Kamil Selwa przegrał w debiucie w KSW

    Kamil Selwa przegrał w debiucie w KSW

    luci

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Kamil Selwa przegrał w debiucie w KSW, ale pozostawił po sobie dobre wrażenie.

    Kamil Selwa przegrał w debiucie w KSW, ale pozostawił po sobie dobre wrażenie. ©Łukasz Pado

    Zawodnik Spartakusa Rzeszów Kamil Selwa przegrał swoją debiutancką walkę w federacji KSW. Rzeszowianin jednogłośną decyzją sędziów przegrał na punkty z Czeczenem Anzorem Ahievem podczas KSW 38 Live in Studio.
    Kamil Selwa przegrał w debiucie w KSW, ale pozostawił po sobie dobre wrażenie.

    Kamil Selwa przegrał w debiucie w KSW, ale pozostawił po sobie dobre wrażenie. ©Łukasz Pado

    Azhiev był zdecydowanym faworytem tego pojedynku. W KSW stoczył już wcześniej kilka walk w kat. 66 kg, większość z nich wygrał. Eksperci jednak nie wykluczali w pierwszym w historii pojedynku w kat. 61 kg na KSW niespodzianki.

    Początek walki odbył się w stójce, w pewnym momencie Ahiev trafił ciosem Selwę i chwilę potem sprowadził walkę do parteru. Do samego końca Selwa próbował z dołu skontrować swojego rywala. W pewnym momencie był bliski poddania rywala dźwignią skrętową na nogę, ale czujny Czeczen obronił się.

    Niestety druga runda była bardzo podobna. Początek może należał nieznacznie do Selwy, który wysokimi kopnięciami robił wrażenie, ale rywal większość tych ciosów blokował. Gdy walka przeniosła się do parteru Azhiev dominował będąc przez większość walki „na górze”. Selwa ponownie próbował „skrętówki”, ale ta próba była jeszcze mniej udana niż w pierwszej rundzie. Choć rzeszowianin był bardzo aktywny i na moment zdobył pozycję dominującą, zaraz ją stracił.

    Jedynie trzecią rundę można zaliczyć dla Selwy. Azhiev wyszedł do niej wyraźnie zmęczony i walczył bardzo pasywnie. Kamil był zdesperowany, ale również chyba zbyt zestresowany. Podczas walki w stójce wpadł w rywala co wykorzystał Czeczen. Powalił Selwę na plecy i choć był w tej pozycji bardzo pasywny, to skutecznie udaremniał wszelkie próby zawodnika Spartakusa. Kamil jednak walczył do końca, niespełna dwie minuty przed końcem starcia przerzucił swojego rywala i znalazł się w pozycji dominującej. Do końca pojedynku próbował uderzeniami z góry zakończyć ten pojedynek, ale Azhiev bronił się na tyle skutecznie, że dotrwał do końca pojedynku.

    Decyzja sędziów była jednogłośna i trudno z nią dyskutować. Choć to Kamil Selwa przez cały pojedynek był z pewnością bardziej aktywny, wykazał się większą kreatywnością w ofensywie i miał kilka okazji do skończenia walki przed czasem, to Czeczen wykonał więcej obaleń i znacznie dłużej przebywał w tzw. „top position”, a to sędziowie bardzo cenią.

    Komentarze (1)

    girl00

    Wszystkie komentarze (1) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo