Czwartek 2.09.2010

nowiny24 » Miasta » Krosno

dodano: 18 lutego 2010, 19:45

tagi:bezrobocieKrosnopraca

Bezrobotni czekali z rejestracją, bo teraz dostaną dwa razy więcej pieniędzy

Ewa Gorczyca

Gwałtowny skok liczby rejestrujących się bezrobotnych z prawem do zasiłku zanotowano w krośnieńskim "pośredniaku”.

(Fot. Tomasz Jefimow)

Powód – od stycznia wzrosła wysokość zasiłku. Wydłużył się także okres jego wypłacania – z 6 miesięcy do roku (nie dotyczy to mieszkańców Krosna, a jedynie powiatu krośnieńskiego).

- Wygląda na to, że dużo osób zwlekało z zarejestrowaniem się, żeby uzyskać lepsze warunki - przyznaje Regina Chrzanowska, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Krośnie.

- Nie tylko u nas jest taka sytuacja. Podobnie jest w innych regionach - tłumaczy Elżbieta Liwosz, doradca zawodowy. - Nie wynika to z nagłego załamania rynku pracy. Po prostu bezrobotni wyliczyli, co się im opłaca.


Do tej pory w krośnieńskim urzędzie rejestrowało się średnio ok. sto osób z prawem do zasiłku. W styczniu zgłosiło się ponad 500.

Do końca ubiegłego roku zasiłek wynosił 575 zł i przysługiwał przez pół roku. Od stycznia jego wysokość wzrosła do 717 zł. Tyle pośredniak wypłaca przez trzy pierwsze miesiące. Potem kwota spada do 563 zł. Ale w takich powiatach jak krośnieński, gdzie stopa bezrobocia jest odpowiednio wyższa od średniej krajowej, czas pobierania zasiłku wydłużono do roku.

Rachunek jest prosty. Bezrobotny, który zarejestrował się np. w listopadzie czy grudniu ub. roku dostanie w sumie 3 450 zł. Osoba, która poczekała do stycznia – 7 218 zł.

Jak mówią pracownicy urzędu, wielu nowo zarejestrowanych bezrobotnych to osoby, które pracę straciły wcześniej, ale zwlekały z rejestracją. Także młode matki, dla których teraz przejście na status bezrobotnego okazało się korzystniejsze niż przedłużanie urlopu wychowawczego.

- Mamy oferty, są pieniądze z funduszu pracy, proponujemy staże, dotacje, szkolenia - twierdzi Elżbieta Liwosz. - Prawda jest jednak taka, że bezrobotni z prawem do zasiłku nie są zainteresowani podjęciem pracy. Aktywnie zaczynają się nią starać dopiero wtedy, gdy kończy się okres pobierania pieniędzy.


Problem w tym, że na Podkarpaciu zarabia się niewiele. - Jak mam mieć motywację do pracy, która z dojazdami zajmuje prawie dziesięć godzin, skoro po zapłaceniu biletu zostałoby mi niewiele więcej niż zasiłek? - replikuje jedna z bezrobotnych.

– Nasi pracodawcy proponują najniższe wynagrodzenia. Oferta powyżej minimalnej pensji to rzadkość – przyznaje Regina Chrzanowska.


Moto

Znajdź:

Praca

Praca:

Inne

Sonda

Nie ma ankiety dla tego dziaŁu.