Tylko co 4 rodzic daje swoim dzieciom regularne kieszonkowe. To drugi najniższy wynik uzyskany w międzynarodowym badaniu „Finansowy Barometr ING”.

 

Regularne kieszonkowe daje swoim pociechom 23% rodziców z Polski. Daleko nam pod tym względem do Niemców (54%), ale także Turków (54%) czy Austriaków (44%). Polacy za to częściej niż w większości  krajów przekazują dzieciom pieniądze w razie potrzeby – tak deklaruje 38% polskich rodziców. Te nawyki wynieśliśmy prawdopodobnie z domu - regularnie kieszonkowe dostawał w dzieciństwie mniej niż co piąty dorosły Polak (18%). To najniższy  wynik wśród trzynastu badanych krajów.

Głównym powodem, dla którego dajemy dzieciom kieszonkowe, to nauka odpowiedzialności za pieniądze (59%). Dopiero w dalszej kolejności Polacy wskazują na umożliwienie dzieciom kupna rzeczy, które potrzebują (45%). 73% Polaków przekazujących dzieciom pieniądze zauważyła, że ich pociechy lepiej zarządzają finansami, a 81% respondentów z Polski uważa, że dzięki kieszonkowemu ich dziecko zrozumiało wartość pieniądza.
- Polscy rodzice są ostrożni w finansowym nagradzaniu dzieci za pomocą regularnego kieszonkowego. Tak było w czasach, kiedy sami byli dziećmi i tak też wychowują obecnie swoje pociechy. Z badania „Finansowy Barometr ING” wynika, że w Polsce odsetek rodziców dających regularnie dzieciom kieszonkowe jest drugim najniższym ze wszystkich badanych krajów. Rodzice przekazują pieniądze dzieciom, ale nieregularnie i na konkretne potrzeby. Pod tym względem jesteśmy podobni do innych krajów o niskich dochodach – wyjaśnia Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

- Takie postępowanie naszym zdaniem uczy odpowiedzialności za pieniądze i podstawowych zasad planowania finansowego oraz samodzielności poza domem. Cieszy, że w Polsce liczba rodziców tak uważających jest wyższa od średniej z całej próby trzynastu krajów. Można więc powiedzieć, że polscy rodzice są ostrożni w finansowym wynagradzaniu dzieci, ale to nie przeszkadza im wymagać od nich ciężkiej pracy w zakresie edukacji. Dane Eurostatu pokazują, że w Polsce odsetek osób w wieku 15-39 lat, które posiadają wyższe wykształcenie jest wysoki. Pod tym względem dorównujemy tak bogatym krajom jak Szwecja, Norwegia i wyglądamy lepiej niż Niemcy, Czechy albo Dania czy Holandia  – mówi Rafał Benecki.

- Zaskakujące jest, że korzyści z kieszonkowego w zakresie edukowania najmłodszych zgłaszają głównie te kraje, w których przeważa dawanie kieszonkowego  „na żądanie”. A przecież wydawałoby się, że podstawą nauki oszczędzania jest regularne otrzymywanie przez dzieci małych kwot i powstrzymywanie się od wydania ich na drobnostki. Budująca jest natomiast popularność  odpowiedzi, że kieszonkowe uczy dzieci zarządzania pieniędzmi. Można liczyć, że obecnie dorastające pokolenie nie będzie się musiało przekonywać na własnej skórze o konieczności oszczędzania na podstawie takich epizodów jak globalny kryzys finansowy – powiedział Grzegorz Ogonek, ekonomista ING Banku Śląskiego

„Finansowy Barometr ING” to cykliczne badanie realizowane dla Grupy ING przez grupę badawczą IPSOS. Badanie zostało zrealizowane w trzynastu krajach m.in. w Polsce, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji, Hiszpanii, Holandii i Turcji. Ostatnia edycja badania została przeprowadzona w lutym i marcu 2014 r. Wzięło w niej udział ponad 12 403 respondentów, w tym 980 z Polski.