MON ogłosił przetarg na zakup kilkudziesięciu śmigłowców dla naszej armii. Głównym kandydatem do zwycięstwa w konkursie jest mielecki Czarny Jastrząb, czyli Black Hawk. Ma jednak groźnego rywala.

Produkcję „Jastrzębia znad Wisłoki” rozpoczęto przed trzema laty. Dziś trafia na rynek amerykański, pewną ilość egzemplarzy sprzedano do Arabii Saudyjskiej, Meksyku i Brunei. Negocjowane są następne zamówienia eksportowe.

Liczą na zwycięstwo

Black Hawk wystartował także w helikopterowym konkursie stulecia ogłoszonym przez nasza armię. Dotyczy on zakupu kilkudziesięciu maszyn. Mielczanie liczą na zwycięstwo w przetargu.

Sikorsky z USA kupił 5 lat temu Polskie Zakłady Lotnicze w Mielcu. Amerykanie zdecydowali się ulokować produkcję najnowocześniejszych helikopterów w PZL, ze względu na wielkie doświadczenie w produkcji lotniczej tutejszej załogi. Wszak mieleckie Antki, Dromadery, Bryzy i Skytrucki były przez lata eksportowane do wielu krajów świata.

 

Przeszli szkolenie w USA

Okazuje się, że Sikorskiego i PZL Mielec łączy więcej niż jest to widoczne na pierwszy rzut oka. Obie firmy od lat wytwarzają kompletne statki powietrzne w oparciu o zbliżoną technologię, czyli obróbkę mechaniczną i plastyczną, stosując podobne materiały i procesy specjalne.

Gdy amerykanie zdecydowali się podjąć produkcje helikopterów w mieście nad Wisłoką, najpierw wielu pracowników wyjeżdżało na szkolenie do macierzystego zakładu w USA.

Stał się kołem napędowym

Blach Hawk stał się kołem nepędowym mieleckiej fabryki. Pracuje przy nim obecnie 700 pracowników. Cała załoga PZL liczy obecnie 2 100 pracowników i systematycznie się powiększa. Jednak Janusz Zakręcki, prezes Polskich Zakładów Lotniczych zwraca uwagę, że na realizacji programu Black Hawka zyskuje całe mieleckie środowisko. Wystarczy powiedzieć, że przy produkcji tego śmigłowca w PZL uczestniczy aż 50 okolicznych firm, czyli lokalnych poddostawców materiałów i surowców do produkcji, a także różnego rodzaju usług.

Na przełomie 2010 i 2011 roku rozpoczęto w mielcu seryjna produkcję Black Hawków. Dziś taśmy montażowe opuszcza rocznie 13 egzemplarzy tych śmigłowców, choć możliwości produkcyjne cały czas są i będą nadal systematycznie zwiększane.



Główny rywal nie śpi

Mielczanie liczą na zwycięstwo w konkursie. Tym bardziej, ze po tym pierwszym przetargu z pewnością będą w przyszłości ogłaszane kolejne, gdyż docelowo armia potrzebuje ponad 100 nowych śmigłowców. Black Hawk ma jednak groźnego rywala, a  jest nim helikopter AW 149 produkowany w Świdniku przez firmę Agusta Westland.

AW149, wojskowy, wielozadaniowy śmigłowiec najnowszej generacji zademonstrował kilka dni temu swoje możliwości podczas oficjalnej prezentacji z udziałem przedstawicieli państwowych i lokalnych władz na lotnisku Warszawa-Babice. Dwudniowe pokazy AW149 wpisują się w serię prezentacji tego sprzętu w Polsce i ewentualnej przydatności tego śmigłowca dla armii.