Wierni z Rzeszowa: zabytkowy kościół nie może stać się cerkwią
Dodano: 22 lutego 2012, 17:12 Autor: Anna Janik
Nie milkną komentarze w sprawie oddania kościoła pw. Św. Trójcy w Rzeszowie grekokatolikom. Wierni boją się, że wnętrze cennego zabytku zostanie bezpowrotnie zmienione.Zabytkowy kościół pochodzi z połowy XV w. Pierwsze nabożeństwa obrządku wschodniego zaczęły odbywać się w nim w 2003 roku. (fot. Dariusz Danek)
O planach oddania kościoła pw. Św. Trójcy przy ulicy Targowej w Rzeszowie wspólnocie grekokatolickiej pisaliśmy w ubiegłym tygodniu w papierowym wydaniu Nowin. Jak ustaliliśmy, rzeszowska kuria rzymskokatolicka jest w trakcie zaawansowanych rozmów z przedstawicielami przemyskiej kurii greckokatolickiej. Żadna ze stron nie chce jednak zdradzać, dlaczego i kiedy miałoby dojść do przekazania kościoła.
Obiekt unikalny
Tymczasem do naszej redakcji zgłaszają się czytelnicy zaniepokojeni tym, że kuria chce oddać obiekt wpisany w rejestr zabytków.
– W Rzeszowie jest tylko 10 zabytków, które pochodzą z tego samego okresu, co kościół św. Trójcy. Dlaczego lekką ręką się go oddaje? – pyta pani Małgorzata z zawodu historyk.
- Poza tym to śmieszne, żeby w centrum Rzeszowa, miasta, w którym nigdy nie było dużej wspólnoty grekokatolickiej, nagle stanęła cerkiew. Skoro kuria chce mieć gest, niech pomoże wybudować im własny kościół na obrzeżach miasta, tak jak zrobili to prawosławni na Wilkowyji – dodaje.
Wierni niepokoją się też o losy sąsiadującego z kościołem starego cmentarza.
– Tam pochowani są moi pradziadkowie, a ja nie mam pewności, że zawsze będę miała tam swobodny dostęp – obawia się pani Maria. - Ks. biskup nie jest stąd i nie czuje, że to ważne, a wręcz symboliczne miejsce dla wielu pokoleń rodowitych rzeszowian. Pomysł, żeby oddać akurat ten kościół jest zupełnie nietrafiony.
Nic bez zgody konserwatora
Co w sytuacji, gdy grekokatolicy przejmą kościół i będą chcieli dostosować go do swoich potrzeb, np. wstawiając ikonostas?
Jak wyjaśnia wojewódzki konserwator zabytków, na takie zmiany nowy właściciel świątyni będzie musiał mieć jego zgodę.
– Jeśli zabytek nie należy do państwa lub samorządu, prywatny właściciel w każdej chwili może go zbyć. Nas jedynie o tym powiadamia – wyjaśnia Zbigniew Jucha, kierownik rzeszowskiej delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. – Ale na zmiany w aranżacji musi już mieć naszą zgodę. Trudno powiedzieć, jaka będzie decyzja w tym przypadku. Wszystko zależy od skali i zakresu ewentualnych robót – dodaje.





