PGE Skra rozbiła Asseco Resovię 3:0! [ZDJĘCIA]

    PGE Skra rozbiła Asseco Resovię 3:0! [ZDJĘCIA]

    bell

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Resovia przegrała z kretesem.
    1/29
    przejdź do galerii

    Resovia przegrała z kretesem. ©Dziennik Łódzki

    W pierwszym meczu półfinałowym mistrzostw Polski PGE Skra Bełchatów rozbiła w łódzkiej Atlas Arenie Asseco Resovię 3:0 (25:21, 25:15, 25:13). Wszystko zaczynało się od zagrywki. Rewanż w środę w Rzeszowie.
    Tego się nie spodziewał nikt. Resoviacy dostali tęgie lanie, jak w listopadzie 2014 roku. Początek pierwszej półfinałowej konfrontacji w łódzkiej Atlas Arenie był bardzo wyrównany. Pretendenci do mistrzostwa Polski rywalizowali punkt za punkt (10:10). Jedni i drudzy ryzykowali na zagrywce, dużo lepiej wychodzili na tym gospodarze. Po ataku Jochena Schoepsa, (12:10), trener Skry Phillipe Blain poprosił o pierwszą przerwę.
    Po dwóch punktowych zagrywkach Srecko Lisinaca to Skra przejęła inicjatywę (14:13). Serbski środkowy Skry kontynuował dobrą serię w serwisie, a resoviacy mieli problemy w przyjęciu, popełniali błędy; przegrywali 13:17. Skra pozytywnie się nakręciła i po ataku z drugiej linii Nikołaja Penczewa i kontrze Bartosza Kurka przeważała 20:15. Kurek mocnym atakiem dał swojej drużynie piłkę setową. Kropkę nad „i” postawił bełchatowski blok, ale rzeszowskie problemy zaczęły się od serii zagrywek Lisinaca.
    Zobacz galerię
    Druga partia znów dla Skry, która po udanych kontrach uzyskała 3-punktowe prowadzenie. Bełchatowianie jeszcze dodali gazu na zagrywce, z którą resoviacy mieli ogromne problemy, a sami zagrywali bardzo kiepsko. Zespół z Bełchatowa grał twardo, po męsku, dominował na boisku, niemal wszystko mu wychodziło i to niemal w każdym elemencie. Także w bloku. Przeważał 17:10 i 20:12. Rokowania dla podopiecznych Andrzeja Kowala były fatalne, zwłaszcza, że zagrywka im absolutnie nie wychodziła. Także przewaga na siatce Skry była przygniatająca. To był teatr jednego aktora. Skra grała, Resovia przyglądała się. Kurek plasował i skończył rzeszowskie męki w tej odsłonie. Prognozy na trzecią odsłonę były dla resoviaków jak najgorsze. 10 - minutowa przerwa musiała całkowicie odmienić team znad Wisłoka, który zagubił się się w ścianach Atlas Areny. To nie była Resovia z ostatnich meczów.

    Trzeci set był ostatni. Skra grała nadal jak z nut (11:4), a Resovia była gdzieś w głębokim cieniu.Z każdą udaną akcją rozpędzonych rywali. uciekała w zawodnikach z Rzeszowa wiara. Kibice z niedowierzaniem patrzyli, jak gra ich zespół. Mariusz Wlazły i jego koledzy robili praktycznie, co chcieli (18:8). Resovia nie miała siły, pomysłu, aby przynajmniej przeciwstawić się rywalowi.

    - Wszystkie nasze problemy zaczynały się od zagrywki Skry - przyznał Marcin Możdżonek. Czy w środę stanie się cud i Resovia odrobi starty. Musi wygrać 3:0 lub 3:1 i złotego seta.

    PGE Skra Bełchatów - Asseco Resovia 3:0 (25:21, 25:15, 25:13)


    PGE Skra: Uriarte, Kurek, Kłos, Lisinac, Wlazły, Penczew, Piechocki (libero) oraz Trener Phillipe Blain.

    Resovia: Drzyzga, Perrin, Możdżonek, Lemański, Schoeps, Ivović, Wojtaszek (libero) oraz Jaeschke, Nowakowski, Rossard, Masłowski (libero), Tichacek. Trener Andrzej Kowal.

    Sędziowali: Wojciech Maroszek i Marek Lagierski (Czeladź). Widzów: 10 000. MVP: Bartosz Kurek.

    Komentarze (31)

    Wszystkie komentarze (31) forum.nowiny24.pl

    Terminarz PlusLigi

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    Podniebny Rzeszów odc.5 KONKURS

    Podniebny Rzeszów odc.5 KONKURS

    Maraton Strachu - Helios Rzeszów

    Maraton Strachu - Helios Rzeszów

    Prenumerata cyfrowa Nowin. Kup już teraz >>

    Prenumerata cyfrowa Nowin. Kup już teraz >>