Podszywając się pod ARiMR oszukali rolników. Jest wyrok

    Podszywając się pod ARiMR oszukali rolników. Jest wyrok

    Małgorzata Froń

    Nowiny

    Nowiny

    - W stosunku do oskarżonego Jakuba S. zastosowano karę bezwzględnego aresztu, ponieważ był już wcześniej karany za podobne oszustwa - mówił sędzia Mariusz

    - W stosunku do oskarżonego Jakuba S. zastosowano karę bezwzględnego aresztu, ponieważ był już wcześniej karany za podobne oszustwa - mówił sędzia Mariusz Sztorc. ©Krzysztof Kapica

    Małżeństwo S., podszywając się pod ARiMR, próbowało wyłudzić pieniądze od rolników. Naciągnąć dało się 8 gospodarzy z Podkarpacia.
    - W stosunku do oskarżonego Jakuba S. zastosowano karę bezwzględnego aresztu, ponieważ był już wcześniej karany za podobne oszustwa - mówił sędzia Mariusz

    - W stosunku do oskarżonego Jakuba S. zastosowano karę bezwzględnego aresztu, ponieważ był już wcześniej karany za podobne oszustwa - mówił sędzia Mariusz Sztorc. ©Krzysztof Kapica

    Oskarżonych na sali sądowej w Sadzie Okręgowym w Rzeszowie nie było. Sędzia Mariusz Sztorc odczytał wyrok: Jakub S. został skazany na 2 lata pozbawienia wolności, grzywnę w wysokości 2 tys. zł, zasądzono od niego także pokrycie kosztów sądowych (ponad 5 tys. zł), ma też obowiązek naprawienia krzywd. Jego żona Małgorzata S. została skazana na rok pozbawienia wolności, w zawieszeniu na 3 lata. Ma też zapłacić grzywnę w wysokości 1 tys. zł i pokryć koszty sądowe w wysokości ponad 5 tys. zł.

    - Przewód sądowy potwierdził, że oskarżeni zaplanowali wszystko bardzo dokładnie. Gdyby im się wszystko udało przeprowadzić, to mogli oszukać znacznie więcej osób, bo zaplanowali swoją działalność na bardzo szeroką skalę - argumentował sędzia Mariusz Sztorc. - Ponadto w stosunku do oskarżonego Jakuba S. zastosowano karę bezwzględnego aresztu, ponieważ był już wcześniej karany za podobne oszustwa.

    Jakub S. na poprzedniej rozprawie twierdził, że jego żona nie miała ze sprawą nic wspólnego, że to wszystko on sam wymyślił. Sąd nie dał temu wiary. Stwierdził, że żona oskarżonego Małgorzata pomagała mu w tym procederze.

    - To ona m.in. założyła w banku w Bydgoszczy rachunek dla założonej wspólnie z mężem spółki oraz przekazała Jakubowi S. zarejestrowany na siebie telefon komórkowy, wiedząc do czego konto, telefon i szyld firmy zostaną wykorzystane - uzasadniał wyrok sędzia Sztorc. - W jej przypadku wyrok jest w zawieszeniu, ponieważ nigdy nie była karana i jest nadzieja, że znajdzie inny sposób na życie niż oszustwo.

    Przypomnijmy. Małżeństwo S. z Bydgoszczy założyło w 2013 roku w Warszawie spółkę, której logo było łudząco podobne do logo Agencji Modernizacji i Restrukturyzacji Rolnictwa. Z Internetu pozyskali bazy danych rolników i zlecili jednej z rzeszowskich firm, zajmujących się m.in. obsługą korespondencji masowej, wysłanie do ponad 19 tys. rolników korespondencji z informacją, że muszą oni wpłacić 246 złotych, aby mogli dostać prawidłowy wniosek o przyznanie dopłaty bezpośredniej do użytkowanej ziemi. Na ten numer dało się nabrać jedynie ośmiu rolników, którzy na konto spółki wpłacili w sumie niecałe dwa tys.zł. Ponadto, na załączonych do informacji poleceniach przelewu, podany został nie czytelny numer rachunku bankowego odbiorcy, uniemożliwiający przyjęcie przelewu do realizacji.

    Jakub S. podczas pierwszej rozprawy sądowej mówił, że nie chciał nikogo oszukać, a założona przez niego spółka o nazwie „ARMiR” to Agencja Reklamy, Marketingu i Rozwoju, która miała się zajmować doradztwem w sprawie pozyskiwania unijnych dotacji przez wiejskie gospodarstwa. Stwierdził też, że ma w tej dziedzinie doświadczenie, bo pomagał teściowi w pisaniu unijnych wniosków o dotacje na hotel. Wczorajszy wyrok nie jest prawomocny. Skazani mogą się od niego odwołać.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo