Trener hokeistów z Sanoka: Play-off to będzie wojna...

    Trener hokeistów z Sanoka: Play-off to będzie wojna składająca się z kilku bitew

    Waldemar Mazgaj

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Marek Ziętara przejął drużynę z Sanoka po 10. kolejkach, gdy drużyna Ciarko PBS zajmowała 4. miejsce ze stratą 7 punktów do tyszan. Na 5. kolejek przed

    Marek Ziętara przejął drużynę z Sanoka po 10. kolejkach, gdy drużyna Ciarko PBS zajmowała 4. miejsce ze stratą 7 punktów do tyszan. Na 5. kolejek przed końcem sanoczanie zapewnili sobie 1. miejsce po sezonie zasadniczym. GKS nie awansował do play-off. ©KRZYSZTOF KAPICA

    Rozmowa z MARKIEM ZIĘTARĄ, trenerem hokeistów Ciarko PBS Bank Sanok przed pierwszym meczem półfinału play-off z JKH GKS Jastrzębie.
    Marek Ziętara przejął drużynę z Sanoka po 10. kolejkach, gdy drużyna Ciarko PBS zajmowała 4. miejsce ze stratą 7 punktów do tyszan. Na 5. kolejek przed

    Marek Ziętara przejął drużynę z Sanoka po 10. kolejkach, gdy drużyna Ciarko PBS zajmowała 4. miejsce ze stratą 7 punktów do tyszan. Na 5. kolejek przed końcem sanoczanie zapewnili sobie 1. miejsce po sezonie zasadniczym. GKS nie awansował do play-off. ©KRZYSZTOF KAPICA

    Bilety w przedsprzedaży

    Bilety w przedsprzedaży


    W sezonie zasadniczym Ciarko PBS wygrał 4 spotkania z Jastrzębiem (1-0, 4-2, 6-1, 2-1 po dogrywce), a dwa przegrał (3-4, 4-6). Bilety na mecz Ciarko - JKH można będzie kupić (cena 20 i 12 zł) w sanockim klubie w przedsprzedaży w piątek i sobotę od 12 do 18. Spotkanie rozpocznie się o godzinie 19. TVP Sport pokaże transmisje z Jastrzębia w środę, z meczu nr 3. W drugim półfinale Cracovia gra z Unią Oświęcim.



    - Jak zdrowie trenera po niemal tygodniowej przerwie?

    - Już okej. Od środy jestem normalnie w pracy.

    - A zawodnicy? Wydaje się, że w pierwszym meczu nie wystąpi tylko Michał Radwański?

    - Tak to wygląda.

    - Kto zastąpi "Rudego" i czy planowane są zmiany w innych formacjach, czy zagramy w sprawdzonym ustawieniu, w którym nie graliśmy od listopada?

    - Zobaczymy jeszcze jak będzie nam szło na treningach, ale zaczniemy raczej w tym ustawieniu, gdzie w obronie Dronia wróci do Mojzisa, Rąpała zagra z Kotaską, Gurican z Kubatem, z Skrzypkowski najprawdopodobniej z Bułanowskim. Ataki pozostaną bez zmian, do Mermera i Milana dojdzie Biały. Pewne przemeblowania w formacjach przygotowujemy na przewagi oraz stabilne czwórki do gry w osłabieniach.

    - JKH także wystawi najsilniejszy skład. Jednak to Sanok jest faworytem...

    - Chyba tylko z tej racji, że startujemy z 1 pozycji. Jastrzębie to mocny rywal i nie mamy rewelacyjnych bezpośrednich spotkań. U nich gra się bardzo ciężko przegraliśmy tam dwa razy. Grają bardzo ciężki defensywny hokej, to będzie wojna składająca się z kilku bitew i każda z nich będzie mieć swoją historię. Jednak

    54 lata i zero medali

    54 lata i zero medali


    Sanocka drużyna w 54-letniej historii jeszcze nie zdobyła medalu, dwukrotnie była 4. W 1997 roku STS Sanok w półfinale przegrał z Podhalem Nowy Targ (w stosunku 2:3), a w walce o brązowy medal uległ KKH Katowice 1:3. Trzy lata później, już jako SKH Sanok, w 1/2 finału uległ Unii Oświęcim (1:2), zaś w meczach o 3. miejsce z KTH Krynica (1:3). Jedyne klubowe trofea to dwa Puchary Polski zdobyte przez Ciarko KH w 2010 i Ciarko PBS Bank w grudniu ub. roku.



    - Brak awansu do finału (odpukać!) kibice przyjęliby z ogromnym rozczarowaniem... Wytrzymacie presję wyniku?

    - A jaka by była rozpacz, gdybyśmy nie awansowali do czwórki, tak jak Tychy, personalnie najmocniejsza drużyna ligi. Nasze minimum zostało spełnione, gramy do końca sezonu. Już dawno w Sanoku nie było play-offu na tym poziomie. Zresztą cel na dwa sezony został osiągnięty, bo gdy przychodziliśmy z Milanem Jancuską do Sanoka mieliśmy grać o medale. I gramy.
    Zrobimy wszystko, by grać o złoto, ale nie ma co przesadzać, to tylko sport. Zawsze muszę być optymistą i liczę, że sobie poradzimy i wywalczymy medal. Daj Boże, żeby był złoty.

    - Teraz możemy już to powiedzieć głośno: nie chciał pan grać z Tychami i życzenie się spełniło...

    - Nie ukrywam, że obawiałem się ich najbardziej. Do połowy listopada to był najcięższy przeciwnik, taka mieszanka doświadczenia i młodzieży. Coś tam się zablokowało w grudniu, kontuzje rozbiły zespół, a nowy trener nie zdążył tego poskładać.

    - Kogo obstawia pan na finał z drugiej pary: Cracovia - Unia?

    - Tam jest dokładnie 50 na 50, bo obie drużyny mają duże możliwości.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo