Hokejowy półfinał play-off. Ciarko PBS chce wygrać choć raz na „Jastorze”
Dodano: 21 lutego 2012, 14:00 Autor: Waldemar Mazgaj
- Będziemy zadowoleni z każdego zwycięstwa na wyjeździe, ale czeka nas naprawdę ciężka przeprawa w Jastrzębiu - Marek Ziętara, trener Ciarko PBS Banku, nie ma złudzeń, że rywalizacja sanoczan z JKH GKS-em będzie obfitować w równie zacięte spotkania, jak pierwsze - wygrane przez jego drużynę 4-3.W Sanoku nikt nie miałby nic przeciwko temu, by cztery mecze zakończyły się tak skromnymi wygranymi, jak ta w niedzielę. (fot. TOMASZ SOWA)
W play-off do czterech wygranych jego zespół prowadzi 1:0, a teraz rywalizacja przenosi się na lodowisko „Jastor”, gdzie w tym sezonie Ciarko PBS wygrał tylko raz 1-0, a dwukrotnie przegrał 3-4 i 4-6. Mecze rozegrane zostaną dziś o 18 i jutro o 19.15. Na Śląsk wybierają się sanoccy kibice, część z nich zostanie do środy.
- W niedzielę graliśmy ciężki mecz, a każdy następny będzie taki sam. Na pewno będzie nam łatwiej z racji dobrego początku, bo nieważny styl i rozmiary wygranej, ważne, że prowadzimy 1:0 - mówi Sławomir Krzak, napastnik z Sanoka, który w pierwszym meczu pokazał się z jak najlepszej strony.
Co ciekawe w Jastrzębiu także wszyscy są zadowoleni z pierwszego meczu.
- Wprawdzie nie obyło się bez błędów, ale trzy bramki zdobyte na lodowisku rywala to sporo. Zabrakło nam skuteczności, ale za to młodzież też stanęła na wysokości zadania. Jestem pewien, że o wynikach kolejnych spotkań znów zadecydują jeden, góra dwa gole - dodaje Jacek Chrabański, II trener JKH.
- Jeśli mówi się o nieskuteczności, to należy pamiętać, że w bramce Sanoka jest Odrobny, który potrafi broni w niecodziennych okolicznościach. Zagraliśmy dobry mecz, ale zdecydowanie niedobry jest wynik - komentował Mateusz Danieluk, napastnik z Jastrzębia.
Ziętara wie, że kolejne mecze wcale łatwiejsze nie będą: - To był typowy play-off, czyli mecz walki, w którym obydwa zespoły dały z siebie wszystko.
- Pierwszą tercję zagraliśmy bardzo dobrze, drugą przeciwnik zaczął bardzo agresywnie, co zmusiło nas do zmiany taktyki. W trzeciej, gdy wydawało się, że zwycięstwo mamy w kieszeni, nagle posypały się kary i zaczęła się nerwówka, choć powinniśmy spokojnie mecz dokończyć. Tego musimy uniknąć, jeśli chcemy wygrać na „Jastorze” chociaż raz - mówił trener Ciarko.
Złe wiadomości z sanockiego obozu są takie, że choruje Krzysztof Zapała i nie pojechał do Jastrzębia. Na "Jastorze" nie zagra też oczywiście kontuzjowany Michał Radwański.





