Nowiny24
    Polecamy

    Polecamy na weekend

    Rozwiń
    Nowiny24
    Zwiń

    Polecamy na weekend

    Lubisz zagadki logiczne? Jesteś spostrzegawczy? Zmierz się z naszym szybkim testem na inteligencję. Wynik 12/15 będzie sukcesem!

    Sąd chce poznać szczegóły śledztwa, o którym poinformowały...

    Sąd chce poznać szczegóły śledztwa, o którym poinformowały Nowiny

    Ewa Gorczyca

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Podczas wczorajszej rozprawy sędzia odczytał artykuł opublikowany w Nowinach

    Podczas wczorajszej rozprawy sędzia odczytał artykuł opublikowany w Nowinach ©Tomasz Jefimow

    Artykuł, który ukazał się w Nowinach, zdominował rozprawę w Sądzie Okręgowym w Krośnie, gdzie toczy się proces Dariusza J.
    Podczas wczorajszej rozprawy sędzia odczytał artykuł opublikowany w Nowinach

    Podczas wczorajszej rozprawy sędzia odczytał artykuł opublikowany w Nowinach ©Tomasz Jefimow

    Mężczyzna jest oskarżony o brutalne zabójstwo byłego partnera swojej konkubiny Agnieszki P. Kilka dni temu ujawniliśmy, że policja w Sanoku na polecenie prokuratury prowadzi poszukiwania zwłok dziecka, które miała urodzić związana z nim kobieta.

    Proces Dariusza J. dobiega już końca (na dziś zaplanowano przesłuchanie ostatniego świadka). Jak się jednak okazało - zarówno obrońca oskarżonego jaki i pełnomocnik rodziny zamordowanego Witolda S. - postanowili złożyć nowe wnioski dowodowe.

    Były identyczne - co rzadko zdarza się w przypadku przeciwnych stron. Podstawą do ich złożenia był artykuł, który ukazał się cztery dni temu w Nowinach. Ujawnił on, że policja w Sanoku szuka zakopanych szczątków noworodka. Dziecko miała urodzić Agnieszka P. w czasie, gdy była związana z Dariuszem J.

    Szefowa sanockiej prokuratury potwierdziła, że wszczęte zostało śledztwo w sprawie podejrzenia przestępstwa (z art. 153 par. 1 czyli przerwania ciąży bez zgody kobiety ciężarnej lub przy użyciu przemocy). Ewentualnym sprawcą mógł być właśnie Dariusz J.

    Ani obrońca oskarżonego, ani pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego nie wiedzieli o prokuratorskim postępowaniu. Także sąd dowiedział się o nim z artykułu w Nowinach. Adwokaci przekonywali wczoraj, że informacje ujawnione w Nowinach dają podstawę, by ponownie wezwać na przesłuchanie Agnieszkę P.

    - Nasuwają się pytania, czy była w ciąży i z kim, czy poroniła dziecko i z jakich powodów, czy faktycznie zostało zakopane - mówił mec. Adam Kolendowski, reprezentujący rodzinę ofiary. Zaznaczył, że chodzi też o dobre imię zmarłego. Przeszukań dokonano w piwnicach w kilku budynkach, m.in. w bloku, gdzie zamordowany mieszkał z matką i bratem.
    Adwokat oskarżonego również wnioskował o ponowne przesłuchanie byłej partnerki Witolda S. i Dariusza J.

    - Nagle, gdy proces dobiega końcowi, już po przesłuchaniu Agnieszki P, pojawia się przeciek do gazety o śledztwie prokuratury - mówił mec. Karol Heliński. - W artykule jest sugestia, że do poronienia mogło dojść w wyniku kopnięcia w brzuch i że podejrzanym może być Dariusz J. Można się domyślać, że zawiadomienie złożyła Agnieszka P. Trzeba ustalić, czy ta osoba mówi prawdę czy nie.

    Obaj mecenasi przekonywali, że nowe okoliczności ujawnione w artykule są istotne, bo mają znaczenie dla oceny oskarżonego i dla rozstrzygnięcia sprawy zabójstwa.

    Z kolei prokurator Izabela Jurkowska-Hanus przekonywała, że wszczęte teraz śledztwo nie ma związku z procesem i nie ma powodu, by ujawniać akta objęte zasadą tajności. Powiedziała też, że nie jest ważne, kto złożył zawiadomienie, które było podstawą do wszęcia postępowania. - Artykuł to spekulacje medialne, nikomu nie postawiono zarzutów - mówiła. Argumentowała, że uwzględnienie wniosków niepotrzebnie przedłuży proces.

    Z tym stwierdzeniem polemizował mec. Kolendowski - Skoro pojawił się nowy, ważny wątek, powinniśmy wyjaśnić wszystkie okoliczności sprawy przed zamknięciem procesu.

    Sąd zdecydował, że zwróci się do prokuratury o akta śledztwa i po zapoznaniu się z nimi podejmie decyzję w sprawie dalszego postępowania dowodowego.

    Dariusz J. przed sądem nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że noc, gdy zginął Witold S. spędził w domu z Agnieszką. Kobieta na początku zapewniła mu alibi. Dariusz J. został aresztowany i zarzuty usłyszał dopiero dwa lata po zabójstwie, gdy nie byli już parą. Agnieszka P. po rozstaniu zmieniła zdanie i obciążyła dawnego konkubenta. W sądzie zeznała, że tamtej nocy wychodził a rano widziała jego zakrwawione buty, które potem spalił w piecu. Nie mówił jej jednak, co się stało.

    Agnieszka P. ma syna z Witoldem S. i córkę z Dariuszem J. Jednak dzieci wychowują się w rodzinach zastępczych. Teraz - jak zeznała w sądzie - mieszka z innym mężczyzną.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (3)

    Wszystkie komentarze (3) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo