Jesteś tu: Strona główna Reportaże Artykuł

Filmy z wesela - nowe trendy. Niektórzy kręcą... gorące sceny z nocy poślubnej

Dodano: 22 października 2010, 16:15 Autor:

Filmy z wesela - nowe trendy. Niektórzy kręcą... gorące sceny z nocy poślubnej

(fot. Fot. stock)

Czarny kot wbiegający do kościoła pod suknię młodej. Przewracający się przed ołtarzem kościelny. Weselni kamerzyści ostatnio goszczą także w małżeńskich alkowach.

Jak bardzo zmieniła się branża ślubna w ciągu ostatnich kilkunastu lat, najlepiej wiedzą operatorzy ślubni. Podobnie jak fotografowie musieli zmierzyć się z olbrzymim skokiem technologicznym.

- Blisko 30 lat temu pracowało się na taśmach celuloidowych - wspomina Jerzy Lubas, operator z Rzeszowa. - Później były VHS-y i DVD, a teraz mamy erę zapisu optycznego Blue-Ray. Za parę lat pewnie na dobre zadomowią się kamery 3D, bo modne stanie się oglądanie wesela w trójwymiarze.

Bawiło się "na dechach”

Zmienia się też weselny obyczaj. Miejsce domów ludowych lub stawianych na podwórkach drewnianych podłóg pod plandeką, zajmują ekskluzywne dworki, restauracje i hotele. Cały ciężar przygotowań spoczywa na obsłudze lokali, dlatego dziś świniobicie, wyrób własnych wędlin i pieczenie ciast, w których brały udział całe rodziny i rzesze sąsiadów, wywołują tylko uśmiech na twarzy. Coraz uboższe stają się też tradycyjne obyczaje ślubne.

- Dziś zaczynam pracę w domu panny młodej lub pod samym kościołem – mówi Wacław Piech ze studia filmowego "Piechfilm”. - Ale pamiętam takie wesela, kiedy szedłem z kamerą do domu drużby, później do swaszki, czyli świadkowej i dopiero do pana młodego. Później dołączali do nas kolejni goście, tworząc barwny orszak. Klimat był niesamowity, bo śpiewało się różnego rodzaju przyśpiewki, zabawne rymowanki i odgrywki. Wielu gości potrafiło się też poprzebierać.

Wacław Piech: - Staram się robić filmy pod kątem artystycznym. To w końcu fotografia, tyle że ruchoma.

Wacław Piech: - Staram się robić filmy pod kątem artystycznym. To w końcu fotografia, tyle że ruchoma. (fot. Krzysztof Kapica)

To ma być krótki, dynamiczny reportaż

Piech, kamerzysta z 18-letnim doświadczeniem, do dziś pamięta pewne styczniowe przyjęcie na 350 osób. Ze względu na ogrom gości zabawa odbywała się "deskach” ustawionych przy domu strażaka w temperaturze bliskiej minus 30 stopni. Goście grzali się przy specjalnych piecach, które obsługiwała wyznaczona do tego osoba.

Tak duże wesela w regionie to już rzadkość. Jeśli już się zdarzają, to tylko w małych wsiach pod Dynowem. Harta, Szklary, Bachórz, Piątkowa - to tu niemal w niezmienionej formie przetrwały też oczepinowe zabawy, które w lokalach ograniczone są w zasadzie do rzucania welonem oraz tradycyjnej "chusteczki”. Nic więc dziwnego, że dzisiejsze filmy weselne są dużo krótsze niż jeszcze 15 lat temu.

- 4-godzinne tasiemce, które były zwykłym rejestrowaniem tego, co się dzieje odeszły na zawsze - przyznaje Lubas. - Dzisiejszy film ma być krótkim, dynamicznym i efektownym reportażem, dlatego ciągle pojawiają się w nim nowe elementy.

W plener również z kamerą

Takim motywem, zazwyczaj otwierającym film, są zdjęcia młodych z dzieciństwa, z czasów szkoły, a wreszcie z okresu narzeczeństwa. W zależności od ich charakteru, dobiera się odpowiedni podkład muzyczny lub dołącza zabawne napisy. Młodzi idą nawet krok dalej i przygotowują krótki filmik wprowadzający.

- Idziemy w plener i wymyślamy różnego rodzaju zabawne sytuacje, które mają poprzedzić materiał, jaki powstanie w dniu samego ślubu - mówi Piech.

Jak to wygląda? Młoda czeka na umówioną randkę, siedząc na polu na belce słomy, a młody zajeżdża po nią traktorem. Zwolennicy bardziej romantycznej scenerii wybierają spacer po mieście z odwiedzaniem jubilera i przymierzaniem obrączek. Są też filmiki pokazujące pasje i zainteresowania młodych. Wspólne szaleństwa na nartach, motocyklach lub rowerach to niektóre pomysły na ciekawy materiał.

Kamerzysta musi być dyskretny

Elementem wzbogacającym mogą być ujęcia z pleneru, zwane "teledyskiem”. Są zazwyczaj krótkie i dynamicznie zmontowane. Mają wzruszać, bawić lub zaskakiwać.

- Można posadzić młodych na ławeczce w parku, ale ja wolę zrobić zabawne ujęcia w supermarkecie, na dworcu kolejowym albo na łonie natury. Tylko trzeba mieć na to wszystko pomysł - zdradza Lubas.

Niektóre pary mają gotowy scenariusz, jak ma wyglądać całość filmu, włącznie z podkładem muzycznym, rodzajem ujęć i montażem. Większość zdaje się jednak na kamerzystę, który może popisać się kreatywnością. To zdecydowanie jedna z najważniejszych cech, jakimi powinien wyróżniać się dobry operator.

- Wielu nazywa ślubne videofilmowanie robieniem filmów do kotleta albo chałturą. I pewnie w przypadku amatorów, których na rynku nie brakuje, faktycznie tak jest. Ja na pewno staram się to robić pod kątem artystycznym. To w końcu fotografia. Tyle, że ruchoma - dodaje Piech.

Historie weselne na wesoło

Potwierdza to Jerzy Lubas, który w swojej pracy stara się być przede wszystkim dyskretny.

- Dobry operator to taki, którego w ogóle nie widać, którego działania są dla gości niemal niezauważalne - mówi. - Z drugiej strony powinien umieć wkroczyć do działania wtedy, kiedy jest potrzebny, bo niektórzy przed kamerą dosłownie sztywnieją. Pamiętam wesele, na którym musiałem zacząć śpiewać, żeby młodzi nie stali jak na baczność i choć trochę się uśmiechnęli - wspomina.

Rzeszowski operator do dziś ma w pamięci jeden z weselnych filmów, w którym wystąpili m.in. Lech Wałęsa, Chuck Norris, Fidel Castro i Michaił Gorbaczow.

- To były oczywiście sobowtóry znanych postaci. Jestem członkiem takiej agencji, więc wiedziałem, że tego dnia mają przyjechać do Rzeszowa. Poprosiłem, żeby zrobili młodym niespodziankę i przyszli na plener do Łańcuta. Tam, ustawiwszy się w kolejkę, składali im życzenia. Spacerujący po parku ludzie nie wiedzieli, co się dzieje. Podobnie jak policjanci, którzy już przymierzali się do interwencji - uśmiecha się Lubas.

Zabawnymi historyjkami weselnymi jak z rękawa sypie też Wacław Piech.
- Pamiętam, jak podczas kazania w kościele 4-letni synek pani młodej podszedł do jej krzesełka i ciągnąc mamę za rękę na cały głos zaczął wykrzykiwać: "Mamo, chodźmy już, bo ja się tu tak strasznie nudzę” - śmieje się rzeszowianin.

Łóżkowe harce przed kamerą

Katalog nietypowych historii uzupełniają niecodzienne zamówienia, w tym filmowanie nocy poślubnych. Część par decyduje się jedynie na aranżację takiego aktu, wynajmując luksusowy, hotelowy pokój pełen świec i kwiatów. Jest ozdobna pościel, pocałunki i zdejmowanie poszczególnych części garderoby, ale na tym się kończy.

Wielu idzie jednak na całość. Od dwóch lat panuje moda na dużo bardziej śmiałe filmy z nocy poślubnej. Choć wśród są nich wersje "soft”, większość niewiele różni się od ostrej pornografii. Takie usługi zamawiają nowożeńcy również z Podkarpacia.

- Miałem już parę ubraną w lateksowe ciuszki i trzymającą erotyczne zabawki. Byli też tacy, którzy uprawiali sado-maso, a nawet robili rzeczy, które większość ludzi nazwałaby dewiacją seksualną - mówi Robert Krawczyk z warszawskiego studia Nightweb, specjalizującego się w fotografii erotycznej.
Operator przyznaje, że zamówień mu nie brakuje. Ma ich średnio 2-3 w miesiącu.

Być jak gwiazda porno

Nowożeńcy sami mogą wybrać, czy za kamerą ma stanąć kobieta czy mężczyzna. Anonimowość, podobnie jak dyskrecja, jest gwarantowana umową. Studio nie sporządza kopii filmu i po montażu usuwa go z twardego dysku. Zdjęcia trwają zazwyczaj 1,5-2 godziny, z czego montuje się ok. 30-minutowy film.

- Ja nigdy nie podsuwam pomysłów na zdjęcia. Jak reżyser wkraczam tylko w trakcie kręcenia, bo podchodzę do tematu profesjonalnie. Sugeruję ułożenie ciała lub odwrócenie się do dojeżdżającej kamery - wyjaśnia Krawczyk.

Zdarza się, że na długo przed zdjęciami pary oglądają filmy pornograficzne, żeby ich wersja była jak najlepsza. Na forach internetowych można przeczytać, że taki film z udziałem własnej żony to idealny "pobudzacz” przed małżeńskim seksem i najlepszy sposób na samotne wieczory podczas służbowych delegacji.

- I po części również spełnienie ukrytych potrzeb, bo po cichu większość marzy, żeby choć raz w życiu być jak gwiazda, zawsze w centrum uwagi - uśmiecha się operator.

A dla wielu to po prostu cenna pamiątka tego, w jakiej kondycji było ciało, gdy miało dwadzieścia kilka lat.

Czytaj więcej o:
  • ślub
  • film
  • obyczaje
  • wesele
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
alarm24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!
Brak ankiety.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Kontakt z dystrybucją »

Kontakt z AR24 »

Zadzwoń 0 800 669 469

Napisz maila:

Jesteśmy też na:

Serwisy społecznościowe

nowiny24 są częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.nowiny24.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2014.