Polecamy

Na głównej

gry » Gry – testy sprzętu i gier

dodano: 7 kwietnia 2010, 19:30

tagi:farmagraon-line

W Wolnych Farmerach zamiast wojować uprawiasz warzywa

Norbert Ziętal

Sadzisz, podlewasz i patrzysz jak rosną. Albo dosypujesz ziarna i czekasz aż kury zniosą jajka. A potem sprzedajesz produkty. "Wolni Farmerzy", gra o banalnym scenariuszu, zyskuje rzesze fanów.

Screen z gry Wolni Farmerzy.

Screen z gry Wolni Farmerzy.

(Archiwym)

Chodzi o Wolnych Farmerów, przeglądarkową grę on-line. Powstało już kilka wersji językowych. Oprócz polskiej angielska, niemiecka, turecka i holenderska.

- Mam dość walk, zabijania. Fajnie jest zaczynać coś od zera, budować i patrzeć jak rośnie. Im więcej dbasz, tym szybciej się dorabiasz. Niemal jak w prawdziwym życiu – opowiada Patryk z Przemyśla, uczeń klasy maturalnej, który wprowadza mnie w sielski klimat wirtualnej wsi.

Zasady Wolnych Farmerów są tak proste, że zagrać może osoba nie mająca zupełnie pojęcia o grach, a nawet dziecko. Bo w tej grze nie ma zabijania, krwi itp. Grafika jest banalnie prosta, dziecinna wręcz.

- Kiedyś grałem w Plemiona. Ale tam nowa osoba ma trudno, bo szybko zostanie pożarta przez starych wyjadaczy, którzy spędzają w internecie po kilkanaście godzin dziennie. A w Wolnych Farmerów grasz ile chcesz, nikt nie atakuje, a w zasadzie rywalizujesz tylko na ilość punktów, co nie ma jednak zbytniego znaczenia. Liczy się przede wszystkim fajna zabawa – ocenia Patryk.

Siej, podlewaj i zbieraj

Od samego początku masz przewodnika. Prosiaczka. To właściwie zarządca twojej farmy. Podpowiada co masz zrobić.

Na starcie zostajesz parobkiem, dostajesz pole i trochę pieniędzy na nasiona. Ze swojej farmy jedziesz do El Farmado, czyli miasteczka. Busik jest niewygodny, sunie powoli, ale na szczęście jest darmowy.

Na początku można kupić tylko nasiona zbóż i marchewki. Jednak rośliny te szybko rosną i wydają plon. Prosiaczek podpowiada, że jak podlejesz roślinki to szybciej rosną. O 5 proc. Podlanie to kliknięcie myszką.

Sadzisz, siejesz, podlewasz i zbierasz. Gdy już wydaje się to nieco nudne, pojawia się kupiec. To on proponuje cenę za zboże i marchewkę. Godzisz się na transakcję i kupiec odchodzi zadowolony, Odmawiasz to ciska w ciebie gromy. Dosłownie, co widać nad jego głową.

Trzeba uważać, aby nie sprzedać wszystkiego, bo zabraknie nasion do kolejnego obsadzenia pola, a te w sklepiku w mieście są drogie.

Poza tym, jak się sprzeda wszystko, to nie będzie czym nakarmić zwierząt. W kurniku są kury. Trzeba im podsypać zboża, aby zaczęły znosić jajka. "Produkcja” jajek trochę trwa, ale szybko okazuje się, że to towar najchętniej kupowany przez klientów przychodzących do straganu na twojej farmie.

Od parobka, poprzez postarcha chwastów do wolnego farmera

Szybko awansuję na marchewkomaniaka, nieco więcej czasu zajmuje przejście na ogórkowego freaka (mogę już uprawniać ogórki), rasowego wiochmena i postracha chwastów. Później im dalej, tym więcej trzeba punktów zdobyć, aby awansować. Po tygodniu gry jestem kolbospecjalistą, mogę siać i zbierać kukurydzę Poziomów jest 37, na końcu zostaje się wolnym farmerem.

Mogę już uprawiać zboże, marchewki, truskawki, kukurydzę. Zasady są proste. Jedno posiane nasionko daje co najmniej dwa razy większy plon. Ale np. w przypadku truskawek pięć razy większy.

Łącznie jest 32 rodzaje roślin, cztery rodzaje budynków do hodowli zwierząt, 4 rodzaje budynków do przetwarzania produktów zwierzęcych. W miarę zdobywania kolejnych poziomów można produkować majonez, ser, kłębki wełny, cukierki.

Ceny ustala rynek

Co robić z produktami? Należy je sprzedawać.

- Sprzedawanie to najfajniejsza, zmuszająca do "gospodarskiego” myślenia cześć gry – twierdzi Patryk.

Kupcy, którzy przychodzą do straganu oferują różne ceny za produkty. Jak nie dać się oszukać?

- Trzeba sprawdzać ceny rynkowe. Na targu w El Farmando. Ceny ustalają sami gracze. Nie mogą być zbyt wysokie lub za niskie, bo wtedy administratorzy cię zablokują za dumping, czyli sprzedawanie poniżej kosztów produkcji – wyjaśnia Patryk.

Szybko zauważam, że popełniłem błąd. Postawiłem na uprawę truskawek, ale prawie nikt, z kupców przychodzących do straganiku, nie chce ich kupować.

Każdy klient ma gotową listą sprawunków. Np. 30 marchewek, 3 jajka i 50 truskawek. Niemal każdy chce jajek, a tych mam mało. Bo w moim kurniku gdaczą tylko trzy kury i dużo czasu zajmuje im "wyprodukowanie” jajka. Oszczędzam cały dzień i mam 520 ft, czyli farmotalarów, na kolejną kurę. Można ją kupić w sklepiku w El Farmado.

Dasz reklamę, zyskasz kupców

Bez reklamy nie ma interesu. Także w Wolnych Farmerach. Od piątego poziomu gry można już zamieszczać reklamy. Standardowo kupców przychodzi do straganu sześciu na dobę. Ale dając ogłoszenie drobne sprowadza się dodatkowych dwóch. Wykupując reklamę kolejnych dwóch, a przeprowadzając wielką kampanię reklamową następnych dwóch. Można również wykupić ogłoszenie u przekupnia Heńka, ale nie sprawdzałem jak działa, bo bardzo drogo.

Osoby znudzone zwykłym dorabianiem się mogą spróbować swych sił w handlu na targu. Kupującymi są inni gracze.

Wystawiam 300 truskawek po 99 farmocentów za sztukę. Normalnie najtańsze chodzą po 1,15 farmotalara. Efekt? Moje błyskawicznie znajdują nabywców.

Gracze spragnieni towarzystwa innych mogą się zrzeszać w kluby farmerów, pisać artykuły do rolniczej gazetki itd.
W polską wersję Wolnych Farmerów, według różnych szacunków, gra od 10 do 30 tys. osób. Farmerskich symulacji gospodarczych jest więcej w internecie. Choćby Farmerama, Farmersi. Rekordy popularności bije natomiast FarmVille umieszczone na portalu społecznościowym Facebook. Miesięcznie ma 83 mln użytkowników na całym świecie! Na Facebook'u jest jeszcze siedem innych symulacji farmerskich.

Strefa Imprez

więcej »

Sonda

Brak ankiety.

Najczęściej

czytane

Tagi

Przepraszamy, w tej chwili nie ma tagów.

Gry i Nowe Technologie - serwis specjalny portalu nowiny24.pl

email:

tel.: +48 017 86 72 200 gg: 4567576,

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp z o.o. 2001-2014.