Stracili ci, którzy zatrudniają najwięcej niepełnosprawnych mówi Janusz Magoń, prezes Spółdzielni „Rena” w Rzeszowie.

- Od kwietnia dopłaty do niepełnosprawnych zatrudnionych w zakładach pracy chronionych są mniejsze o 30 proc. Czy pracodawcy próbowali zapobiec tym niekorzystnym zmianom?

- Tak, sam niejednokrotnie uczestniczyłem w rozmowach z ministrem pracy i polityki społecznej, ale nie znaleźliśmy u niego zrozumienia. O propozycjach zmian po raz pierwszy usłyszeliśmy pod koniec uchwalania budżetu państwa.

Tyle, że wtedy zakładano, że obniżenie dopłat będzie dotyczyło zarówno zakładów pracy chronionej, jak i tych działających na otwartym rynku, również zatrudniających niepełnosprawnych. Tymczasem ostatecznie cięcia objęły tylko zakłady pracy chronionej takie jak „Rena”, gdzie pracuje 235 osób, a 93 proc. to niepełnosprawni. Stracili ci, którzy zatrudniają najwięcej takich osób i którzy muszą zapewnić im również opiekę medyczną i rehabilitacyjną. Bo tego wymaga status zakładu pracy chronionej.

- Co oznacza obniżenie dopłat z PFRON-u?

- Dopłata to forma rekompensaty za mniejszą wydajność zatrudnionych. W naszym przypadku obniżka o 30 proc. daje sumę, która kilkakrotnie przewyższa zysk z poprzedniego roku. Sytuacja „Reny” jest o tyle trudna, że jesteśmy zakładem produkcyjnym, o profilu dziewiarsko-odzieżowym, obuwniczym i ortopedycznym. Produkujemy nie dla samej produkcji, nasze wyroby muszą konkurować z bardzo dobrymi polskimi firmami i całym rynkiem wschodnim. Nie możemy oszczędzać na jakości surowców, materiałów. Owszem, w miarę możliwości będziemy to robić, ale cięcia będą dotyczyły innych kosztów. Rozmawiamy z załogą o zmniejszeniu nagród jubileuszowych, odpraw emerytalno- rentowych. Podchodzą do tego z ogromnym zrozumieniem, mimo że ich pobory i tak były niewielkie Nie bierzemy pod uwagę zwolnień.

- Dlaczego?

- Po pierwsze - zbyt dużo wydaliśmy na tworzenie nowych miejsc pracy, korzystaliśmy przy tym z dofinansowań. Po drugie - jesteśmy spółdzielnią, w której ok. 70 proc. zatrudnionych ma nie tylko kodeksowe, ale i spółdzielcze umowy o pracę, które w większym stopniu chronią ich przed zwolnieniem. Dlatego zamiast rozwiązywać umowy, będziemy nadal walczyć w przetargach dla policji, wojska, mamy odpowiednie certyfikaty. Jak widać, jesteśmy podmiotem gospodarczym, dokładamy się do krajowego PKB, dlatego sumieniu poszczególnych posłów pozostawiam to, jak głosowali przy przyjęciu tych zmian. Wiele zakładów pracy chronionej w kraju może popaść w ogromne problemy finansowe z  upadłością włącznie.