Karnowski śmiało puka do drzwi NBA

    Karnowski śmiało puka do drzwi NBA

    Filip Bares

    Polska

    Aktualizacja:

    Polska

    Karnowski śmiało puka do drzwi NBA
    W nocy z poniedziałku na wtorek Przemysław Karnowski rozegrał swój ostatni akademicki mecz. Teraz stoi przed nim kolejne wyzwanie - NBA
    Karnowski śmiało puka do drzwi NBA
    Karnowski miał szansę na zakończenie swojej akademickiej kariery w wielkim stylu. Gonzaga pierwszy raz w swojej historii awansowała do finału turnieju NCAA, gdzie niestety przegrała 65:71 z North Caroliną, mimo prowadzenia 35:32 po pierwszej połowie. Za porażkę kibice Gonzagi obwiniają przede wszystkim sędziów, którzy przez większą część spotkania byli postaciami pierwszoplanowymi.

    Wina nie omija również Karnowskiego.
    Polak przez większość sezonu był fundamentem najlepszej drużyny w Stanach Zjednoczonych. Jego solidna i regularna gra dała mu opinię pewnego zawodnika w drużynie. Finał przeciwko North Carolinie był jednak przeciwieństwem całego sezonu centra.

    - Przemek miał kilka fantastycznych okazji na zdobycie punktów. North Carolina miała szczęście, że nie trafił - powiedział po pierwszej połowie trener Gonzagi Mark Few.

    - Karnowski jest za mało samolubny. Musi częściej brać sprawy w swoje ręce - dodał były MVP ligi NBA, a obecnie ekspert telewizji TNT Charles Barkley.

    Karnowski zakończył finałowe spotkanie z fatalną skutecznością rzutową (1/8 z gry). Jego dziewięć punktów (7 z linii osobistych) i dziewięć zbiórek nie wystarczyło, by pokonać North Carolinę. Na Twitterze pojawiło się wiele negatywnych komentarzy pod nazwiskiem Polaka, ale również można było zobaczyć wsparcie kibiców. Wielu mówiło, że Polak złapał „YIPS”, czyli nie radził sobie z presją i w niewytłumaczalny sposób pudłował rzuty, które regularnie z łatwością trafia.

    - Kibice Gonzagi muszą być zrozpaczeni, bo jak można im wytłumaczyć, że „Duży Karnowski” trafił zaledwie jeden na osiem rzutów? - napisał jeden z amerykańskich reporterów.

    Halo, NBA? Tu Przemek

    Karnowski zakończył już swoją przygodę zakademicką koszykówką. Wtym czasie Polak wygrał najwięcej spotkań whistorii NCAA, bijąc rekord Shane’a Battiera (Duke). Teraz Karnowskiego czeka proces poprzedzający draft NBA, który odbędzie się podkoniec czerwca. Wtym czasie Polaka czekają wywiady zdziennikarzami idrużynami, specjalne zamkniętetreningi dla zainteresowanych zespołów, otwarte treningi dla wszystkich skautówiwiele, wiele więcej.

    Na ten moment według stron DraftExpress i ESPN Karnowski nie zostanie wybrany w drafcie NBA. Dwie najbardziej realistyczne opcje dla Polaka to wybór pod koniec drugiej rundy lub podpisanie krótkoterminowego kontraktu na okres ligi letniej.

    Karnowski jest centrem starej daty, który potrafi grać tyłem do kosza i oddaje rzuty z haka przez oba barki. Skauci również cenią jego wyczucie pod koszem w kwestii wykańczania akcji. Dodatkowo Polak jest ponadprzeciętnym podającym na swojej pozycji i często robi to będąc na obwodzie. Drużyny w NBA, takie jak Boston Celtics, lubią odciągnąć centra rywali od kosza, by zrobić miejsce obrońcom na penetrację.

    Karnowski zawsze był uważany za gracza inteligentnego, co może okazać się kluczowe dla niego w tegorocznym drafcie. Trenerzy tacy jak Brad Stevens czy Mike Budenholzer bardzo cenią sobie tą cechę u zawodników i często wybierają trochę gorszego zawodnika pod względem zdolności na rzecz ich mózgu. Dodatkowo Karnowski jest bardzo silny, co zdecydowanie ułatwia mu grę na swojej pozycji.

    Skautów martwi jednak sporo innych rzeczy. Po pierwsze Polak ma bardzo ograniczony potencjał. Jeszcze w tym roku Karnowski będzie obchodził swoje 24. urodziny, co oznacza, że jest aż o 5 lat starszy od niektórych zawodników w tegorocznym drafcie. Nie jest również zbyt dobrym zbierającym, co jest dość istotne dla zawodników grających na jego pozycji. W całych Stanach było aż 406 lepszych zbierających niż Karnowski. Polak nie potrafi również rzucać zza łuku, a przecież NBA idzie coraz bardziej w stronę koszykówki obwodowej. Zawodnicy grający tak jak on są teraz zdecydowanie mniej potrzebni niż kiedyś.

    Kariera na zakręcie

    Wgrudniu 2015 roku kariera Karnowskiego stanęła podznakiem zapytania. Podczas treningu wyskoczył dobloku iniefortunnie wylądował naplecach. Polak wrócił dotreningu idopiero ponim okazało się, że upadek ma swoje konsekwencje.

    Ból rozprzestrzenił się po całych plecach, a nawet dosięgnął nóg Polaka. Upadek spowodował również wybrzuszenie dysku. W ciągu 30 dni między operacją, a upadkiem center stracił na wadze ponad 20 kilogramów!

    - Nie myślałem wtedy o koszykówce. Martwiłem się o swoje zdrowie i czy będę mógł normalnie funkcjonować - powiedział Karnowski.

    Polak rozważał odejście z uniwersytetu Gonzagi na rzecz gry w Europie. Górę wzięły jednak marzenia o NBA i zawodnik wrócił na piąty sezon gry w NCAA, co jest w dzisiejszych czasach rzadkością.

    Koszykarze najczęściej opuszczają uniwersytety po zaledwie jednym roku gry, gdyż chęć podpisania kontraktu za miliony jest kusząca, a dla tych najlepszych edukacja nie jest niezbędna do godnego życia. Prawo do gry przez pięć lat mają tylko zawodnicy, którzy w czasie gry na uniwersytecie odnieśli poważną kontuzją i z tego prawa skorzystał Polak.

    Szanse Polaka na wybór w drafcie NBA można ocenić 50/50. Jego potencjalna przyszłość w NBA to najprawdopodobniej rola zadaniowca. Miejmy nadzieję, że ktoś zaryzykuje i postawi na niego, bo o Przemysławie Karnowskim kibice koszykówki z pewnością jeszcze nie raz usłyszą.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Polecamy

    MAMA I JA | Do 29 maja trwa głosowanie!

    MAMA I JA | Do 29 maja trwa głosowanie!

    27-28 maja Dzień Odkrywców - Interaktywny Piknik Wiedzy w Rzeszowie

    27-28 maja Dzień Odkrywców - Interaktywny Piknik Wiedzy w Rzeszowie

    Tylko w Orange ! Unia Europejska tanio jak w kraju. (materiał informacyjny Orange)

    Tylko w Orange ! Unia Europejska tanio jak w kraju. (materiał informacyjny Orange)

    Światło i kolor w pokojach dziecięcych

    Światło i kolor w pokojach dziecięcych