Masz prąd? To zapłacisz abonament RTV

    Masz prąd? To zapłacisz abonament RTV

    Bartosz Gubernat

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Jeśli korzystasz w domu z prądu, to znaczy, że możesz odbierać programy radiowe i telewizyjne. Dlatego zapłacisz abonament RTV. - To złe, niekonstytucyjne rozwiązanie - komentują pomysł KRRiT politycy i ekonomiści.
    Masz prąd? To zapłacisz abonament RTV

    Co roku mniej

    Co roku mniej


    KRRiT szacuje, że wpływy z abonamentu w tym roku wyniosą tylko 470 mln zł. Dla porównania w 2008 roku wyniosły 726 mln zł, w 2009 roku 628 mln zł, a przed rokiem 537 mln zł.



    Poza kilkoma grupami (m.in. emeryci i renciści oraz osoby najuboższe) obowiązek płacenia abonamentu dotyczy w tej chwili wszystkich Polaków, którzy mają w domu zarejestrowany telewizor albo radio.

    Rachunek za prąd i telewizor

    Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji szacuje, że jest ich 4,2 mln. W tej grupie liczba dłużników przekroczyła już 3 mln. Zalegają państwu ponad 2,1 mld zł.
    Ponieważ mnóstwo kolejnych osób nawet nie zarejestrowało odbiorników, z roku na rok wpływy z abonamentu maleją. KRRiT chce nowelizacji ustawy medialnej. W przygotowaniu są już przepisy, które mają pomóc ściągać opłatę, z której utrzymywane są media publiczne.

    - Trzeba doprowadzić do tego, aby osoby, które nie zarejestrowały odbiorników, miały poczucie, że jeśli tego nie zrobią, to grożą im pewne konsekwencje. Przedłożymy zmianę zasad opłat, opierająca się na założeniu, że płacić musi każdy, kto ma w mieszkaniu energię elektryczną, radio, telewizor, lub komputer - powiedział w poniedziałek na antenie radiowej "Trójki" Jan Dworak, prezes KRRiT.

    Zgodnie z założeniami, Polacy nie będą musieli już rejestrować telewizorów. Zapłaci każdy, chyba że nie ogląda telewizji. W takiej sytuacji trzeba będzie jednak wystąpić o zwolnienie z abonamentu. KRRiT chce, aby dłużników wpisywać do krajowego rejestru długów.

    Powściągliwi politycy

    Projekt nowelizacji ustawy w ciągu kilku tygodni trafi do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, gdzie będzie analizowany. Jednak już dziś budzi sporo kontrowersji. Andrzej Szlachta, rzeszowski poseł PiS jest przeciwny tak arbitralnemu sposobowi pobierania opłat.

    - To niekonstytucyjne rozwiązanie. Każdy, kto myśli logicznie wie, że nie można obciążyć automatycznie wszystkich Polaków, bo nie każdy ma telewizor czy radio. Ale nie dziwi mnie taki pomysł, skoro jego autorem jest kojarzony z Platformą Obywatelską prezes Dworak. W tej formie jako ugrupowanie będziemy mu na pewno przeciwni - zapowiada poseł.

    Bardziej powściągliwy jest poseł Jan Bury, szef podkarpackich struktur PSL. Ale i jego zdaniem pomysł połączenia płatności z rachunkiem za prąd nie jest najlepszy.

    - Bardziej skłaniałbym się ku opłacie przy okazji rocznego zeznania podatkowego, chociaż i to rozwiązanie nie jest doskonałe. Że abonament powinien zostać nie mam jednak wątpliwości. Musimy wspierać publiczne media, aby przekaz dostępny na rynku medialnym był różnorodny. Włosi mają tylko stacje prywatne i w ich polityce nie dzieje się najlepiej. To zła sytuacja - uważa poseł Bury.

    Podatek zamiast abonamentu

    Innego zdania jest dr Krzysztof Kaszuba, ekonomista z Rzeszowa, zwolennik zniesienia abonamentu. Według niego to państwo powinno przejąć na siebie ciężar finansowania mediów.

    - W budżecie co roku powinna być zarezerwowana pula na media publiczne. Według rozsądnych proporcji należałoby ją dzielić między centralne i lokalne media. Skąd wziąć kilkaset milionów złotych? Trzeba poszukać tam, gdzie pieniądze są zawsze. Proponuję np. podatek dla firm produkujących i sprzedających energię. Ich roczne obroty sięgają miliardów złotych. To rozwiązanie prostsze niż ściganie Polaków - uważa dr Kaszuba.

    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (60)

    Wszystkie komentarze (60) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo