114. Szpital Wojskowy nie upadnie. Przejmie go miasto, połączy ze swoim ZOZ-em i w ten sposób powstanie szpital miejski.

Odetchnęła blisko 500 osobowa załoga wojskowego szpitala oraz pacjenci korzystający z tej lecznicy. Pod koniec 2009 r. Ministerstwo Obrony Narodowej zdecydowało, że nie chce 114. w swoich strukturach. Zaproponowało, aby szpital przejął któryś z samorządów. Gdyby żaden się nie zgodził, placówka zostałaby zlikwidowana. Zainteresowanie wyraziło jedynie miasto Przemyśl.

Czytaj także Miasto może przejąćc szpital wojskowy w Przemyślu

Przez kilka miesięcy w szpitalu trwał audyt prowadzony na zlecenie miasta przez zewnętrzną firmę. Chodziło o zbadanie kondycji finansowej placówki. Pracował również zespół konsultacyjny, złożony m.in. z radnych, który wydał pozytywną opinię, co do przejęcia szpitala.



Nie obędzie się bez problemów

- Ten temat wywołuje emocje. To trudne przedsięwzięcie, ale od początku nie wyobrażałem sobie innych działań niż przejęcie – mówi Robert Choma, prezydent Przemyśla.

- 114. szpital jest bardzo ważnym zakładem pracy, a jednocześnie uzupełnieniem oferty leczniczej w mieście. Działania utrzymujące tę placówkę są celowe, choć wiemy, że nie obędzie się bez problemów – mówi Jerzy Krużel, szef klubu radnych PO.

Pogarsza się sytuacja finansowa

Radni opozycyjni zwracali uwagę na pogarszającą się sytuację finansową szpitala i mniejszą ilość świadczonych usług.

- Jedna trzecia budynków to pustostany. Nie użytkowane, nie ogrzewane, bardzo szybko ulegające degradacji. Tylko dwa oddziały są zyskowne, reszta przynosi straty – niepokoi się Ludwik Kaszuba z SLD.

Głosowanie w tej sprawie było imienne, co zdarza się rzadko w Przemyślu. Czternastu radnych (PO, Regia Civitas i Dolina Sanu) było za. Nikt nie był przeciw. Opozycja, czyli siedmiu radnych SLD i PiS, wstrzymała się od głosu.

W Przemyślu funkcjonuje jeszcze Wojewódzki Szpital, należący do marszałka podkarpackiego.