Na wystawie prezentowane są różne samoloty - od konstrukcji amatorskich po profesjonalne. Można je nie tylko oglądać, ale także przetestować w locie. - Pojawiają się liczący się producenci z całego świata - mówi Henryk Słowik, dyrektor Ekolotu.

Unowocześniony Topaz pokonał sporą drogę, zanim mógł być zaprezentowany podczas Sun and Fun. Najpierw samochodem, potem statkiem, potem pociągiem. Ostatni etap pokonał drogą powietrzną: z Chicago (gdzie firma ma dealera na rynek amerykański) do Lakeland.

- Zajęło to trzy dni, bo po drodze łapały go raz deszcz, raz grad, a raz nawet śnieg - opowiada Henryk Słowik.

Samolot z Krosna znalazł się na najwyższym podium w kategorii "najlepszy komercyjny, lekki samolot sportowy". Dwa lata wcześniej inna wersja Topaza także została nagrodzona na tej samej imprezie.

- W tym roku doceniono naszą firmę za rozwój, za postęp, jaki dokonaliśmy w krótkim czasie. Tego u innych producentów nie zauważono, więc tym bardziej mamy powód do satysfakcji - zaznacza dyrektor Ekolotu.

Krośnieńska firma od blisko 20 lat zajmuje się produkcją samolotów ultralekkich. Na krajowym rynku pozostał jako jedyny seryjny wytwórca tego typy maszyn. Najmniejsza to jednomiejscowy Elf, dwumiejscowe są Topaz i Junior. Wszystkie to grzbietopłatowce, ale firma ma w planach przygotowanie kolejnej konstrukcji - dolnopłatowca.

- Nagrody cieszą, ale cieszy przede wszystkim zaufanie klientów i opinie tych, którzy latają naszymi samolotami - zaznacza Słowik.

Zobacz galerię

Niedawno duży reportaż o Ekolocie ukazał się w Australii. Jeden z tamtejszych ekspertów latał Topazem. Nie dowierzał, że taki samolot mógł być zrobiony w małej firmie w Krośnie.

- Stwierdził, że musieliśmy chyba jeździć na konsultacje do Ferrari - śmieje się Henryk Słowik. I wyjaśnia, że w dizajnie Topaza rzeczywiście "czuć młodą krew" ale nie włoską, tylko rodzimą. - Duży udział w tym, jak wygląda najnowsza wersja Topaza miał mój zięć, Konrad Wilusz, pilot, który pasjonuje się motoryzacją. To jego pomysł i jego projekt.

W Topazie, który tak spodobał się Amerykanom, zastosowano nowe rozwiązania, które doceniają klienci: większe drzwi, nowoczesną, ergonomiczną tablicę przyrządów, wygodne fotele.

To konstrukcja, w której zamontowano najnowszy silnik firmy Rotax, na wtrysku paliwa.

- Jest dużo bardziej oszczędny, oceniamy, że zużycie paliwa jest o ok. 20 procent mniejsze, eliminuje też niebezpieczeństwo oblodzenia, jakie występuje w przypadku gaźników - mówi Henryk Słowik.

Do modeli europejskich montowane są śmigła przestawiane w locie.

- Działają jak biegi w samochodzie, dają dużo większy komfort latania - tłumaczy szef Ekolotu.

Rocznie w krośnieńskiej firmie powstaje ok. 20 samolotów Topaz. Ich produkcja opiera się na pracy ręcznej.

Po wakacjach zakład (obecnie funkcjonujący w wynajętych pomieszczeniach) czeka przeprowadzka: do nowej hali, zbudowanej dzięki unijnej dotacji. Będzie można zwiększyć, prawie trzykrotnie, produkcję i zatrudnienie. - To będzie nowoczesna fabryka, którą będziemy mogli pochwalić się w Europie - mówi Słowik.

POPULARNE NA NOWINY24: