NOWINY24
    KULINARNE WĘDRÓWKI

    Kulinarne wędrówki po Podkarpaciu

    Rozwiń
    Balon uderzył w dom w trakcie zawodów w Krośnie. Nowe fakty

    Balon uderzył w dom w trakcie zawodów w Krośnie. Nowe fakty

    Ewa Gorczyca

    Nowiny

    Nowiny

    Balon uderzył w dom w trakcie zawodów w Krośnie. Nowe fakty

    ©Tomasz Jefimow

    Pilot i dwaj pasażerowie balonu, którzy ucierpieli w czasie trwających w Krośnie XIII Górskich Zawodów Balonowych są już po badaniach w szpitalu. Najbardziej poszkodowany jest pilot, rzeszowianin. Czeka go operacja złamanej ręki.
    Balon uderzył w dom w trakcie zawodów w Krośnie. Nowe fakty

    ©Tomasz Jefimow

    Do wypadku doszło dziś rano, gdy zawodnicy startowali do porannych konkurencji.

    - Balon, pilotowany przez rzeszowianina, nie bierze udziału w konkurencjach sportowych, uczestniczy w zawodach na zasadzie "fiesty" , może odbywać loty rekreacyjne i pokazowe. Pilota nie obowiązują rygory regulaminu zawodów - mówi Zygmunt Jerzyk, dyrektor organizacyjny GZB.

    Pilot zabrał do koszta dwóch pasażerów, dziennikarzy: fotoreportera PAP i operatora realizującego materiał dla telewizji TVN. Wybrał do startu nieco inne miejsce niż uczestnicy zawodów.

    - Tuż po starcie balon dostał mocny podmuch wiatru, tzw. przyduszający - relacjonuje Zygmunt Jerzyk. - Pilotowi nie udało się go podnieść.

    - Zniosło nas w lewo, na drzewo, a potem na pobliski budynek - opowiada nam Darek Delmanowicz, fotoreporter PAP.

    - Uderzyliśmy chyba ze dwa razy. Balon praktycznie "wylądował" na dachu, kiedy się przechylił, kolega wydostał się z kosza i a ja zdążyłem położyć tylko aparat. Wtedy nas poderwało w górę.

    Według relacji Delmanowicza, to właśnie podczas uderzenia koszem o dach budynku, wszyscy odnieśli urazy.

    - Ja mam potłuczone żebro i otartą nogę, obrażenia nogi ma też kolega. W szpitalu zrobili nam rentgen, na szczęście, nie są to poważne urazy.

    Najbardziej ucierpiał pilot.

    - W powietrzu okazało się, że ma poważny uraz prawej ręki, założyłem mu temblak - opowiada Delmanowicz. - Odlecieliśmy jeszcze kawałek, pilotowi, mimo niesprawnej ręki, udało się szczęśliwie wylądować. Starałem się pomóc sprowadzić balon na ziemię, wykonywałem wszystkie polecenia. Przeszedłem przyspieszony kurs pilotażu - żartuje fotoreporter, choć przyznaje, że w czasie lotu nie obyło się bez strachu. - Teraz mogę powiedzieć, że to ryzyko zawodowe, najważniejsze, że wszystko dobrze się skończyło.

    - Taka jest specyfika zawodów rozgrywanych w warunkach górskich - tłumaczy Zygmunt Jerzyk. Podkreśla, że balony są bardzo wrażliwe na wiatr. - Pilota może zaskoczyć nieoczekiwany podmuch, u nas ukształtowanie terenu jest takie, że wiatr może się zmienić. Przed startem odbywa się odprawa w oparciu o aktualny komunikat meteo, ustalany przebieg konkurencji. Zawodnicy jadą w wyznaczone miejsce a tam okazuje się, że warunki się zmieniły i trzeba wybrać inne miejsce startu. Dzisiaj tak właśnie było.

    Informację o niefortunnym locie otrzymał inspektor ds. bezpieczeństwa zawodów, który zdecyduje o ewentualnej dalszej procedurze. Pilot sam zgłosił też incydent na policję. Został zbadany alkomatem - był trzeźwy.

    Po przebadaniu i zaopatrzeniu opuścił krośnieński szpital, czeka go jednak jeszcze zabieg ortopedyczny w szpitalu w Rzeszowie.

    Balon ze względu na uszkodzenie kosza nie nadaje się do latania. Pechowo, to właśnie ten aerostat miał uatrakcyjnić dzisiejsze derby piłkarskie na stadionie przy ul. Legionów startując w przerwie meczu Karpaty Krosno - Partyzant Targowiska.

    Uszkodzony jest też dach domu, w który uderzył balon.

    - Piloci są ubezpieczeni, więc strata właścicieli zostanie na pewno wyrównana - mówi Jerzyk.

    Dodaje, że pechowe loty zdarzają się najlepszym.

    - Podczas naszych zawodów nie doszło do nigdy do poważniejszych wypadków. Ale to jest sport wyczynowy i trzeba się liczyć z różnymi sytuacjami. Kilka lat temu jedna z zawodniczek uderzyła w dach stacji benzynowej. Złamała bark, ale poza tym skończyło się szczęśliwie.

    Poranny incydent nie przeszkodził w rozegraniu pierwszych konkurencji zawodów. Wszyscy zawodnicy wylądowali bezpiecznie. Po porannych startach prowadzi Bartosz Nowakowski z Aeroklubu Włocławskiego.

    Wieczorne starty balonów planowane są około godz. 18 z krośnieńskiego lotniska.

    Sprawdź: Balony nad Krosnem - program imprez

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (13)

    Wszystkie komentarze (13) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo