Japoński slow jogging zyskuje u nas coraz więcej zwolenników. Jest zdrowy i daje dużo radości .

Od teraz bieganie wcale nie musi być męczące! Aby osiągnąć upragnione efekty, takie jak poprawa sylwetki, kondycji czy zdrowia, wystarczy skorzystać z metody slow joggingu. Co to takiego?

- Pomysłodawcą slow joggingu jest profesor Hiroaki Tanaka, który swoje badania prowadzi na Uniwersytecie Fukuoka w Japonii już od kilkudziesięciu lat. Głównym celem jego badań było opracowanie takiej aktywności fizycznej, która z jednej strony będzie najmniej obciążająca dla organizmu ćwiczącego, a z drugiej - będzie przynosiła korzyści zdrowotne.

Analizy pokazały, że sam spacer jest zbyt mało intensywny, z kolei bieganie w wersji tradycyjnej wymaga na przykład od seniorów zbyt dużego wysiłku. Złotym środkiem okazał się slow jogging, który jest połączeniem biegu z marszem - opowiada Magdalena Jackowska, instruktorka slow joggingu, asystentka prof. Tanaki w Instytucie Fizjologii Sportu Uniwersytetu Fukuoka w Japonii. - Idea, jaka nam przyświeca, to styl niko niko, co po japońsku oznacza tempo z uśmiechem. Jeżeli sport, który uprawiamy, przestaje nam sprawiać radość, to znaczy, że wysiłek jest dla nas zbyt duży - dodaje.

Tempo niko niko to truchtanie. W slow joggingu ważne jest, by w czasie biegu lądować na śródstopiu - najszerszej części naszych stóp. Potrzebne są do tego wygodne, sportowe buty o cienkiej podeszwie. Długość kroku przy slow joggingu powinna stanowić 1/3 długości tradycyjnego kroku przy bieganiu.

- Najszybciej zauważalnymi efektami wolniutkiego truchtu są utrata zbędnych kilogramów, poprawa sprawności fizycznej i kondycji. Slow jogging pomaga też w problemach związanych z cholesterolem, ciśnieniem, cukrzycą. U seniorów poruszanie się w stylu slow poprawia również sprawność umysłową - mówi dalej Magdalena Jackowska.

ewa.andruszkiewicz@polskapress.pl

Czytaj też: