O znaczeniu aspiracji przedsiębiorców na rozwój gospodarki w rozmowie z prof. nadzw. dr. hab. TOMASZEM MICKIEWICZEM z Katedry Makroekonomii WSIiZ.

- Jedni chcą małej, zachowującej status quo firmy, inni kreślą dla swojego biznesu ambitne plany. Czy to ważne, jakie aspiracje ma przedsiębiorca?

- Tak. Według badań, tylko niewielki odsetek nowych firm generuje, w znaczący sposób, nowe miejsca pracy. W różnych krajach rządy starają się promować nowe firmy, tymczasem ważniejsze jest pytanie, w jaki sposób możemy ułatwić realizację strategii nastawionych na wzrost. Te z kolei biorą się z aspiracji właścicieli nowych firm.

- Przedsiębiorcy z jakich krajów są najbardziej ambitni?

- Pod tym względem prowadzi Azja Południowo-Wschodnia - m.in.: Turcja, Tajlandia, Korea Południowa, Indonezja i Chiny. Na drugim końcu znajdziemy Francję, Włochy i Japonię, gdzie aspiracje przedsiębiorcze są szczególnie niskie.

- Co wpływa na wzrost ambicji w biznesie?

- Ogólnie rzecz biorąc, przedsiębiorcy mają wyższe aspiracje wzrostu w krajach, gdzie panuje praworządność. Silna ochrona prawa własności przed arbirtalnymi ingerencjami urzędników oznacza, że przedsiębiorca będzie mógł zachować zysk, jeśli odniesie sukces. To z kolei ma wpływ na stopień, w jakim odważy się podjąć ryzyko i szukać wzrostu. Silne prawa własności zazwyczaj idą w parze z rozwiniętymi systemami finansowymi, bo to właśnie własność finansową najtrudniej chronić. Poza tym w generowaniu dynamicznej przedsiębiorczości pomaga również specyficzna architektura finansów, która tworzy możliwości dostępu do kapitału podwyższonego ryzyka i łatwy dostęp do rynku akcji. Poza formalnmi instytucjami, liczy się także kultura. Społeczeństwa, które wysoko cenią współpracę międzyludzką mają również bardziej ambitnych przedsiębiorców. Wiele krajów Azji Wschodniej jest bogatych w możliwości współpracy, a to wspiera dynamikę gospodarczą, bo przedsiębiorczość zawsze opiera się na pracy zespołowej. To może być też jedno z wyjaśnień, dlaczego Niemcy wypadają dobrze na tle innych krajów europejskich. Po prostu cenią współpracę i potrafią działać zespołowo, co  pokazał chociażby ich sukces piłkarski na Mistrzostwach Świata. Ta sama umiejętność harmonijnej współpracy cechuje też niemieckich przedsiębiorców. W wielu krajach Europy współpraca społeczna jest wypierana przez rządy, jednak ich wszędobylska aktywność zamiast wspierać inicjatywę gospodarczą i społeczną, próbuje je - nieskutecznie - zastępować.

- Co z aspiracjami polskich przedsiębiorców?

- Są wyższe niż przedsiębiorców w Wielkiej Brytanii, Włoszech czy Francji. Wykazujemy podobny poziom aspiracji, jak Australia i Stany Zjednoczone, które (razem z Kanadą i Nową Zelandią) od lat przodują w przedsiębiorczości w grupie krajów najbardziej rozwiniętych.

- Co pojawia się najpierw: wzrost gospodarczy, czy dynamiczna przedsiębiorczość?

- Aspiracje przedsiębiorców są dobrym prognostykiem późniejszego wzrostu gospodarczego. Lepsze wyniki osiągają ci, którzy starają się rozwijać własne firmy, niż ci, którzy nawet nie próbują. Nie chodzi tu o hazard i wygrywanie losu na loterii. Dążenie do wzrostu jest po prostu skutecznym sposobem uczenia się metodą prób i błędów. Jeśli niewiele robimy, to nigdy nie dowiemy się, jakich szans nie wykorzystaliśmy i nie zdobędziemy odpowiednich kwalifikacji. Ci, którzy stoją w miejscu, w rzeczywistości cofają się w stosunku do konkurencji.