O parabankach i naciaganiu klientów na niekorzytsne kredyty w rozmowie z Małgorzatą Cieloch z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

- Ostatnie kontrole parabanków pokazały, że nadal naciągają klientów na drogie pożyczki. Jaka jest skala problemu?

- Od stycznia do maja skontrolowano 30 parabanków, które w ubiegłym roku miały najwięcej klientów. Przeanalizowano 73 wzorce umów i 300 faktycznie zawartych kontraktów. Wyniki nie napawają optymizmem, bo w grupie nie znalazł się ani jeden przedsiębiorca, którego praktyki nie budziłyby naszych zastrzeżeń.

Koszty oferowanych pożyczek często są bardzo wysokie. Wszystko przez to, że oprócz oprocentowania, które nie przekracza ustawowej granicy, pobiera się wysokie prowizje lub opłaty dodatkowe. To właśnie one zwiększają całkowity koszt kredytu.

- Jakie konkretnie są to opłaty?

- Na przykład za samo rozpatrzenie wniosku kredytowego, odbiór rat w domu, ubezpieczenie. W dodatku koszty opłat są nieadekwatne do czynności podjętych przez firmę pożyczkową. Np. pożyczając w jednym z parabanków 500 zł na 57 tygodni, konsument musiałby zapłacić 417 zł za obsługę pożyczki w domu, a pożyczając 2700 zł już 2252 zł. Rażąco wygórowane są też kary, jakie nakłada się na klientów. Za podanie nieprawdziwych danych kara wynosiła 4-krotność udzielonej pożyczki, a za ustalenie adresu poza miejscowością, gdzie do tej pory przebywał pożyczkobiorca aż tysiąc złotych. UOKiK nie kwestionuje samej możliwości nałożenia kar, ale nie mogą być ustalone na dowolnym poziomie i nie powinny być źródłem dodatkowego zysku parabanków. Ujawniono też dwa przypadki, w których od klientów żądano wysokiego zabezpieczenia po zawarciu umowy. Konsumenci nie mogli spełnić tego żądania, w związku z tym zatrzymano im opłaty, jakie wcześniej wnieśli.

- Co grozi skontrolowanym parabankom?

- Wobec wszystkich wszczęto postępowania w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. Prezes UOKiK może nałożyć maksymalną karę w wysokości do 10 proc. ubiegłorocznego przychodu przedsiębiorcy i nakazać zmianę praktyki. Skieruje też do sądu 12 pozwów o uznanie stosowanych klauzul w umowach za sprzeczne z prawem.

- Co robić, żeby nie stać się ofiarą takich praktyk?

- Przed podpisaniem umowy zwróćmy uwagę na wszelkie opłaty dodatkowe i zapytajmy o całkowity koszt pożyczki. To bardzo ważna informacja, która podpowie nam, ile faktycznie będzie nas kosztowało pożyczenie pieniędzy. Wreszcie nie korzystajmy z usług finansowych, których nie rozumiemy. Jeśli oferujący je nie chce lub nie potrafi wyjaśnić ich zasad, lepiej zrezygnować z takiej propozycji.