Apostolska w dokumencie Inaestimabile donum z 1980 r. wyraźnie tego zabraniała, w niektórych krajach Europy np. Niemczech i Włoszech miejscowi biskupi tolerowali dziewczęta w komżach wbrew kościelnemu prawu.

    Dlatego Episkopat wydał w 1994 r. list okólny do przewodniczących Konferencji Biskupów.

    - Mówi o tym, że każdy biskup może sam podjąć decyzję o dopuszczeniu kobiet do służby ministranckiej - wyjaśnia ks. dr hab. Erwin Mateja, konsultor Komisji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów KEP. - W liście jest jednak wyraźna zachęta do zachowania tradycji Kościoła, w której posługę przy ołtarzu pełnią chłopcy - dodaje.

    Ministrantek przybywa, ale nie tu

    Jak dotąd z tradycji zrezygnowały tylko regiony zachodnie, mające najbliższe kontakty z kościołem niemieckim. Podkarpacie z zielonego światła od episkopatu nie korzysta. Jak wyjaśnia rzecznik archidiecezji przemyskiej w synodzie diecezjalnym jest zapis, że dziewczęta powinny uczestniczyć w liturgii w sposób sobie właściwy, czyli poprzez członkostwo w scholach, grupach maryjnych itp. Bezpośrednio do ołtarza dopuszcza się tylko chłopców.

    W diecezji rzeszowskiej nie obowiązuje wprawdzie żaden oficjalny zakaz biskupa, ale mimo wszystko ministrantek nie ma.

    - Jest kilka parafii, w których dziewczęta służą przy ołtarzu, ale to tylko tam, gdzie z powodu niżu demograficznego brakuje ministrantów - twierdzi ks. Lucjan Szumierz, diecezjalny duszpasterz liturgicznej służby ołtarza. - I z tego, co wiem nie noszą typowych komż z kapturkami - dodaje.

    Chłopcy nie chcą z nimi służyć

    Dlaczego proboszczowie nawet nie starają się zachęcać dziewcząt do takiej służby? Jak twierdzą duchowni, obecność dziewczynek przy ołtarzu zniechęca chłopców, którzy w tym wieku nie lubią damskiego towarzystwa. Często okazuje się, że dziewczyny są gorliwsze, systematyczniejsze i bardziej uzdolnione niż ich rówieśnicy, przez co ci rezygnują ze służenia księdzu do mszy. A brak ministrantów oznaczałby pustki w seminariach.

    - Jak pokazują statystyki, aż 90 proc. nowych powołań zrodziło się wśród osób, które wcześniej służyło przy ołtarzu, dlatego preferuje się chłopców - mówi Michał Bondyra, red. naczelny miesięcznika "Króluj nam Chryste", poświęconego liturgicznej służbie ołtarza. - Nawet papież w jednym ze swoich listów do kapłanów na Wielki Czwartek podkreślił, że ministranci są kolebką powołań kapłańskich, a grupa ministrantów w parafii to rodzaj proseminarium. Dlatego nic dziwnego, że duchowni dbają o to, żeby dziewczynki nie wyparły sprzed ołtarza chłopców - dodaje.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (66)

    Wszystkie komentarze (66) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo