Analitycy i komentatorzy wahają się wypowiedzieć te słowa, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi świadczą o tym, iż rynki przejawiają objawy strachu.

Pierwszym znakiem jest cena złota z uncję na poziomie 1270 USD. Jest to najwyższy pułap notowań od czasu listopadowych wyborów prezydenckich w USA. Drugim znakiem jest walczący jen. Waluta postrzegana jako bezpieczna przystań dla inwestorów osiągnęła krytyczny poziom 110 za dolara. Trzeci znak dostarcza indeks VIX, który od początku tygodnia utrzymuje się na pułapie 15 punktów i także osiągnął najwyższy poziom od czasu wyborów prezydenckich. Czwartym znakiem są zniżkujące indeksy. Niemiecki DAX spadł wczoraj o 1%, przed zamknięciem sesji we Frankfurcie doszło jednak do korekty i niemiecki indeks zakończył wczorajszy dzień z półprocentową stratą. Dziś natomiast Nikkei 225 zniżkuje o 1%.

Od czasu amerykańskiego ataku na Syrię cena ropy rośnie. Na taki stan rzeczy znaczący wpływ może mieć też ograniczenie wydobycia. Napięta sytuacja na Bliskim Wschodzie zmusza inwestorów do przejścia na stronę kupujących.

Dziś w Moskwie z wizytą przebywa sekretarz stanu USA Rex Tillerson. Tradycyjnie pierwsze wizyty sekretarza stanu w USA zakładają spotkanie z głową Państwa. Nie do końca jest pewne czy dojdzie do spotkania z Władimirem Putinem. Jeśli tak się nie stanie, to może to oznaczać koniec romansu Trump-Putin. Jak na ten moment rosyjski rubel przybrał relatywnie silną pozycję, albowiem analitycy przewidują poluzowanie sankcji nałożonych na Kreml, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami administracji Trumpa. Jeśli jednak nastąpi zwrot w polityce, para walutowa USD/RUB może charakteryzować się wysoką zmiennością w ciągu następnych dni.

W tym tygodniu rynek będzie stał znowu pod znakiem Trumpa. Prezydent udzieli wywiadu swojej ulubionej stacji telewizyjnej, czyli FOX News. Spodziewane są wypowiedzi na temat reformy systemu opieki zdrowotnej oraz przyszłych podatków. Na pewno prezydent wspomni o sytuacji na Bliskim Wschodzie i półwyspie koreańskim.

Obejrzyj wideo:

Brexit na pewno zachwieje polskim eksportem? Dlaczego, wyjaśnia ekspert