Na pierwszy ogień pójdą przede wszystkim przedsiębiorcy, którzy zarabiają w internecie. Ale kontroli mogą się spodziewać również ci, którzy nagle zawiesili swoją działalność.

Już tradycyjnie na wizytę urzędników kontroli skarbowej mogą się przygotować wszyscy, co do których jest podejrzenie, że ukrywają dochody i wyłudzają VAT. W jaki sposób namierzyć takich przedsiębiorców? Nie jest to trudne, bo najczęściej sami się podkładają skarbówce, wnioskując np. o znaczne zwroty VAT.

- Działamy zgodnie z prawem, a ono nie pozwala nam przymykać oko na oszustwa podatkowe. Nie tylko emeryt ma płacić rzetelnie podatki, choć ma niewielką emeryturę. Wszyscy jesteśmy zobowiązani by płacić je, odpowiednio do naszych dochodów – podkreśla Teresa Piechowicz, rzecznik prasowy UKS w Rzeszowie

.

Uderzą w szarą strefę



Na celowniku znajdą się wszyscy przedsiębiorcy, którzy nagle zniknęli z urzędowych rejestrów. Kontrolerzy bacznie się też przyjrzą tym, którzy swoją działalność zawiesili, by po prostu przeczekać trudne czasy. Dla niektórych to okazja, by mimo wszystko zarabiać, ale nie odprowadzać podatków.

A takie zakusy mogą pojawiać się częściej wtedy, kiedy pogarsza się sytuacja gospodarcza. Dlaczego? – Bo szara strefa staje się po prostu bardziej opłacalna. Wprawdzie ryzykujemy, ale zarabiamy więcej – zauważa Tomasz Soliński z Instytutu Gospodarki WSIiZ w Rzeszowie.

Na celowniku skarbówki znajdą się również ci, którzy muszą mieć kasy fiskalne, ale z nich nie korzystają. W tym jednak przypadku kontroli mogą się spodziewać wtedy, kiedy będą odnotowywać największe obroty. Na pewno na baczności muszą się mieć osoby, które spore pieniądze zarabiają w internecie. Nie odprowadzają jednak podatków, bo ich firma nie widnieje w żadnym rejestrze. Kontrolerzy planują namierzyć takie osoby monitorując skrupulatnie sieć. A pomóc ma im w tym odpowiedni sprzęt informatyczny.

Nie gnębimy przedsiębiorców

- Te wszystkie działania nie są po to, by gnębić przedsiębiorców – przekonuje Teresa Piechowicz. – W żadnym wypadku nie są one skierowane przeciwko przedsiębiorcom. Wręcz przeciwnie, są po to, by wspierać uczciwą konkurencję – dodaje.

Zapewnia jednocześnie, że tego typu kontrole nie paraliżują firmy. Nawet jeśli się przedłużają. Bo czynności kontrolne nie są przeprowadzane w siedzibie podatnika. Są jednak konieczne, bo istnienie szarej strefy to u nas poważny problem. A ona szczególnie odbija się na budżecie państwa.

- Skutki to mniejsze wpływy podatkowe, które nie pozwalają, by państwo mogło realizować w pełni swoje zadania – zwraca uwagę Teresa Piechowicz. Istnienie szarej strefy uderza też w uczciwych przedsiębiorców. Ten, który nie płaci podatków, może po prostu oferować niższe ceny swoich usług i towarów niż konkurencja działająca zgodnie z prawem. - A w konsekwencji może to prowadzić do spadku zamówień u uczciwie działających firm – zauważa rzecznik.

Trzeba łatać dziurę budżetową

Ekonomiści zwracają uwagę na jeszcze inny cel zmasowanych kontroli. – Nasilenie tych działań to próba niwelowania deficytu. A skoro brakuje pieniędzy w budżecie państwa to trzeba skądś wziąć te pieniądze – zwraca uwagę Tomasz Soliński. – Jestem jak najbardziej za karaniem nieuczciwych, ale żeby te kontrole nie dusiły jednocześnie tej uczciwej przedsiębiorczości, która już i tak obarczona jest różnymi obciążeniami.

- Dobrze byłoby, gdyby urzędy kontroli skarbowej pełniły działania prewencyjne. Przede wszystkim pomagały przedsiębiorcy wyprostować wykryte nieprawidłowości. A karać dopiero wtedy, kiedy ta pomoc nie przynosi żadnych efektów – twierdzi Tomasz Soliński.

Efektywność Urzędu Kontroli Skarbowej w Rzeszowie

Liczba kontroli:

2008 r. - 566

2009 r. – 517

2010 r. – 565

01.01- 21.12.2011 r. - 516

Wielkość wykrytych nieprawidłowości:

2008 r. – ok. 23 mln zł

2009 r. – ponad 26,5 mln zł

2010 r. – prawie 76 mln zł

01.01- 21.12.2011 r. – ponad 70,5 mln zł