dodano: 9 września 2008, 14:00
Student ranny w wybuchu ma nową protezę
Małgorzata Froń
Marcin Kaczmarzyk wrócił z kliniki w Szkocji. Dostał tam protezę lewej ręki. W czwartek czeka go kolejna operacja. Tym razem ucha.
Marcin Kaczmarzyk, 22-letni student z Rzeszowa został ciężko ranny podczas wybuchu w swoim mieszkaniu. Dzięki protezie lewej ręki Marcin może wiele czynności wykonać samodzielnie.
(FOT. TADEUSZ POŹNIAK)
- To będzie chyba już moja 14 operacja - mówi Marcin.
Przypomnijmy, Marcin Kaczmarzyk, 22-letni student z Rzeszowa został ciężko ranny podczas wybuchu w swoim mieszkaniu. Stracił oczy, lewą rękę i dwa palce, miał poważne obrażenia uszu. W sobotę wrócił z kliniki pod Edynburgiem, gdzie dostał protezę lewej ręki. Kosztowała ponad 100 tys. zł. Pieniądze pochodziły m.in. ze zbiórek organizowanych przez przyjaciół Marcina.
Mam problem - jestem leworęczny
- To bardzo nowoczesna proteza, muszę się teraz nauczyć z nią żyć - mówi Marcin. - Mogę już wiele rzeczy zrobić, choć nie jest to łatwe, bo przecież nie widzę, a do tego jestem leworęczny.
Marcin bierze jabłko w dłoń. Palce protezy zaciskają się na owocu.
- Nie poruszę każdym palcem z osobna, ale całą dłoń mogę zacisnąć - tłumaczy Marcin. - Ręka zasilana jest przez akumulator, który wystarcza na cały dzień. Ładuje się trzy godziny.
Możesz pomóc Marcinowi
Pieniądze na leczenie Marcina można wpłacać na konto: Stowarzyszenie "Działajmy Razem” ul. A. Kamińskiego 12, 35-211 Rzeszów. Nr rachunku 15 1240 1792 1111 0010 1629 3219, z dopiskiem: Na leczenie i rehabilitację Marcina Kaczmarzyka.Marcin zdejmuje protezę z ręki. - To proste - śmieje się. - Montażu i demontażu uczyłem się pół godziny.
Zaraża nas optymizmem
Mama Marcina jest cały czas przy nim, chętna do niesienia pomocy.
- Nie bardzo pozwala sobie pomagać, wszystko chce robić sam - mówi mama Marcina. - W czwartek jedziemy do Krakowa na operację ucha, potem operacja plastyczna i wszczepienie gałek ocznych, trzeba też operować prawą rękę, ale Marcin jest dobrej myśli. Zaraża nas tym optymizmem.
Wierzę, że będę widział
- Można siedzieć i szlochać - dodaje Marcin. - Tylko, że to nic nie da. Lepiej walczyć i mieć nadzieję. Wierzę, że będę kiedyś widział. Trzeba tylko poczekać parę lat, aż się medycyna rozwinie. Na razie muszę wrócić na studia. To najbliższy cel.
Przeczytaj więcej
- Student Politechniki Rzeszowskiej ranny w wybuchu będzie miał protezy oczu (20-08-2009)
- Są pieniądze na operację Ani z Dąbrówki (11-09-2008)
- Jedynka z 9 września 2008 (9-09-2008)
- Student Politechniki w wybuchu stracił obie ręce (16-12-2007)
- Ekspolozja w bloku w Rzeszowie (13-12-2007)
