Nie zakopuj psa w ogrodzie - radzimy co zrobić z ciałem zwierzęcia
Dodano: 25 stycznia 2011, 7:00 Autor: Wanda Mołoń
Uśpionego psa, zmarłego kota nie zakopujemy w ogródku. Przepisy nie pozwalają.Lek. wet. Beata Sochacka: - Chore zwierzęta usypia się w sposób humanitarny. Najpierw podając środek usypiający, a kiedy zaśnie - zatrzymujący akcję czynności życiowych. (fot. Fot. Krzysztof Łokaj)
W chwili usypiania pies nie odczuwa bólu. Przed podaniem środka zatrzymującego życie, otrzyma lek uspokajający. Może odejść głaskany, w ramionach właściciela. Problem - gdzie go pochować?
Lekarz weterynarii może dokonać eutanazji w sytuacjach wyraźnie określanych przez ustawę o ochronie zwierząt. Doktor Beata Sochacka prowadząca rzeszowską lecznicę dla zwierząt "Jamnik”, wymienia najczęstsze sytuacje, kiedy psu, kotu i innym małym zwierzakom musi pomóc przejść do krainy wiecznych łowów.
- Ciężkie, nieuleczalne schorzenia, najczęściej nowotworowe, niewydolność krążenia, której już nie da się leczyć. Koty najczęściej zarażają się chorobami wirusowymi. Dotknięte np. zakaźnym zapalenie otrzewnej są w zasadzie nie do uratowania. Niekiedy odchodzą w ogromnych mękach, więc skrócenie życia jest wyzwoleniem. U psów najczęstszą przyczyną eutanazji są nowotwory. Prawo zezwala też na uśpienie psa nadmiernie agresywnego (agresja stwierdzona i udokumentowana).
Nie wie, że odchodzi
Czy cierpi usypiając? Usypianie przebiega w sposób możliwie humanitarny. Doktor Sochacka mówi, że nie wyobraża sobie lekarza weterynarii, który dokonałby eutanazji w sposób niehumanitarny. Odchodzące zwierzę nie może cierpieć. Metody eutanazji są jasno określone - zwierzę musi najpierw otrzymać środek usypiający, a kiedy zaśnie, podaje się lek zatrzymujący akcję czynności życiowych. Zwierzę nie zdaje sobie sprawy, że odchodzi. Po śmierci wygląda, jakby spało.
Gdzie je pogrzebać?
- To największy problem, z którym borykają się właściciele martwych zwierząt - przyznaje doktor Sochacka. Prawo nakazuje, aby zwierzę poddać utylizacji lub pogrzebać na specjalnym cmentarzysku dla małych czworonogów np. w Ropczycach. Lecznica dla zwierząt "Jamnik” ma podpisaną umowę z zakładem utylizacyjnym na odbiór martwych zwierząt. Po uśpieniu właściciel może zostawić pupila, który przechowywany jest w specjalnej zamrażarce do czasu przyjazdu firmy utylizującej. Usługa jest płatna, zależy od wielkości zwierzaka.
"Jamnik” ma zgodę na przechowywanie wyłącznie zwierząt uśpionych we własnej lecznicy.
Zimą więcej, latem mniej
Zimą zwierząt w zamrażarce jest więcej, latem mniej. Można przypuszczać, że właściciele zwierząt rozwiązują problem we własnym zakresie. Zakopują je na działkach, w ogródkach, w lesie, na dzikich łąkach. To prawnie jest zabronione!
W zgodzie na eutanazję, którą w lecznicy właściciel podpisuje, zawarta jest klauzula, że "zwierzę nie pogryzło człowieka w ostatnich czternastu dniach oraz, że właściciel wie, że martwego psa/kota musi poddać utylizacji”.
Jak wygląda "utylizacja”, kiedy nie ma się pieniędzy (albo nie chce się płacić) na kosztowne przechowywanie w zamrażarce, można się tylko domyślać.
Zakopujesz, ryzykujesz
Psi grób we własnym ogrodzie bywa ryzykownym rozwiązaniem. Wystarczy, że "życzliwy” sąsiad doniesie, gdzie trzeba. Wtedy nie ma wyjścia, jest ekshumacja psa i kara!
Potrącone zwierzę z ulicy zabierają służby porządkowe (na zlecenia straży miejskiej). Właściciele psów, kotów i innych małych pupili, które życie zakończyły w domu mogą zgłosić się do Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej, skąd służby przyjadą i zabiorą zwłoki, pobierając opłatę za wagę i dojazd.
Po padłego psa, kota (i inne domowe zwierzęta) przyjadą także pracownicy firmy Utires, Przedsiębiorstwa Wielobranżowego z Leżachowa 133 (k. Sieniawy), tel. 16 622-70- 52. Zimą starają się załatwić sprawę w czasie 48 godzin, latem - do 24 (bywa, że szybciej). Usługa jest płatna, zależy od wagi i kilometrów.




