Hokejowy półfinał w Sanoku: pierwsza bitwa zwycięska
Dodano: 19 lutego 2012, 22:30 Autor: Marian Struś
3 tysiące widzów w Arenie, atmosfera wielkiego pikniku i od początku wspaniały mecz w wykonaniu obydwu zespołów. I co najważniejsze dla sanockiej drużyny zwycięski w stosunku 4-3.Hokej. Pewna kolejna wygrana sanoczan w Jastrzębiu i już 3:0 w play-off [OPINIE]
Hokej. Dwa gole Kolusza, 2-1 w Jastrzębiu i 2:0 w półfinale play-off dla Ciarko PBS
Hokejowy półfinał play-off. Ciarko PBS chce wygrać choć raz na „Jastorze”
Trener hokeistów z Sanoka: Play-off to będzie wojna składająca się z kilku bitew
– Bitwę, choć była bardzo ciężka wygraliśmy, ale to dopiero początek wojny. Kolejne potyczki nie będą inne – powiedział trener Ciarko PBS Bank Marek Ziętara.
W 12 min. po raz pierwszy ryknęły trybuny. Idealne podanie Martina Vozdeckyego i potężny strzał Pavla Mojzisa, po którym krążek wylądował w samym oknie bramki Kamila Kosowskiego.
6 minut później bardzo podobna sytuacja. Grając w przewadze, akcję zainicjował Vozdecky, podał do Marcina Kolusza, ten do Mojzisa i po raz drugi krążek zatrzepotał w siatce bramki. Idealne wejście gospodarzy w mecz.
Tymczasem II tercję lepiej rozpoczęli goście, którzy zaczęli rządzić na tafli. Udokumentowali to kontaktową bramką Richarda Krala, która pobudziła miejscowych. Przepiękną kontrę przeprowadził Josef Vitek, strzelając na 3-1. Ale odpowiedzią był kolejny gol Krala, który uciekł obrońcom sanockim. Jego strzał odbił Przemysław Odrobny, ale dobitki już nie dał rady zatrzymać. I znów nastąpiła piękna odpowiedź gospodarzy. Dariusz Gruszka uwolnił się od obrońców JKH, wykonał zwód i krążek znalazł się w bramce.
Gdy wydawało się, że wszystko jest już jasne, nastąpiła niezrozumiała seria czterech kar, które sprawiły, że gospodarze musieli się cofnąć do obrony. Na 2,5 minuty przed końcem goście wycofali bramkarza i szóstką zaatakowali czwórkę gospodarzy. Na 2 minuty i 2 sekundy przed zakończeniem Ivicic zdobywa kontaktowego gola, więc na 1:23 min. trener Rezner znów ściąga bramkarza i goście ruszają do walki o wszystko.
Na szczęście trzy wznowienia wygrywają sanoczanie i dowożą zwycięstwo do końca, choć gościom udało się stworzyć sytuację, z której mogła paść wyrównująca bramka.
CIARKO PBS BANK KH SANOK – JKH GKS JASTRZĘBIE 4-3 (2-0, 2-2, 0-1)
1-0 Mojzis – Vozdecky (11:15), 2-0 Mojzis – Kolusz – Vozdecky (17:46, 4/3), 2-1 Kral – Ivicic (22:55), 3-1 Vitek – Strzyżowski (30:18), 3-2 Kral (31:58), 4-2 Gruszka – Balasiński – Dziubiński (38:07), 4-3 Ivicic – Kral (57:58, 6/4).
CIARKO PBS BANK: Odrobny – Mojzis, Dronia (2); Kotaska (2), Rąpała; Kubat, Gurican (2); Skrzypkowski, Bułanowski – Vozdecky (2), Zapała (2), Kolusz; Gruszka, Dziubiński, Malasiński; Krzak, Vitek, Strzyżowski; Mermer, Milan, Biały.
JKH: Kosowski – Labryga, Bryk; Rompkowski (2), Dąbkowski (2); Pastryk, Ivicic; Górny, Kąkol – Danieluk (2), Lipina, Kral; Urbanowicz (2), Słodczyk, Bordowski (2); Kulas, Salamon, Drzewiecki; Kogut, Strużyk, Marzec.
SĘDZIOWALI: Przemysław Kępa i Jacek Rokicki oraz Robert Długi i Wojciech Kolusz
KARY: 10 – 10 min. WIDZÓW: 3.000.
Mówią trenerzy:
MAREK ZIĘTARA – CIARKO PBS BANK KH SANOK:
- To był typowy mecz play-off, czyli mecz walki, w którym obydwa zespoły dają z siebie wszystko. Pierwszą tercję zagraliśmy bardzo dobrze, strzeliliśmy dwie bramki, lecz drugą przeciwnik zaczął bardzo agresywnie, mocnym presingiem. To zmusiło nas do zmiany taktyki. Straciliśmy dwie bramki, ale też strzeliliśmy dwie, po naprawdę pięknych kontrach. W trzeciej, gdy wydawało się, że zwycięstwo mamy w kieszeni, nagle posypały się kary i zaczęła się nerwówka. A powinniśmy spokojnie mecz dokończyć. Na szczęście rywal nie zdołał wyrównać, choć w samej końcówce było bardzo ciężko.
JIRI REZNAR – JKH JASTRZĘBIE:
- Mecz miał prawo się podobać i to w wykonaniu obydwu rywali. W drugiej tercji przeważaliśmy, zdobyliśmy dwa gole, ale Sanok czekał na nasze błędy i wyprowadził dwie kontry, zdobywając też dwie bramki. W trzeciej odsłonie, w końcówce Richard Kral stanął przed 100-procentową szansą na wyrównanie, ale znakomicie zachował się Odrobny. Jeśli miałbym kogoś pochwalić, to obydwa zespoły, które pokazały dobre widowisko. Teraz dwa mecze u siebie, będziemy chcieli je wygrać.





