dodano: 22 czerwca 2010, 11:00
Zabrany z lasu do domu w Przemyślu lis pogryzł opiekunów
Dariusz Delmanowicz
Fuksik i Krecik to nowi podopieczni Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt Chronionych w Przemyślu. Młode liski prawdopodobnie nigdy nie wrócą do natury.
- Fuksik zwrócił uwagę rodziny wypoczywającej w pobliżu lasu – mówi lek. wet. Radosław Fedaczyński. – Rozkoszny maluch najpewniej tylko na chwilę opuścił norę i wtedy właśnie został zabrany przez ludzi. Myśleli, że go ratują, ale postąpili zupełnie odwrotnie.
W domu rudzielec zniszczył odchodami dywany, kanapy, a także dotkliwie pogryzł opiekunów.
- Ostatecznie zwierzę trafiło do naszej placówki – dodaje Fedaczyński. – Wkrótce też dołączył do niego inny lis ochrzczony imieniem Krecik. On to przez kilka dni był żywą zabawką dla dzieci z podrzeszowskiej wsi. Okazało się, że na wskutek przebytej infekcji stracił wzrok.
Podobne zdarzenia mają miejsce, co roku.
- Zbliżając się do dzikich zwierząt narażamy własne życie i zdrowie (lisy są nosicielami m.in. wścieklizny – przy. red.) – podkreśla Fedaczyński. – Trzeba za wszelką cenę unikać sytuacji, w których są one zabierane z naturalnego otoczenia.
Przeczytaj więcej
