Lada dzień w Rzeszowie ogłoszony zostanie nowy przetarg na rozbudowę hali widowiskowo-sportowej na Podpromiu. Wykonawców ma zachęcić do składania ofert wydłużony termin na wykonanie robót.

Chociaż w zakończonym niedawno postępowaniu przetargowym potencjalni wykonawcy zadali urzędnikom ponad sto pytań na temat zakresu przebudowy, ostatecznie żaden z nich nie zdecydował się złożyć oferty. Aby uniknąć powtórki, przed ogłoszeniem kolejnego przetargu miasto zaprosiło firmy do rozmów. Urzędnicy chcieli dowiedzieć się, dlaczego nikt nie złożył oferty i jak zmodyfikować zamówienie, aby wykonawcę przebudowy znaleźć.

W trakcie rozmów firmy wnioskowały, aby umożliwić im modyfikację gotowego już projektu. A także zamknąć hale na czas prowadzenia prac. Ta ostatnia opcja nie wchodzi jednak w grę, przede wszystkim ze względu na protesty klubów siatkarskich grających na Podpromiu. Ani Developres, ani Asseco Resovia nie wyrażają zgody na rozgrywanie meczów w innym miejscu.

- O około pół roku wydłużymy natomiast czas, jaki zwycięzca przetargu otrzyma na wykonanie prac. Taka zmiana umożliwi spokojne przeprowadzenie rozbudowy – mówi Maciej Chłodnicki, rzecznik prezydenta Rzeszowa.

Dodaje, że po zmianie terminów, rozbudowa hali będzie mogła potrwać do połowy 2020 roku.

Z informacji, jakie docierają do ratusza wynika, że po rozmowach z wykonawcami nie powinno być już problemu z chętnymi do przeprowadzenia prac.

Celem przebudowy hali na Podpromiu jest przede wszystkim powiększenie widowni z 4300 do ponad 6900 miejsc. Dodatkową powierzchnię uda się zyskać dzięki rozbudowie budynku w kierunku północnym i południowym, gdzie powstaną nowe klatki schodowe. Koszt inwestycji szacowany jest na kwotę między 30 a 40 mln zł. Około 10 mln zł dopłaci do niej Ministerstwo Sportu i Turystyki, które obiecało miastu dotację na ten cel.