Pijana lekarka rzeszowskiego pogotowia przyjechała do chorego
Dodano: 15 grudnia 2010, 6:45 Autor: Małgorzata Motor
Za narażenie chorych na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu kodeks karny przewiduje za to do trzech lat więzienia. (fot. FOT. ARCHIWUM)
Lekarka była pijana, pacjentka zmarła. Rodzina żąda śledztwa
Mieszkańcy Podkarpacia będą mieć problemy z dostaniem się do dentysty
Lekarka z pogotowia w Rzeszowie była pijana w pracy. Nie pierwszy raz
Prokurator oskarża dwóch onkologów ze szpitala na Chopina w Rzeszowie
Lekarz: nie powinno być kłopotu z rozpoznaniem czy ciąża siedmiotygodniowa jest obumarła
Rodzice: rzeszowscy lekarze przez błędną diagnozę zgotowali nam piekło
Grudzień 2008 Nowa Dęba - prawie 3 promile alkoholu miała 52-letnia laryngolog. Przebadała w przychodni kilku pacjentów.
Kwiecień 2008 - Leżajsk - pijany lekarz w izbie przyjęć Szpitala Rejonowego zdążył przyjąć 11 pacjentów, zanim zawiadomiono policję. Miał ponad 3 promile alkoholu.
Marzec 2008 - Mielec - pijany lekarz przyjmował pacjentów, uciekł przed przyjazdem policji.
Czerwiec 2007 - Mielec - lekarz dyżurował w pogotowiu, miał 1 promil alkoholu.
Czerwiec 2007 - Przemyśl - pijana ginekolog przyjmowała pacjentki, zdążyła przyjąć 6 osób.
Czerwiec 2007 - Stalowa Wola - pijany lekarz przyjmował pacjentów w pogotowiu. Miał ponad 2 promile alkoholu.
O tym, że Grażyna M. jest pijana, policję powiadomiła rodzina, która wezwała pogotowie.
- Około godz. 21. ktoś zadzwonił do nas z informacją, że widzi jak lekarka wysiada z karetki przed Szpitalem Miejskim w Rzeszowie i się zatacza. Natychmiast wysłaliśmy tam patrol - relacjonuje Zbigniew Kocój z Komendy Miejskiej Policji.
Jednak w placówce przy ul. Rycerskiej funkcjonariusze nie zastali lekarki.
- Nie było u nas w tym dniu żadnej lekarki pogotowia. Owszem, karetka przywiozła do szpitala pacjenta, ale wśród załogi nie było kobiety. - wyjaśnia Edyta Bernacka, oddziałowa Izby Przyjęć SM.
Okazało się, że Grażyna M. została w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego przy ul. Poniatowskiego w Rzeszowie, gdzie pełniła w tym dniu dyżur. Załoga karetki zawiozła chorego do szpitala już bez lekarki.
Automatycznie odsunięta od pracy
Policjanci ze stacji pogotowia przy ul. Poniatowskiego zabrali Grażynę M. na komendę, gdzie wydmuchała ponad 2 promile alkoholu. Zgodnie z procedurami, automatycznie została odsunięta od pracy.
- Po rozmowie z Mirosławem Soleckim, zastępcą dyrektora pogotowia, członkowie karetki, którzy w tym dniu jeździli z lekarką także zostali poddani badaniu alkomatem. Wszyscy byli trzeźwi – informuje Zbigniew Kocój.
Nie jest pracownikiem pogotowia
Kobiecie może grozić nawet do trzech lat więzienia, jeżeli prokurator postawi jej zarzut narażenia pacjentów na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia. Nie ma wątpliwości, że pożegna się z pogotowiem, gdzie pracowała od kilku lat.
- Ta lekarka nie jest naszym etatowym pracownikiem. Ma jedynie umowę zlecenie, które automatycznie wygasa z końcem roku. W tej chwili na czas prowadzonych czynności przez policję, została odsunięta od pracy - podkreśla Stanisław Rybak, dyrektor pogotowia.
- Problem lekarzy, którzy jeżdżą do chorych pod wpływem alkoholu, nie zniknie, jeśli nie zmieni się prawo. Powinno być ono analogiczne do przepisów, które stosowane są w przypadku pijanych kierowców. Tak jak im zabiera się prawo jazdy, tak lekarzom powinno się odbierać prawo do wykonywania zawodu na jakiś czas. A w tej chwili jest tak, że lekarz, mimo pracy pod wpływem alkoholu, wraca do zawodu, tyle że w innym miejscu. I jak ten problem lekarzy na bani ma nie wracać?
56-letnia Grażyna M. jest chirurgiem z wieloletnim doświadczeniem. Dotychczas na jej dyżurach nie odnotowano tego typu wpadek. To pierwszy taki incydent w rzeszowskim pogotowiu z udziałem lekarza.
Kontrolujemy alkomatem
- Mieliśmy kiedyś podobne problemy z kierowcami. Dwóch dyscyplinarnie zwolniłem. Wprowadziłem kontrolę pracowników alkomatem. Są sprawdzani w różnych porach dniach. Niestety, nie wszyscy chcą się badać, a nie mam możliwości, by ich zmusić. Wyniki wszystkich kontroli były pozytywne, zero promili - dodaje dyrektor.
Dodatkowe kontrole pojedynczych pracowników zdarzają się po każdym sygnale, kiedy jest podejrzenie, że są pod wpływem alkoholu. Do tej pory wszystkie okazywały się fałszywe.
- Rodzinie, do której pojechała karetka, musiało się nie spodobać zachowanie lekarki. W poniedziałek, na szczęście, ta pani miała tylko jeden wyjazd do chorego - mówi dyrektor. - Mogę jedynie ubolewać, że doszło do tego typu sytuacji. Lekarze to dorośli ludzie i wydawałoby się, że są odpowiedzialni - nie kryje rozczarowania Stanisław Rybak.

Laborant, inżynier mechanikAPC Presmet, (opolskie)
Specjalista ds. sprzedażyTFP Sp. z o.o., (lubuskie)
InżynierOrgadata, (zachodniopomorskie)
KonstruktorDEBA Sp. z o.o., (zachodniopomorskie)
Operator wózka widłowegoRockwool Polska Sp. z o.o., Cigacice (lubuskie)
Nowi PracownicyKospel, Koszalin (zachodniopomorskie)
Business Intelligence Administrators and Helpdesk AdministratorsAlexander Mann Solutions Ltd, Kraków (małopolskie)




