Nowiny

Mieszkańcy Łańcuta: „Precz z anteną!”

Dziś o godz. 9 na prywatnej posesji tuż obok stacji paliw „Orlen” zebrali się mieszkańcy łańcuckiego osiedla. Wspólnie protestowali przeciwko planom

Krzysztof Kapica

Następne
Przeglądaj również za pomocą strzałek na klawiaturze [1/14] Następne

Dziś o godz. 9 na prywatnej posesji tuż obok stacji paliw „Orlen” zebrali się mieszkańcy łańcuckiego osiedla. Wspólnie protestowali przeciwko planom budowy ponad 40 – metrowej wieży bazowej telefonii komórkowej. Inicjatorką protestu była Monika Roman, radna powiatu łańcuckiego.

- Jest to teren zabudowany. W promieniu do 300 metrów znajduje się około 100 domów jednorodzinnych. Stacja paliw nie jest więc właściwym miejscem do budowy planowanej inwestycji. Stalowa konstrukcja w przypadku przewrócenia się dosięgnie zabudowań, a także dystrybutorów z paliwem. Wzniecenie pożaru spowoduje skażenie chemiczne obejmujące obszar miasta. Wybuch zmiecie domy rodzinne w promieniu około 200 metrów i pozbawi życia mieszkańców Łańcuta – mówi Monika Roman, wymieniając jedno z zagrożeń.


Kolejnym jest promieniowanie. Mieszkańcy chcąc pokazać, jak bardzo się go boją, na protest przyprowadzili swoje dzieci.

– W okolicy mieszka bardzo dużo rodzin z małymi dziećmi. Nikt do tej pory nie udowodnił, że taka wieża nie będzie miała wpływu na ich oraz nasze zdrowie – dodaje Marzena Cieślińska.

Protestujący obawiają się także spadku cen działek budowlanych.

Miasto wyjaśnia
Szukając wyjaśnień dlaczego miejscy urzędnicy podpisali decyzję o ustaleniu lokalizacji celu publicznego dla tej inwestycji, zwróciliśmy się do Urzędu Miasta w Łańcucie.

– Nie jest to inwestycja, która jest zagrażająca. Opiniowaliśmy naszą decyzję u Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Oddział w Rzeszowie, a także zawiadomiliśmy starostę łańcuckiego jako przedstawiciela Skarbu Państwa. Co więcej mieszkańcy pomimo obwieszczeń przysługującego im prawa do udziału w postępowaniu, nie zgłosili żadnych uwag odnośnie tej inwestycji. Miasto nie miało więc żadnych podstaw do nie wydania decyzji w tej sprawie – wyjaśnia Joanna Rupar, zastępca burmistrza Łańcuta. Dodała również, że decyzja nie jest zgodą na budowę. Na to potrzeba pozwolenia, a takie nie zostało jeszcze wydane.

W tej samej sprawie mieszkańcy protestowali 10 lat temu. - Wówczas się udało. Mamy nadzieję, że ten sukces uda nam się powtórzyć – dodaje radna, Monika Roman.


Polecamy