Ścigani listem gończym to nie tylko najgroźniejsi bandyci [ZDJĘCIA]
Dodano: 3 stycznia 2013, 9:00 Autor: Karolina Jamróg
Ojciec niepłacący alimentów i drobna oszustka znajdują się w gronie osób poszukiwanych listem gończym.Przestępcy różnego kalibru
-Listy gończe nie są wydawane tylko za najgroźniejszymi przestępcami. Często poszukiwanymi są te osoby, które mają na sumieniu drobne przestępstwa. W wielu sprawach są one wydawane dlatego, że ktoś ukrywa się przed organami ścigania - mówi Łukasz Harpula, z-ca Prokuratora Rejonowego dla miasta Rzeszów.
Przez 4 lata ukrywał się Sławomir W., skazany za rozbój mieszkaniec Rzeszowa. Policjanci ustalili, że 30-letni mężczyzna ukrywa się w mieszkaniu rodziców na jednym z rzeszowskich osiedli. Sławomir W. był obsesyjnie ostrożny, sam od co najmniej kilkunastu miesięcy nie wychodził z domu, a rodzicom nie pozwalał nikogo przyjmować. Został zatrzymany w samo południe 1 listopada. Trafił do zakładu karnego, gdzie spędzi najbliższe dwa lata.
W ręce policji wpadł w tym roku także 31-letni mieszkaniec Krosna. Mężczyzna w kwietniu trafił do szpitala. Twierdził, że został pobity i okradziony. Napastnicy grożąc mu maczetą, siłą wciągnęli go do samochodu terenowego i wywieźli do lasu, w pobliżu Rymanowa. Tam rozebrali go do spodenek i dotkliwie pobili. Żądali przy tym zwrotu pieniędzy, które 31-latek miał być winny jednemu z nich. Później ukradli mu kilkaset złotych i zegarek, zniszczyli telefon komórkowy, po czym odjechali. Policjanci już następnego dnia zatrzymali sprawców. Ale razem z nimi do aresztu trafił sam pokrzywdzony. Okazało się, że mężczyzna jest poszukiwany przez Prokuraturę Rejonową Kraków Śródmieście Wschód, jako podejrzany o oszustwo.
Wciąż nieuchwytny jest na przykład Leszek Walas. Miał uporczywie uchylać się od płacenia alimentów. Może przebywać za granicą. Grozi mu do 2 lat pozbawienia wolności.
Sylwia Piotrowska - Tęcza chciała wziąć pożyczkę w wysokości 3 tys. zł za pośrednictwem tzw. "słupa”, czyli podstawionej osoby, która dostała w tym celu fałszywe dokumenty. Bank udzielił kredytu. Kobiecie grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Do 5 lat grozi natomiast Jarosławowi Kowalczykowi. Jest on podejrzany o przywłaszczenie elementów ozdobnych do samochodu, wartych około 5 tys. zł.
Mogliby uniknąć aresztu
-Decyzję o wydaniu listu gończego wydaje sąd lub prokurator w zależności od etapu postępowania – tłumaczy Krzysztof Jucha, II wiceprezes Sądu Rejonowego w Rzeszowie.
Co ciekawe, popełnione przestępstwo jest tutaj sprawą drugorzędną. List gończy wydaje się za osobą, która ukrywa się przed organami ścigania: nie stawia się na wezwania, nie przebywa w miejscu zamieszkania.
- Ten proces trwa kilka miesięcy. Nie jest tak, że podejrzewany nie stawi się raz i od razu jest ścigany listem gończym. Prowadzący sprawę za każdym razem ustala miejsce pobytu oskarżonego zwracając się do odpowiednich organów prowadzących ewidencje ludności, względnie policja przeprowadza wywiad w ostatnio znanym miejscu zamieszkania. Listy gończe są najczęściej wydawane za osobami, które popełniły przestępstwa przeciwko mieniu - głównie są to kradzieże - oraz zdrowiu i życiu. Ale jeśli przykładowo ktoś uchylający się od płacenia alimentów zaczyna się ukrywać też będzie w taki sposób poszukiwany – wyjaśnia Krzysztof Jucha.
Wydanie listu gończego wiąże się z decyzją o tymczasowym aresztowaniu. A poszukiwani za drobne przestępstwa tego mogliby uniknąć. Warunek? Dobrowolne poddanie się karze.
-Często po publikacjach w mediach wizerunków osób poszukiwanych listem gończym ktoś się do nas sam zgłasza, składa wyjaśnienia, w wielu przypadkach zapada decyzja o uchyleniu aresztu – wyjaśnia Łukasz Harpula, z-ca Prokuratora Rejonowego dla miasta Rzeszów.

InżynierOrgadata, (zachodniopomorskie)
Firma produkcyjnaABM Greiffenberger, (lubelskie)
KonstruktorDEBA Sp. z o.o., (zachodniopomorskie)
Operator wózka widłowegoRockwool Polska Sp. z o.o., Cigacice (lubuskie)
Nowi PracownicyKospel, Koszalin (zachodniopomorskie)
Dyrektor OddziałuCiti Handlowy, Bielsko-Biała (śląskie)




