Mama Łukasza Piszczka: W chwili wybuchów w Dortmundzie byli...

    Mama Łukasza Piszczka: W chwili wybuchów w Dortmundzie byli wszyscy moi najbliżsi

    Zdjęcie autora materiału

    Katarzyna Granda

    Dziennik Zachodni

    Aktualizacja:

    Dziennik Zachodni

    Zamach na piłkarzy Borussii Dortmund
    1/5
    przejdź do galerii

    Zamach na piłkarzy Borussii Dortmund ©East News

    - Do tej pory nie potrafię dojść do siebie. Czuję się niepewnie i ciężko mi o tym mówić. Cały czas chodzą mi pogłowie myśli, że mogło stać się coś najgorszego. W tym czasie w Dortmundzie byli wszyscy moi bliscy. W autokarze Łukasz, a na stadionie mąż z pozostałymi synami – mówi DZ Halina Piszczek, mama Łukasza Piszczka. Dodaje, że mąż i synowie pojechali oglądać mecz Łukasza w Lidze Mistrzów.
    We wtorek wieczorem, obok autobusu Borussi Dortmund, którym piłkarze jechali na mecz, eksplodowały trzy ładunki wybuchowe. W autokarze wyleciały szyby, ranny został jeden z obrońców. W środku był również Łukasz Piszczek, reprezentant Polski pochodzący z Goczałkowic-Zdroju. Na szczęście nic mu się nie stało. Jednak jego bliscy przeżyli chwile grozy.

    AKTUALIZACJA CZYTAJ KONIECZNIE
    DWA LISTY ZAMACHOWCÓW W DORTMUNDZIE: JUŻ WIADOMO, KTO ZA NIMI STOI


    Halina Piszczek, mama Łukasza, opowiada, że o samym zajściu dowiedziała się od męża Kazimierza, już w chwili, kiedy wszyscy byli bezpieczni w mieszkaniu Łukasza. Bo jak się okazało, w Dortmundzie była cała jej rodzina
    7 zdjęć
    Przejdź do galerii

    Galeria dostępna tylko dla abonentów Nowin

    Tak wygląda autokar Borussii po wybuchu bomb [ZDJĘCIA, WIDEO]

    Tak wygląda autokar Borussii po wybuchu bomb [ZDJĘCIA, WIDEO]

    Link do głównego zdjęcia

    Tak wygląda autokar Borussii po wybuchu bomb [ZDJĘCIA, WIDEO]


    - Zajęta przedświątecznymi obowiązkami włączyłam telewizor dopiero na sam mecz. Zaniepokoiło mnie, że nie ma transmisji. Wtedy dowiedziałam się też, że coś złego się wydarzyło. Zaczęłam szukać telefonu i denerwować się, że nikt do mnie nie zadzwonił. Telefon był rozładowany. Mąż później mi mówił, że od dawna próbował się do mnie dodzwonić – relacjonuje feralny wieczór pani Halina.

    Dodaje, że może to i lepiej, że telefon się rozładował, bo ominął ją ten największy stres. Choć i tak do dziś nie czuje się najlepiej. - Nie chcę nawet myśleć, co mogło się wydarzyć - mówi.

    CZYTAJ TAKŻE:
    Prokuratura w Dortmundzie: To była próba zabójstwa
    Tak wygląda autokar Borussii po wybuchu bomb ZDJĘCIA, WIDEO


    Zarówno ona, jak i jej mąż Kazimierz wraz synami wciąż nie mogą dojść do siebie. Łukasz jest mocno wstrząśnięty całą sytuacją. Ona sama też jest pełna niepokoju. Jej mąż i synowie nadal przebywają w Dortmundzie.
    - Spokojna będę dopiero jak wszyscy bezpiecznie wrócą do domu - mówi mama Łukasza Piszczka.

    Mecz 1/4 finału Ligi Mistrzów Borussia Dortmund - AS Moncao został przeniesiony z wtorku na środę. Bezpośrednio po zamachu zawodnicy przesiedli się do innego autokaru, który zawiózł ich do hotelu.

    Kibice Borussii w szoku po wybuchu bomby przy klubowym autokarze. "Kto jest na tyle szalony, by robić takie coś?"


    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    MAMA I JA | Do 29 maja trwa głosowanie!

    MAMA I JA | Do 29 maja trwa głosowanie!

    27-28 maja Dzień Odkrywców - Interaktywny Piknik Wiedzy w Rzeszowie

    27-28 maja Dzień Odkrywców - Interaktywny Piknik Wiedzy w Rzeszowie

    Tylko w Orange ! Unia Europejska tanio jak w kraju. (materiał informacyjny Orange)

    Tylko w Orange ! Unia Europejska tanio jak w kraju. (materiał informacyjny Orange)

    Światło i kolor w pokojach dziecięcych

    Światło i kolor w pokojach dziecięcych