Władze Nowej Sarzyny wpadły na pomysł zagospodarowania 5 ha na terenie produkcyjno – usługowym „Sarzyna – Dymarki”. Ze względu na to, że zainteresowanie przedsiębiorców jest nim małe, gmina chce zainstalować tam panele fotowoltaiczne.

To dość kosztowna inwestycja, bo sięgająca aż 12 mln zł. – Liczymy jednak, że uda się nam pozyskać na nią 10 mln zł z Unii. Byłaby to pierwsza taka inwestycja na Podkarpaciu. Taka instalacja póki co działa tylko w jednym miejscu w Polsce. Tymczasem w Niemczech jest ich ok. 39 tysięcy – zauważa Andrzej Rychel, wiceburmistrz Nowej Sarzyny.

PGE chętnie by ją kupowało 

Inwestycja miałaby się zwrócić, bo gmina planuje zarabiać na produkcji energii elektrycznej czerpanej ze słońca. Po wstępnych rozmowach wynika, że PGE chętnie by ją kupowało od gminy. W związku z tym, że sama nie może prowadzić takiej działalności, władze chciałyby powierzyć ją jednej ze swoich spółek.

Pozostaje jednak do zagospodarowania 10 ha na terenie „Sarzyna-Dymarki”, które należą do gminy. – Mamy załamanie gospodarcze. Niezmiernie trudno przyciągnąć przedsiębiorców, którzy zechcieliby otworzyć bądź przenieść tu działalność. Wprawdzie zainteresowane są 2-3 firmy, ale trudno powiedzieć, czy ostatecznie się zdecydują – mówi burmistrz.

Będą zachęty

Gmina zachęca ulgami w podatkach od nieruchomości na co najmniej 5 lat. Jeśli zainteresowanie będzie wciąż niewielkie to nawet na dłużej. Uchwalony miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego terenów produkcyjno – usługowych „Sarzyna – Dymarki” obejmuje 36 ha, nie tylko w Sarzynie, ale też w Rudzie Łańcuckiej. 10 ha w Sarzynie, które są własnością gminy, władze zamierzają sprzedać albo przekazać w wieczyste użytkowanie.

W ub. roku zostały wyposażone w sieć wodociągową, kanalizację sanitarną oraz sieć energetyczną. Do czerwca wybudowane będą też drogi. Władzom gminy zależy na tym, aby na terenie „Sarzyna – Dymarki” inwestowały firmy prowadzące działalność uciążliwą, zarówno duże, średnie, jak i małe. W okolicy nie ma bowiem budynków mieszkalnych.