Tadeusz Ferenc walczy o Malawę i Trzebownisko. Dziś wreszcie wygra?
Dodano: 2 lutego 2012, 9:45 Autor: Bartosz Gubernat
Na wniosek klubów SLD i Rozwój Rzeszowa miejscy radni po raz kolejny spróbują dziś przegłosować uchwałę dotyczącą przyłączenia do miasta Malawy i całej gminy Trzebownisko.Radni Rozwoju Rzeszowa popierają politykę prezydenta i będą głosować za przyjęciem uchwały. (fot. Archiwum)
Licząc oba projekty, na przestrzeni dwóch miesięcy będzie to dziesiąta batalia o poszerzenie miasta w tych kierunkach. Do tej pory za każdym razem uchwałom sprzeciwiali się radni PiS i PO. Wnioskodawca dzisiejszej sesji, Czesław Chlebek z Rozwoju Rzeszowa liczy, że tym razem koledzy z prawicy dadzą się przekonać.
– Zresztą to ich słowa były dla nas podstawą do zwołania sesji. Zarówno w
wypowiedziach radnych PiS, jak i PO wielokrotnie przewija się Trzebownisko jako najbardziej optymalny kierunek powiększenia Rzeszowa. To teraz niech poprą wniosek – mówi Chlebek. Wtóruje mu klubowy kolega – Bogusław Sak: – jeśli miasto ma być metropolią, potrzebuje przestrzeni do rozwoju – przekonuje.
Po raz ostatni na temat Malawy radni rozmawiali w ubiegły czwartek. Wówczas głosowanie zakończyło się remisem 11-11.
Zdaniem przedstawicieli opozycji to właśnie dlatego radni prezydenta poprosili o nadzwyczajną sesję w tak ekspresowym tempie. Podobno wynik głosowania tym razem „ma się zgadzać”. Na sesję w pełnych składach mają się stawić SLD i Rozwój Rzeszowa. W PiS podobno po raz kolejny zabraknie Mara Strączka i Krystyny Wróblewskiej.
- Oboje radni mają już zaplanowane zajęcia na czwartkowy wieczór. I bynajmniej, nie wymyślili ich sami. Zastanawia fakt, że Strączek pracuje w podlegającym miastu MZBM-ie, a szefem Wróblewskiej jest wywodząca się z SLD wicemarszałek Anna Kowalska – mówi jeden z radnych.
Andrzej Dec, szef Rady Miasta Rzeszowa kolejną sesją jest zniesmaczony.
- Bo to dowodzi niepoważnego traktowania rady. Kilkakrotnie w pełnym składzie odrzucaliśmy te uchwały. Zrozumiałbym, gdyby zaszły w sprawie jakieś nowe okoliczności. Ale oba projekty są identyczne. Prezydent ewidentnie liczy, że uda się kogoś przekonać, albo złamać – uważa przewodniczący Dec.
Zdaniem prawicy bardziej niż na Malawie prezydentowi i jego sojusznikom zależy na dodatkowych pięciu radnych, jacy weszliby do rady po przyłączeniu Malawy.
– A wówczas na życzenie Tadeusza Ferenca rada znowu akceptowałaby każda uchwałę jak maszynka do głosowania – mówi jeden z radnych opozycji.





