Interaktywny Piknik Odkrywców w Rzeszowie [FILMY+ZDJĘCIA]

    Interaktywny Piknik Odkrywców w Rzeszowie [FILMY+ZDJĘCIA]

    Beata Terczyńska

    Nowiny

    Aktualizacja:

    Nowiny

    Organizatorem pikniku były Stowarzyszenie Explores, Polimedia i radio Rzeszów.

    Organizatorem pikniku były Stowarzyszenie Explores, Polimedia i radio Rzeszów. ©K.Łokaj

    Można wbić gwóźdź zwykłym bananem albo samemu wywołać burzę? - przekonali się wszyscy ci, którzy przyszli w sobotę na Dzień Odkrywców - 4. Interaktywny Piknik Wiedzy.
    Organizatorem pikniku były Stowarzyszenie Explores, Polimedia i radio Rzeszów.

    Organizatorem pikniku były Stowarzyszenie Explores, Polimedia i radio Rzeszów. ©K.Łokaj


    - Chciałyśmy, żeby dzieci na własnej skórze zobaczyły, że chemia nie jest jakąś nudną nauką, ale kryje w sobie wiele kolorów i fajnych doświadczeń - mówią Małgorzata Bieniasz i Magdalena Szpunar z kola naukowego studentów chemii Esprit na Politechnice Rzeszowskiej.

    Studenci wiedzieli, jak przyciągnąć uwagę. Ustawili spore cylindry napełnione kolorowymi płynami.



    - Co tam mamy w środku?
    Skąd się bierze ten kolor? Czy można to dotknąć, spróbować? Dzieci mają wiele pytań. Pokazywałyśmy też "ducha chemicznego", który jest w logo naszego koła. Jest to reakcja perhydrolu, 30 - procentowej H2O2 z nadmanganianem potasu. Woda zmienia się w efektowną parę wodną. Najmłodsi mogli się też tu przekonać, ile balonów zmieści się do pojemnika z ciekłym azotem. Widzieli, że pod wpływem zimna, kurczą się, a zmrożone kwiaty kruszą się.

    Czy można wbić gwóźdź zwykłym bananem?

    - Nieeee - były przekonane maluchy.

    A jednak, dało się. Po tym, jak banan został zamrożony wcześniej w ciekłym azocie.



    Piknik dostarczył wiele wrażeń, także starszym dzieciom i rodzicom. Można było poczuć się jak pilot śmigłowca "Black Hawk" i samolotu "M28". Zasiadając za ich sterami, dzięki specjalnym programom komputerowym. Symulatory lotów do Rzeszowa przywiozła firma PZL Mielec. Dzieciaki mogły zająć miejsce pilota w prawdziwym szybowcu Akademickiego Ośrodka Szybowcowego PRz w Bezmiechowej, dorośli wziąć udział w konkursie, w którym główną nagrodą był przelot.

    Kusiły zabawy z bańkiami mydlanymi, klockami i kręceniem talerzami na patykach. A najbardziej unoszący się nieco nad zamkiem balon.

    - Koniecznie, musimy do niego wsiąść - 6 - letnia Ania ciągnęła ciocię za rękę i nie straszna jej była nawet długa kolejka.

    Iwo Frączek z kolei zafascynowany był namiotem, w którym naukowiec z UMCS pokazywał, jak powstają… pioruny, co sprawia, że świetlówka świeci, kiedy włosy stają nam dęba i jak niebezpieczny może być prąd.
    Agnieszka Michalska, doktorantka z Zakładu Neuroanatomii UJ zachęcała młodzież, by zobaczyła, jak zbudowany jest mózg człowieka. Przywiozła eksponaty - zanurzone w formalinie mózgi owcy szczura i kota. Tłumaczyła, co to jest złudzenie optyczne.

    Sylwia Babiarz z wydziału biotechnologii Uniwersytetu Rzeszowskiego pokazywała "zaczarowane jajko", które wyglądało i było miękkie, jak mała piłka: - Tak się dzieje, kiedy jajko w skorupce namoczymy w zwykłym occie.
    Joanna Matuła z drugiej klasy gimnazjum, z Młodzieżowego Laboratorium Nauki w Futomie podała dzieciom przepis, jak zrobić w domu ulubione cukierki - żelki. - To bardzo proste. W jednym kubeczku mieszamy dwie łyżki wody i dwie żelatyny. W drugim cukier puder, sok np. malinowy lub frugo, odrobinkę kwasku cytrynowego i łyżeczkę wody, Łączymy oba kubeczki i wszystko mieszamy, a potem wylewamy do foremki takiej na kostki lodu, przysypanej wcześniej mąka ziemniaczaną, by żelki się nie przykleiły. Wkładamy do lodówki i czekamy aż stężeją.



    Koło naukowe Euroavia pokazało modele bezzałogowych samolotów. Było też sporo rozmaitych robotów, łamigłówek logicznych i manulanych. Można było zbudować makietę silnika i poduszkowiec, podziwiać niebo przez teleskopy, albo zobaczyć, jak to jest, gdy samochód dachuje.

    - Tu się nie można nudzić. Atrakcji był ogrom. Syn jest przeszczęśliwy i usmarowany. O właśnie ulepił na kole garnuszek, a teraz idziemy obejrzeć stoisko, gdzie stacjonują rycerze, a potem jeszcze zajrzymy do jaskini 3D WSIiZ, żeby zobaczyć wirtualną bibliotekę hrabiego z łańcuckiego zamku i do namiotu Muzeum Dobranocek, bo podobno można tam stworzyć własny film animowany, klatka po klatce - śmieje się Katarzyna Południak.










    Czytaj treści premium w Nowinach24 Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (1)

    Wszystkie komentarze (1) forum.nowiny24.pl

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo