Czwartek 2.09.2010

nowiny24 » REGION » Podkarpacie

dodano: 26 stycznia 2009, 13:52

tagi:głodówkaLeskopielęgniarkistrajkszpital

Głodówka w Lesku: zerwane rozmowy o podwyżkach płac dla pielęgniarek

Krzysztof Potaczała

Fiaskiem zakończyły się dzisiejsze rozmowy między dyrekcją SP ZOZ w Lesku a głodującymi pielęgniarkami i ratownikami medycznymi w sprawie podwyżek płac. Sześcioro głodujących trafiło do szpitala.

Głodówka w szpitalu w Lesku trwa już cztery doby. Porozumienia między protestującymi a dyrekcją wciąż nie ma.

Głodówka w szpitalu w Lesku trwa już cztery doby. Porozumienia między protestującymi a dyrekcją wciąż nie ma.

(KRZYSZTOF POTACZAŁA)

Sześcioro głodujących z powodu wyczerpania organizmu trafiło na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Leżą pod kroplówkami.

Strony spotkały się przed południem. Na rozmowy przyszedł również starosta leski. W trakcie dyskusji protestujący jeszcze raz powtórzyli, że żądają 800-zlotowych podwyżek do pensji zasadniczych. Dyrektor szpitala Alicja Szczepańska pozostała nieugięta.

- SP ZOZ nie stać na tak wysokie podwyżki - powiedziała i powtórzyła to, co wczoraj. Że możliwe są jedynie podwyżki rzędu 150 zł brutto.

Jednakże dialog nadal był prowadzony. w końcu pielęgniarki i położne wspierane przez związki zawodowe wyszły z propozycją podniesienia im pensji o 300 zł. Również i ta kwota jest, zdaniem dyrekcji, zbyt wygórowana.

- Zgodziłam się na 200 zł, ale protestujący odrzucili tę propozycję - poinformowała Szczepańska.

- To nie tak - ripostuje Tadeusz Skowroński, szef "Solidarności 80” w leskim szpitalu. - Dyrekcja zgodziła się na 300 zł netto i nawet zaczęła przygotowywać odpowiedni dokument, ale nagle nie wiadomo dlaczego zmieniła zdanie.


Negocjacje zostały zerwane. Jutro o 8.30 kolejna tura w obecności szefostwa SP ZOZ i starosty leskiego.

W szpitalu w Lesku wciąż głoduje oko. 25 osób, w tym m.in. pielęgniarki, ratownicy medyczni i kierowcy. Sześcioro najbardziej wyczerpanych głodówką osób trafiło na Szpitalny Oddział Ratunkowy. Leżą pod kroplówkami.

Inni protestujący przyjmują tylko wodę i soki, niektórzy nie jedzą już od piątku, a ich stan z godziny na godzinę się pogarsza. Jedna z kobiet jest bliska załamania nerwowego. Mimo to nikt nie zamierza rezygnować z głodówki.

- Będziemy tu siedzieć aż do skutku, czyli aż wywalczymy dla nas lepsze pieniądze - zapowiedzieli strajkujący.


Moto

Znajdź:

Praca

Praca:

Inne

Sonda

Nie ma ankiety dla tego dziaŁu.