Open Bar to nowe miejsce w stolicy Podkarpacia, gdzie można zjeść szybk

o i niedrogo potrawy kuchni polskiej, węgierskiej i orientalnej.

 

Można sobie skomponować danie, na jakie ma się ochotę. Zasada jest prosta: bierzemy talerz, nakładamy jedzenie, ważymy i płacimy. Cena – 1,99 za 10 dekagramów.

Obiad lub sałatka

- Średnio za obiad zapłacimy jakieś 12-15 zł, ale można zjeść samą sałatkę i zapłacić 4 zł – informuje Katarzyna Lis, pracownica baru. – Codziennie mamy też danie dnia. Staramy się, żeby za każdym razem było inne, za które klient płaci tylko połowę ceny.

Dania umieszczone są w specjalnych pojemnikach, każdy klient widzi potrawę, czuje jej zapach. Dań obiadowych jest 16, do tego 10 surówek i sałatek i zupa.

- Wszystko robimy na świeżo, u nas w kuchni – zapewnia Łukasz Kochman, szef kuchni i menager lokalu. – Proponujemy klientom dania kuchni polskiej, czyli gołąbki, pierogi, kluski śląskie, klopsiki, zrazy. Jest też kuchnia węgierska z nieodłącznym gulaszem, plackami i pieczarkami po węgiersku.

 

Na orientalnie

Szef kuchni dodaje, że bar ma w swojej ofercie także dania kuchni orientalnej, czyli chińskiej, japońskiej i tajskiej. – Mamy ryż z różnymi sosami, sajgonki, oferujemy także rybę i warzywa w tradycyjnym cieście japońskim – tempura. Takie ciasto robi się z mąki pszennej i kukurydzianej z dodatkiem proszku do pieczenia, a wszystko miesza się z piwem lub wodą mineralną gazowaną – objaśnia szef kuchni.

Warto tu zajrzeć

 

Przy jednym ze stolików siedzą młodzi ludzie. – Smaczne? – pytamy. – Bardzo i niedrogo. To dla nas ważne, bo jesteśmy studentami, mamy dwudziestoprocentową zniżkę – mówią. – Jedzenie jest świeże, smaczne, warto taki lokal polecać innym – śmieją się Aneta i Rafał.

A przyjść do baru przy ul. Bernardyńskiej można od poniedziałku do piątku od godz. 9 do 19.

- Ale już od maja będzie czynny także w weekendy, a oferta zostanie poszerzona o lody – zapowiada Łukasz Kochman.