Wojewódzki Urząd Pracy w Rzeszowie tylu unijnych pieniędzy do rozdania jeszcze nie miał. Sięgnąć po nie mogą nie tylko instytucje, ale też stowarzyszenia. Lwia część może trafić do bezrobotnych.

O tym, że warto starać się o te fundusze, wie doskonale Małgorzata Cisek-Kozieł, prezes Stowarzyszenia na Rzecz Dzieci z Nadpobudliwością Psychoruchową w Rzeszowie. W ciągu pięciu ostatnich lat stowarzyszenie zdobyło prawie cztery miliony złotych z Unii. Pieniądze przeznaczono m.in. na zorganizowanie szkoleń dla bezrobotnych nauczycieli, którzy później mogli odbyć staż, jako asystenci dziecka z ADHD. Co istotne, połowa z nich znalazła potem zatrudnienie.

 

Wnioski trudne, ale do napisania

Stowarzyszenie wyposażyło też swoją siedzibę w meble, sprzęt komputerowy. Jego podopieczni mogą korzystać również z kosztownego sprzętu biofeedback, który poprawia pracę mózgu. - To był dla nas szok, kiedy otrzymaliśmy pierwsze pieniądze unijne. Wprawdzie napisanie wniosku, prowadzenie projektu i jego rozliczenie nie są łatwą sprawą, ale to wszystko jest do zrobienia. A efekty są na tyle wymierne, że po jego zakończeniu, można nadal korzystać ze sprzętu, na który nigdy nie byłoby nas stać - zauważa prezes stowarzyszenia.

W tym roku po pieniądze można sięgnąć niemalże na każdą działalność. Zarówno na tę związaną z aktywizacją bezrobotnych (staże, szkolenia, zakładanie własnej firmy) i wykluczeniem społecznym, jak i podnoszeniem poziomu wykształcenia mieszkańców. Ale też na rozwój przedsiębiorstw i ich pracowników. O pieniądze może wnioskować każdy, kto ma osobowość prawną. Ważne, by ostatecznie skorzystali z nich mieszkańcy Podkarpacia.

 

Im biedniejsi, tym mniej chętnych

Niestety, instytucje i stowarzyszenia działające w najbiedniejszych powiatach, niechętnie do tej pory sięgały po te pieniądze. Wśród najaktywniejszych jest powiat rzeszowski - prawie 2400 projektów. W pierwszej lidze są również powiaty przemyski i mielecki - ponad 400 projektów oraz krośnieński i dębicki - ponad 300. Tymczasem w powiecie bieszczadzkim tylko 83.

- To nie jest tak, że nasze stowarzyszenia boją się bądź nie umieją pisać wniosków. Myślę, że po prostu nie są w stanie spełnić wszystkich wymaganych kryteriów, np. nie mają zaplecza na przeprowadzenie szkoleń. Po co więc mają porywać się z motyką na słońce - twierdzi Zygmunt Krasowski, wicestarosta bieszczadzki.



 

W jaki sposób zdobyć pieniądze

Szczegółowe informacje o tym, jak starać się o pieniądze na stronie: www.pokl.wup-rzeszow.pl oraz w Punkcie Informacyjnym WUP w Rzeszowie tel. 17-850-92-00 lub 17-850-92-35.